Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
rocznicy orędzia pojednania, wystosowanego przez polski episkopat do episkopatu Niemiec (druki nr 2008 i 2022). Poseł Roman Fritz: Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Zostawcie biskupom, co biskupie, a politykom, co polityczne. Chociażby z tego tylko powodu Konfederacja Korony Polskiej wstrzyma się od głosu. Wyjaśnienie historyczne. Praktyka wystosowywania listów biskupów jednej wspólnoty chrześcijańskiej do biskupów innej wspólnoty jest znana od II-III w. Listy z II w., m.in. list biskupów małoazjatyckich pisany w sprawie świętowania Wielkanocy lub list w kwestii montanizmu, są znane z drugiej ręki ze wzmianek w późniejszych źródłach. Od III w. znane są listy synodalne, których treść była wynikiem narady biskupów i często zawierała odpowiedź na pytanie otrzymane od innych biskupów lub duchownych. Starożytne listy biskupów nigdy nie dotyczyły kwestii narodowych. Wówczas nie istniało bowiem jeszcze pojęcie narodu we współczesnym znaczeniu. Wokół listu biskupów polskich do biskupów niemieckich narosło przez ostatnie 60 lat wiele różnorakich nadinterpretacji. Gomółkowskie władze zarzucały pochodzącemu z Radlina i uczęszczającemu do gimnazjum w Rybniku arcybiskupowi, a od 1973 r. kard. Bolesławowi Kominkowi brak pełnomocnictw do decydowania o sprawach państwowych, zwłaszcza w zakresie polityki zagranicznej, a szczególnie w kontekście dramatycznych jeszcze wówczas relacji z naszym zachodnim sąsiadem. Dość powiedzieć, że ledwo 20 lat po zakończeniu działań wojennych żyła w naszej ojczyźnie wielomilionowa rzesza naocznych świadków wojennej pożogi. Na marginesie, kard. Kominek był w czasie II wojny światowej kapelanem Armii Krajowej na Górnym Śląsku oraz pełnomocnikiem rządu na emigracji do spraw kościelno-społecznych. Towarzysze Gomułka, Cyrankiewicz et consortes zapomnieli widocznie, że sami również nie stanowili prawomocnej władzy pochodzącej z wyboru, lecz byli, jako PPR i później PZPR, wyniesieni do władzy wraz z przybyciem na ziemie polskie nadzorujących nasze życie publiczne licznych oddziałów wojskowych, NKWD i innych stricte sowieckich służb. W konsekwencji komunistyczne władze PRL, sługusy Moskwy - tak na marginesie, to do takiej promoskiewskiej formacji wstępowały obecne władze Sejmu o nazwiskach Czarzasty lub Siwiec - wykorzystały list polskich biskupów do walki z Kościołem katolickim. Tu się przez całe dziesięciolecia nic nie zmieniło. Profanuje się nadal obiekty sakralne, zakłóca się msze święte, atakuje się fizycznie księży, dewastuje instalacje różańcowe czy drogi krzyżowe, co ostatnio miało miejsce np. na szlaku pielgrzymkowym na górę Chełmiec nieopodal Wałbrzycha. List biskupów był, rzecz jasna, wstępem, poprzez zaproszenie biskupów niemieckich, do obchodów milenijnych chrztu Polski. Tylko szkoda wielka, że podobnej rangi milenium Królestwa Polskiego 1025-2025 nie spotkało się praktycznie z żadnym wyrazistszym upamiętnieniem czy to przez władze państwowe, czy też kościelne. Bardzo dziękuję. Przebieg posiedzenia