Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Program ˝Orka˝ od samego początku był priorytetem dla rządu premiera Donalda Tuska, ale też dla ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza. Sprawy, które dotyczą dostarczenia najlepszego możliwego sprzętu dla polskich marynarzy, są bezwzględnym priorytetem dla nas wszystkich. Program ˝Orka˝ został zapoczątkowany w roku 2014. Dzisiaj warto sobie zadać pytanie, gdzie byśmy byli, gdybyśmy od 2014 r., zamiast systematycznie przesuwać ten program w czasie, mogli go rzeczywiście realizować. Polska miałaby dzisiaj okręty podwodne, bylibyśmy w zupełnie innym miejscu. Tak naprawdę jedną z pierwszych decyzji rządu premiera Tuska było właśnie to, żeby ten program rozpocząć i przede wszystkim ukończyć. Zgodnie z poleceniem Rady Ministrów z dnia 17 września br. minister obrony narodowej, przy udziale ministra aktywów państwowych, ministra finansów i gospodarki, otrzymał polecenie przygotowania rekomendacji w zakresie pozyskania okrętów podwodnych nowego typu, z uwzględnieniem dziesięciu kryteriów zdefiniowanych przez Radę Ministrów. Te kryteria były kluczowe z punktu widzenia wyboru państwa oferenta. Jakie to były kryteria? Po pierwsze, terminy dostawy okrętów. Po drugie, pozyskanie zdolności pomostowej. Po trzecie, transfer technologii związanych z utrzymaniem okrętu w cyklu życia, warunki finansowe, szeroko pojęta współpraca gospodarcza, a także szereg innych czynników, które tego dotyczyły. Powołano międzyresortowy zespół zadaniowy, który jednoznacznie stwierdził, że najlepszym wyborem w tym przypadku jest wybór jako partnera do umowy międzyrządowej Królestwa Szwecji. Co najważniejsze, i myślę, że to jest w ogóle najważniejszy argument ze wszystkich, które się pojawiają, jeżeli chodzi o wybór tego partnera, okręt szwedzki jako jedyny spełnił wszystkie kryteria stawiane przez Marynarkę Wojenną. Chciałbym, żeby standardem postępowania było to, że to sami marynarze, sami żołnierze wybierają najlepszy sprzęt, który z ich perspektywy spełni oczekiwania, czy to na Bałtyku, czy na terenie kraju, czy jeżeli chodzi o działalność w ramach misji wojskowych. Zapytania ofertowe zostały skierowane do Francji, Hiszpanii, Korei Południowej, Szwecji, Niemiec, Norwegii oraz do Włoch. Tak jak powiedziałem, wybór na pewnym etapie stał się oczywisty. Jeżeli chodzi o pytania, to jesteśmy na takim etapie, że Rada Ministrów podjęła kierunek, a teraz przechodzimy do finału, czyli kluczowych rozmów i negocjacji już w ramach umowy rządowej i zrealizowania tych wszystkich elementów, które na poziomie roboczym zostały skierowane do resortu obrony narodowej i Agencji Uzbrojenia. Zatem jeżeli mieliśmy informacje w sprawie np. inwestowania w polski przemysł obronny, to dzisiaj musimy już mieć jasne informacje, jasne kryteria i wiedzieć, co rząd Szwecji czy szwedzki przemysł będą chciały zamówić w polskim przemyśle obronnym. Kluczowe było też to, żeby cały serwis, obsługa, ewentualna modernizacja odbywały się na terenie naszego kraju i żeby Polska w tej sprawie miała pełną suwerenność, jeżeli chodzi o zdolności i możliwości. Te wszystkie bajki, które gdzieś się pojawiały, że tu będzie jakiś specjalny zespół albo że te okręty będą gdzieś płynęły, odłożyliśmy ad acta. Dla nas ważne jest, żeby polskie stocznie miały te zdolności na terenie naszego kraju, żeby kiedy ewentualnie przyszedłby jakiś moment zagrożenia, suwerenność była pełna. Jeżeli chodzi o wartość kontraktu, zostanie ona określona w negocjacjach. Mówiliśmy, że to będzie pewnie ok. 10 mld zł, ale wszystko będzie zależało od pakietów, które zostaną uruchomione, od ewentualnego offsetu, od tego, jakie będą szczegóły tych negocjacji. One oczywiście w dużej mierze już się odbyły na poziomie roboczym, w trakcie wymiany ofert z krajami, które zostały proszone o wypełnienie specjalnego kwestionariusza. Jeżeli chodzi o pytanie dotyczące szkoleń polskich marynarzy, zgodnie ze złożoną deklaracją rządu Królestwa Szwecji pierwszy okręt powinien zostać dostarczony w roku 2030, przy czym szkolenie ma się rozpocząć od 2026 r., a w roku 2027 będzie kontynuowane na okręcie pomostowym, już pod polską banderą. To jest dla nas absolutnie kluczowe, bo dzisiaj mamy jeden okręt podwodny, ORP ˝Orzeł˝. Warto podziękować z tego miejsca wszystkim marynarzom, którzy tak długo utrzymywali te zdolności mimo wielu problemów. Trzeba zrobić wszystko, żeby tych zdolności nie zatracić, więc możliwie szybko rozpoczną się szkolenia, najpierw w formie suchej, oczywiście potem na okręcie. Najpierw pod szwedzką, a później, w 2027 r., pod polską banderą. Dla nas wszystkich program ˝Orka˝ ma kluczowe, oczywiście też symboliczne, ale przede wszystkim faktyczne znaczenie z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa. Jestem przekonany, że ten wybór został dokonany właściwie. Bardzo dziękuję. Przebieg posiedzenia