Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Pani Marszałku! Wysoka Izbo! Na początku warto przypomnieć ciekawą historię tego projektu. Miał on de facto dwa pierwsze czytania i dwa drugie czytania. Niestety nikt z rządu 13 grudnia ani spośród posłów wspierających ten rząd nie potrafił nam wyjaśnić, z czego wynika taki niespotykany i dość niejasny tryb. Mam jednak pewne podejrzenia. Wyłapaliśmy wasze prawdziwe intencje i musieliście się z nich wycofać, a jednocześnie chcieliście tak zakręcić procedurą, żeby nikt nie koncentrował się na treści, a wszyscy na trybie. A jak było? Początkowo dość prosty, wydawałoby się, projekt deregulacyjny w trakcie pierwszego czytania w komisji przeszedł intensywne, głębokie i w moim przekonaniu groźne zmiany. Posłowie koalicji rządzącej na wyścigi wrzucali tam kolejne poprawki, dalece wychodzące poza pierwotne przedłożenie. Ingerowali w ustawy, których ten projekt wcale nie dotykał, a w konsekwencji stworzyli swego rodzaju prawny koszmarek. Słyszeliśmy o zwykłej deregulacji. Miało być uproszczenie, uporządkowanie, zwiększenie przejrzystości, ale w trakcie prac nagle pojawiły się poprawki, które z deregulacją nie miały nic wspólnego. Miały za to wiele wspólnego z próbą otwarcia tylnych drzwi chociażby dla inwestycji wiatrowych bez zgody lokalnych społeczności. Były to też próby obejścia weta prezydenta właśnie w tym aspekcie. Powiedzmy sobie jasno: propozycja, by procedować nad decyzją środowiskową w sprawie inwestycji wiatrowej już na etapie podejmowania uchwały o przystąpieniu do zmiany planu zagospodarowania, była próbą ominięcia obowiązujących bezpieczników. Bez planu miejscowego, bez udziału mieszkańców i bez realnych konsultacji. To rozwiązanie uderzało w podstawową zasadę, którą wprowadził rząd Prawa i Sprawiedliwości właśnie po to, by chronić społeczności lokalne. Chodzi o zasadę, że lokalizacja turbin wiatrowych na lądzie musi wynikać z miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, a ten z kolei powstaje w jawnym procesie z udziałem ludzi, którzy są tą inwestycją zainteresowani i którzy będą być może potem z tą inwestycją musieli żyć. Zmiany proponowane wtedy przez opcję rządzącą były pewnie wygodne dla inwestorów, dla gmin - ryzykowne, dla mieszkańców - zdecydowanie krzywdzące. W trakcie drugiego czytania odbywającego się po raz pierwszy mocno podkreślaliśmy konieczność usunięcia tych zmian. Po naszym sprzeciwie, po nagłośnieniu tego tematu, po wskazaniu zagrożeń i absurdów proponowanych rozwiązań wycofujecie się na szczęście z własnych zmian. To właściwa decyzja, która pokazuje, że presja ma sens. Obroniliśmy przed wami prawo mieszkańców do współdecydowania o swoim otoczeniu. Jeszcze raz powtórzę: presja ma sens. Jednocześnie, żeby doprecyzować i uszczelnić zapisy, które dzisiaj są w druku nr 1947, składam właściwe poprawki, m.in. uzupełniające delegacje dla rady gminy o konkretne bezpieczniki, w tym jawność zawieranych umów. Chcemy w ten sposób ograniczyć uznaniowość, ujednolicić praktyki pomiędzy gminami, zapewnić przewidywalność i realną transparentność działań, co z pewnością spodoba się i pomoże inwestorom. Bardzo dziękuję. Przebieg posiedzenia
- konfrontacyjny30 kwietnia 2026 · pos. 56
„Minister Hennig-Kloska zameldowała Tuskowi, że obejdzie weto prezydenta ws. parku Doliny Dolnej Odry, łącząc Międzyodrze z Drawieńskim Parkiem oddalonym o 100 km."
Krytyka minister Hennig-Kloska za próbę obejścia weta prezydenta ws.
- konfrontacyjny30 kwietnia 2026 · pos. 56
„to jest ministerstwo szkodnictwa przyrodniczego i niebezpiecznej propagandy"
Poseł PiS oskarża resort klimatu o szkodnictwo przyrodnicze i marnotrawienie funduszy.