Pełna wypowiedź
7 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Dziękuję bardzo. Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Miałem nadzieję, że pan przewodniczący złoży poprawki zwiększające np. środki na ochronę zdrowia, bo w tej chwili rzeczywiście ten obszar przeżywa dramat, ale skoro to poprawki techniczne, to my będziemy składać swoje merytoryczne. Natomiast gdy słyszę w tej dyskusji, w debacie budżetowej tak wynotowane określenia tego budżetu: odpowiedzialny, ambitny, rozwojowy, to rzeczywiście nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać. (Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk: Raczej płakać.) Czy to jest odpowiedzialny budżet? Niestety tak się akurat składa, że, nie wiedzieć czemu, w trzecim roku waszych rządów, w 2026 r., trzeci raz szykuje się deficyt budżetu wynoszący ok. 300 mld zł. (Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk: Nie mają szczęścia.) Naprawdę, jakoś do tej pory i za poprzednich czasów tak nie było. I to jest ta odpowiedzialność, to jest ten rozwój i ta ambicja. Rzeczywiście, jeśli ambicją jest osiąganie deficytu na poziomie 300 mld zł, to gratuluję, ta ambicja jest spełniana, tu nie ma wątpliwości. Oczywiście jest tak, że można mówić: to zdejmijcie z obrony, stąd albo stamtąd, ale ja chciałbym zwrócić uwagę na co innego. Właśnie na dochody, bo tak się składa, że budżet to są dwie tabele. Po jednej stronie mamy dochody, a po drugiej stronie - wydatki. I tu nie chodzi o redukcję wydatków... (Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk: Przydałoby się.)...chociaż być może gdzieniegdzie byłoby to potrzebne, pewnie by to nawet nie zaszkodziło. Natomiast chodzi mi tu bardziej o dochody, bo mimo deklaracji i planów, że dochody będą rosły o 8,1% w stosunku do tego roku... (Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk: Wykonania.) Właśnie, tylko jak mamy uwierzyć, że one wzrosną, skoro w tym roku dochody są nierealizowane, i to nie w kwotach mieszących się w jakimś tam marginesie błędu, tylko w dziesiątkach miliardów złotych. Sam VAT to 20-30 mld zł. Oczywiście rok się jeszcze nie skończył, więc nie chcę przesądzać... (Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk: Może nawet 50 mld zł.)...ale właśnie tak jest z VAT-em, tyle, ok. 50 mld zł, brak dochodów. Nawet jeśli inflacja zmniejszyła się o 1%, to spodziewaliście się większej kwoty, a jest trochę mniejsza. Też bardzo ciekawe jest to tłumaczenie w kwestii inflacji, że nieco niższe spożycie powoduje brak inflacji i to jest pozytywny trend, dlatego że ludzie odbudowują oszczędności. Nie, po prostu ludzie zbiednieli i nie kupują, to jest główny powód, szanowni państwo. To nie jest tak, że konsumpcja maleje dlatego, że ktoś chce akurat oszczędzać w niespotykany sposób. (Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk: Oszczędzać, tak jest.) Po prostu jest biedniejszy, ma mniejszy dochód rozporządzalny, konsumpcja maleje. Tak to się dzieje. (Poseł Janusz Cichoń: To są stałe oszczędności.) Dlatego też to eufemistyczne określenie: nieco spadła dynamika konsumpcji czy spożycia, w tym przypadku naprawdę ma swoją przyczynę. To ma swoją przyczynę w tym, że ludziom gorzej się żyje, to jest ten powód. Rzeczywiście to może powodować spadek inflacji i o jakiś tam ułamek procenta niższe dochody, ale tak naprawdę te dochody są niższe z innego powodu: z powodu totalnych zaniechań. Wy patrzycie zupełnie gdzie indziej. Do czego zatrudniacie Krajową Administrację Skarbową? Do tego, żeby biegali tam kontrolerzy i sprawdzali koła gospodyń wiejskich, czy patelnia została kupiona, czy była potrzebna, czy nie, czy strażacy kupili sikawkę z takiego czy innego funduszu i teraz mają się tłumaczyć. Kilkuset urzędników biega tam i kontroluje. (Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk: Ale gdzie indziej już nie.) W jaki sposób? Chcecie zabrać stamtąd te pieniądze, tym ludziom? I tak nie zabierzecie, bo oni dostali je legalnie, zgodnie z umowami, rozliczyli się. Ja już widziałem takie żądania KAS-u: proszę zwrócić kilkadziesiąt tysięcy złotych. A oni co powiedzą? A takiego wam zwrócimy. Wszystko dostaliśmy zgodnie z prawem, zgodnie z regulaminem, rozliczyliśmy się. Po co marnować energię urzędników Krajowej Administracji Skarbowej i ich ośmieszać? W tym czasie prawdziwe pieniądze uciekają za granicę, pieniądze wielkich korporacji, które budują sobie sztuczne koszty, a KAS jest na to ślepa. Tu są prawdziwe pieniądze, to są setki milionów, miliardy złotych, ale nie, Krajowa Administracja Skarbowa zajmuje się takimi rzeczami. Ale jaki jest cel tego rządu? Nie rozwój Polski, nie budowanie prestiżu, tylko żeby za wszelką cenę rozliczyć poprzedników, czy są do tego podstawy, czy ich nie ma. Zwykle nie ma, wobec czego będziemy ścigać, gonić króliczka przez całą kadencję. Ciekaw jestem, ile odzyskacie tych pieniędzy, bo chyba nikt tego nie zwróci w sposób dobrowolny, mając rozliczone pieniądze, rozliczone dotacje przyznane zgodnie z prawem. Więc skupcie się zupełnie na czym innym. Nie prowadźmy dyskusji i debaty na tym, skąd mamy przesuwać na zasadzie krótkiej kołdry, tylko tym, skąd i jak uzyskać dochody budżetowe. Tak się właśnie składa, że jak Platforma rządzi, to dochody siadają. Dochody siadają. Taka jest rzeczywistość. Tak więc w tym momencie nie w wydatkach, nie przesuwaniu drobnych pieniędzy stąd czy stamtąd, tylko w dochodach jest istota całego budżetu. Dlatego też będziemy składali poprawki, ale nie przesuwając np. brakujących 23 mld na służbę zdrowia, tylko zwiększając dochody. Dlatego że dochody spadły, spadają. Według waszego planu w tym roku realizacja dochodów jest niższa o prawie 50 mld. Jeszcze zobaczymy, rok się nie skończył, ale tak to mniej więcej szacujemy. (Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk: My podwoiliśmy dochody.) My mieliśmy zwykle dochody większe niż plan. To jest właśnie ten główny powód. Poprawki, które składamy, główne poprawki, bo oczywiście są też inne, o mniejszej skali finansowej, ale też potrzebne... Chodzi choćby o te dotyczące zwiększenia środków finansowych na stypendia dla doktorantów, bo stawki, które w tej chwili oni otrzymują, są uwłaczające godności człowieka. Dotyczą one też zwiększenia wynagrodzeń dla pracowników wyższych uczelni. Znów, jeśli mówimy o rozwoju, o kadrach, to w tych poprawkach proponujemy kolejne pieniądze - 140 mln zł. Czy choćby nawet taka drobna rzecz, ale też ważna, czyli rozwój młodzieżowych drużyn pożarniczych - 25 mln zł. To wsparcie zapału dzieciaków i młodzieży do tego, żeby chcieli być ofiarni i pomagać innym. No i też proponujemy w poprawce odwrócenie sytuacji - zabraliście pieniądze z sądów powszechnych dla pracowników, którzy nie są sędziami, bo tam rzeczywiście jest źle. Jeszcze zabieracie pieniądze w trakcie prac komisji, to będzie kolejne 165 mld zł. Na jeszcze jedną rzecz chcę zwrócić uwagę. To jest Fundusz Pracy. Tam rzeczywiście budujecie oszczędność. Rozumiem, że będzie to łatanie dziury budżetowej, ale proszę zwrócić uwagę na jedną sprawę. Mamy w tym momencie, w tym roku najwyższe tempo przyrostu bezrobocia wśród młodych ludzi, wśród młodzieży. A to jest pierwszy sygnał. Za tym pójdą następne. To znaczy, że bezrobocie już rośnie. Oczywiście w tempie wolniejszym, bo każdy pracodawca woli nie zatrudnić młodego, nowego niż zwolnić doświadczonego pracownika, ale to jest nieunikniona konsekwencja. Taki jest ciąg logiczny tych zdarzeń. Oszczędzacie na aktywnych formach walki z bezrobociem. Tu proponujemy ponad 1 mld, aby nie oszczędzać na tym etapie, bo pracownik daje dochód do budżetu, pracownik płaci składkę na NFZ. Myślenie, że jak tu skrócimy, zaoszczędzimy, to błąd. To jest zaoszczędzenie zupełnie nie w tym miejscu, gdzie potrzeba, bo te pieniądze wrócą jako składki od pracowników. Dlatego Fundusz Pracy apeluje o to, aby to poprzeć. To naprawdę nie są pieniądze w budżecie. To są pieniądze w Funduszu Pracy, ale Fundusz Pracy jest załącznikiem do budżetu, stąd też taka poprawka. No i oczywiście służba zdrowia. W poprzedniej dyskusji nad budżetem już wszyscy zapowiadali, że będzie źle, że jest tragedia. To teraz już niestety się ziściło. Dzisiaj nawet w czasie wniosków formalnych poseł koalicjant mówił bardzo dobitnie, jaka jest sytuacja służby zdrowia. Jeśli tego nie naprawimy... Naprawdę w tej chwili rzeczywiście lekarze dzwonią do pacjentów, tu marszałek Hołownia dotrzymał słowa. Znam takich pacjentów, do których dzwoni lekarz, ale z taką wiadomością: pański zabieg jest przełożony na przyszły rok, nie wiadomo na kiedy. Jeszcze pół biedy, jeśli to jest zabieg chirurgiczny, drobny, związany z kolanem itd. Ale odsuwane są również terapie onkologiczne. To jest już dramat. Znam takich ludzi, którym się proponuje odsunięcie terapii onkologicznej na przyszły rok, o 3-4 miesiące. (Poseł Krystyna Skowrońska: To proszę powiedzieć...) Nie jestem upoważniony, żeby mówić nazwisko, ale powiem w kuluarach. Apeluję o przyjęcie tych poprawek. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia