Pełna wypowiedź
4 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mam przyjemność w imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość zaprezentować stanowisko wobec projektu ustawy z druku nr 1856. Stoimy dziś przed projektem ustawy, który pod pozorem usprawnienia systemu orzecznictwa w rzeczywistości tworzy realne zagrożenie dla milionów pracowników, pacjentów i osób korzystających ze świadczeń z ubezpieczenia społecznego. Projekt z druku nr 1856, wprowadzający jednoosobowy skład orzeczniczy w II instancji, według opinii merytorycznych środowisk, które zabrały głos, jest pomysłem skrajnym, ryzykownym i społecznie nieodpowiedzialnym. Mówię tu nie tylko głosem Prawa i Sprawiedliwości, ale też głosem NSZZ ˝Solidarność˝, Porozumienia Zielonogórskiego, Naczelnej Rady Lekarskiej, lekarzy praktyków, prawników, specjalistów ZUS i samych pacjentów. Wszyscy oni jednoznacznie wskazują, że proponowana zmiana to krok w stronę chaosu, nadużyć i ludzkich tragedii. Po pierwsze, likwidacja trzyosobowego składu orzeczniczego w II instancji to ryzyko błędów i dramatycznych pomyłek. Dziś II instancja to zespół trzech lekarzy, którzy wzajemnie się weryfikują, uzupełniają kompetencje i minimalizują ryzyko błędu. Ministerstwo chce to zastąpić jedną osobą - jednym lekarzem, jedną opinią, jednym podpisem - od której będzie zależało być albo nie być tysięcy ludzi. Przecież to oczywisty absurd. Wszyscy wiemy, jak trudne i wieloczynnikowe są sprawy związane z niezdolnością do pracy. Wiemy, że bywają spory, wątpliwości, różne schorzenia nakładające się na siebie, sytuacje skomplikowane. I teraz decyzję o losie człowieka, który nierzadko żyje za 2-3 tys. zł miesięcznie, ma podejmować jedna osoba? To nie jest poprawa systemu. To jest osłabienie kontroli i zwiększenie ryzyka niesprawiedliwości. W II instancji będzie orzekał inny lekarz niż w I instancji, wskazywany przez głównego lekarza orzecznika. Nie ma tu zatem mowy o bezstronności, bo podwładny w odwołaniu będzie oceniał decyzję swojego szefa. Po drugie, ten projekt uderza w pracowników - wprost zagraża ich bezpieczeństwu socjalnemu. Jeżeli lekarz orzecznik jednoosobowej II instancji popełni błąd, a błędy w orzecznictwie są nieuniknione, to pracownik może stracić zasiłek chorobowy, świadczenie rehabilitacyjne i rentę. A co to oznacza? Że z dnia na dzień człowiek, który dopiero wyszedł ze szpitala albo walczy o powrót do zdrowia, zostanie pozbawiony środków do życia - bez pieniędzy, bez pracy, bez możliwości zapłacenia za leki i mieszkanie, opłacenia rachunków. A rząd odpowiada: Może odwołać się do sądu. Tak, może. Ale to trwa kilka miesięcy, czasem kilka lat. Kto w tym czasie weźmie odpowiedzialność za jego rodzinę? Rząd? Minister? Po trzecie, ten projekt nie rozwiązuje prawdziwego problemu: braku lekarzy orzeczników. Wszystkie środowiska wprost powiedziały, że największym problemem nie jest procedura, tylko brak lekarzy chętnych do pracy w ZUS. Dlaczego ich nie ma? Bo płace są niewystarczające, presja i odpowiedzialność - ogromne, system jest biurokratyczny, a rząd nie zrobił nic, aby podnieść prestiż i atrakcyjność tej pracy. A jaką odpowiedź daje ustawodawca? Nie poprawę warunków, nie wyższe wynagrodzenia, nie program zachęt, nie. Rząd wymyślił coś, co środowiska nazywają absurdem: zastąpienie lekarzy orzeczników pielęgniarkami, fizjoterapeutami, a nawet przedstawicielami innych zawodów medycznych, którzy mieliby podejmować decyzje o zdolności do pracy. Pielęgniarki i fizjoterapeuci wykonują zawody niezwykle potrzebne, ale nie wolno ich obciążać odpowiedzialnością, do której nie są przygotowani ani psychicznie, ani prawnie. Sami mówią: Nie jesteśmy przygotowani do oceniania zdolności do pracy w całej rozciągłości medycznej i prawnej. A kto weźmie odpowiedzialność za błędną decyzję takiego orzecznika nielekarza? Kto będzie bronił go w sądzie? Kto zapłaci odszkodowania? Rząd milczy. Po czwarte, przyjmując tę ustawę, rząd tworzy system nie przyjazny obywatelowi, lecz obywatelowi wrogi. Zamiast bezpieczeństwa - niepewność, zamiast kontroli - arbitralność, zamiast rzetelności - pośpiech i chaos kadrowy, zamiast ochrony pracowników - narażenie ich na biedę i wykluczenie. Ten projekt nie usprawnia orzecznictwa. On je osłabia. Nie zapewnia pacjentom bezpieczeństwa. On je im odbiera. Nie rozwiązuje problemu braku lekarzy orzeczników. On przerzuca odpowiedzialność na osoby do tego niedostatecznie przygotowane. Nie przyspieszy procedur, tylko zwiększy liczbę odwołań i dramatów. Dlatego klub parlamentarny mówi jasno: To jest ustawa, która może wprowadzić chaos i zamieszanie. Bo państwa nie buduje się kosztem chorujących. Państwa nie buduje się kosztem pracowników. Państwa nie buduje się kosztem ludzi pozostawionych bez środków do życia. Dlatego na ręce pani marszałek składam wniosek klubu parlamentarnego dotyczący zmiany tego projektu ustawy przywracającej trzyosobowe składy orzecznicze w II instancji. Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość wstrzyma się od gosu przy tym projekcie ustawy. Dziękuję. Przebieg posiedzenia
- konfrontacyjny28 kwietnia 2026 · pos. 56
„W pięciu przedszkolach prezydent miasta Płocka wstrzymuje rekrutację do najmłodszej grupy, trzylatków, nie wprowadzając procedury wygaszenia w myśl art. 89 Prawa oświatowego."
Posłanka Kulpa krytykuje projekt ustawy oświatowej i zarzuca prezydentowi Płocka łamanie art. 89 Prawa oświatowego.
- konfrontacyjny29 kwietnia 2026 · pos. 56
„Tylko na linii nr 8 zidentyfikowano 203 wady szyn, w tym 10 klasy ciężkiej oraz 3 klasy niebezpiecznej."
Poseł Kulpa alarmuje o 203 wadach szyn i wykolejeniach, zarzuca rządowi zaniedbania.
- konfrontacyjny