Pełna wypowiedź
7 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Dziękuję bardzo. Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Bardzo dziękuję za pytania, zaraz na nie odpowiem. W tym miejscu chcę jeszcze raz podziękować bardzo serdecznie posłom wszystkich klubów parlamentarnych za pracę nad tym projektem uchwały w Komisji Obrony Narodowej i Komisji Spraw Zagranicznych i za głosy poparcia wyrażone w toku dzisiejszej debaty. Odpowiadając na pytania, chcę zastrzec, że będę bardzo miarkował słowa, bo bardzo mi zależy na tym, żeby zbudować jak najszerszy konsensus wokół tej uchwały. Rozmawiamy o polskim bezpieczeństwie i o polskiej polityce zagranicznej, która wymaga tego konsensusu. Naprawdę mam szereg ripost - żadnej nie użyję. W odpowiedzi na pytania bardzo konkretnie chcę powiedzieć tak: mam wrażenie, że zadający je nie słuchali mojego wystąpienia, przynajmniej w tym fragmencie. Dlaczego Prawo i Sprawiedliwość nie przeniosło ambasady, nie wywłaszczyło ambasady w trakcie swoich rządów? Jakie działania były podejmowane? Więc ja uprzejmie informuję, że za naszych rządów wydalono szereg rosyjskich dyplomatów zaraz po agresji rosyjskiej na Ukrainę, w porozumieniu i we współpracy z pozostałymi państwami członkowskimi Unii Europejskiej. Zatrzymano kilkudziesięciu sabotażystów, którzy przygotowywali zamachy na nasze linie kolejowe. Tak, to, o czym dzisiaj dyskutujemy, co tak rozgrzewa polską opinię publiczną i co zaangażowało tak wiele służb, i słusznie - to znaczy wysadzenie fragmentu torów, sabotaż na torach - to chcę powiedzieć, że to nie jest nic nowego, bo za naszych rządów również podejmowano takie próby. Różnica jest tylko taka, że myśmy sabotażystów zatrzymali przed aktem sabotażu i trafili oni do aresztu i pod sąd. Taka jest różnica. (Poseł Piotr Kandyba: Ale konsulatów nie zamknęliście.) Chcę powiedzieć, że była prowadzona bardzo konkretna działalność. Dalej: wzmocniono ochronę kontrwywiadowczą tych instytucji, tych urzędów, które są wokół ambasady rosyjskiej, ale o szczegóły proszę pytać właściwe służby, i to w trybie niejawnym. Czy prowadzone były analizy w zakresie wywłaszczenia rosyjskiej ambasady? Tak. Mówiliśmy o tym od samego początku, prowadzono takie analizy, ale rzeczywiście mówimy o delikatnej materii prawa międzynarodowego. To znaczy, że trzeba mieć argumenty, że trzeba wyjść do partnerów międzynarodowych i powiedzieć, dlaczego chce się to zrobić, pomimo tego, że mamy konwencję wiedeńską z 1968 r. Nie ma żadnych wątpliwości, że parę lat temu nie było argumentów, parę miesięcy temu nie było argumentów. Dopiero nalot dronów bojowych na Polskę jest przekroczeniem czerwonej granicy. Nie przypadkowe naruszenie polskiej przestrzeni powierzchni - przypadkowe czy celowe, to nie ma znaczenia - ale nalot dronowy, którego celem było terytorium Polski. To jest ta granica. Tak jak wysadzenie torów - kolejny element, kolejny szczebel tej eskalacji. Tego kilka lat temu nie było, więc nie było też silnych argumentów na arenie międzynarodowej. Czy były podejmowane działania analityczne w zakresie ewakuacji polskiej ambasady w Moskwie, to absolutnie nie jest pytanie do mnie. Ja byłem wiceministrem obrony narodowej, nie mam wiedzy na ten temat. Trzeba pytać obecnego ministra spraw zagranicznych, jak w tym zakresie funkcjonowali poprzednicy w MSZ-ecie. Natomiast oczywiście usłyszałem tutaj od pana posła Skalika taki zarzut, że chcieliśmy skompromitować Polskę w stosunkach międzynarodowych, uderzając w Rosję. (Poseł Włodzimierz Skalik: Łamiąc przepisy.) Panie pośle, naprawdę pan zadaje to pytanie? (Poseł Włodzimierz Skalik: Nie, stwierdzam.) Czy pan jako przedstawiciel dzisiaj głosu Federacji Rosyjskiej w polskim Sejmie, bo tak brzmią pańskie słowa w tym Sejmie, które pan wypowiada, w imieniu Federacji Rosyjskiej, bo w mojej ocenie, w mojej opinii tak jest, mówi, poucza polski Sejm, Sejm niepodległego państwa polskiego, że to skompromitowałoby państwo polskie? Naprawdę? Kiedy się broni Federacji Rosyjskiej, to akurat tego argumentu użyć nie można, ponieważ Rosja dzisiaj jest pariasem narodów, jest symbolem łamania prawa międzynarodowego, więc nie wolno bronić Rosji i powoływać się na prawo międzynarodowe, bo Rosja nie ma do tego prawa, jest ostatnia w tej kolejce. (Poseł Norbert Pietrykowski: To prawda.) Dalej oczywiście słyszymy tę narrację, która jest niebezpieczna, o podżegaczach wojennych, o wciąganiu i oswajaniu, cytuję, Polaków z rolą strony wojny. Oczywiście Federacji Rosyjskiej bardzo na tym zależy, żebyśmy mieli oczy i uszy zamknięte, żebyśmy nie widzieli aktywności rosyjskich trolli w sieci, żebyśmy udawali, że te codzienne ataki na serwery Ministerstwa Obrony Narodowej i innych instytucji państwowych, które były za naszych rządów i są obecne teraz, nie są ze strony z Rosji, nie są z kierunku moskiewskiego, nie są z Petersburga, że te sabotaże to w ogóle jest przypadek, że to w ogóle państwo ukraińskie dokonuje tych sabotaży. Wiem, to jest w interesie Federacji Rosyjskiej, zamknięte uszy, zamknięte oczy polskich służb, polskiej kasy politycznej, żeby podprowadzić pod nowy 17 września 1939 r. Przecież Federacja Rosyjska, wtedy oczywiście Związek Radziecki, wkroczyła nie w celu agresji, tylko w celu wyzwolenia narodów okupowanych przez II Rzeczpospolitą. My to znamy, panie pośle. Państwo polskie ma tę nieprzyjemność doświadczać sąsiedztwa Rosji od tysiąca lat. Znamy ten modus operandi. Zawsze są te same wezwania, żeby nie podżegać do wojny, żeby nie widzieć tych oczywistych aktów agresji, tych dronów, które tutaj wleciały, tych samolotów rosyjskich, które przez przypadek się tutaj zabłąkały. Infrastruktura krytyczna na Bałtyku, na lądzie. To samo oczywiście jest w Estonii, w Danii. Cóż za przypadek? Jakoś samoloty NATO nie naruszają rosyjskiej przestrzeni powyżej przez przypadek, a rosyjskie tak. Oczywiście my mamy dzisiaj w polskim Sejmie zamykać na to oczy i uszy. Do tego pan nas namawia. Chcę powiedzieć, że tak jak 100 lat temu, 200 lat temu i 500 lat temu, nie damy się nabrać, bo wiemy, do czego prowadzi rosyjski imperializm, jaki jest jego cel. Będąc świadkami, ekspertami w zakresie wojny hybrydowej, nie damy się zbałamucić i będziemy nazywać rzeczy po imieniu. Tak, Polska nie jest stroną wojny, ale może się nią stać, jeśli pozostanie naiwna, tak jak się stało 17 września 1939 r. i jak się działo w przeszłości. Pan poseł Ciecióra zadał pytanie, jakie jest fizyczne zagrożenie. Oczywiście w tym trybie nie będziemy mówić o szczegółach. Zresztą dzisiaj jest to pytanie do ministra obrony narodowej. Przedstawiciel ministra obrony narodowej powinien być tu obecny. Dziwię się, że reprezentuje polski rząd tylko minister Zajączkowski. Tylko i aż, bardzo dziękuję ministrowi Zajączkowskiemu, ale brakuje przedstawiciela ministra obrony narodowej, ponieważ posłowie zadają pytania dotyczące Ministerstwa Obrony Narodowej. W treści uchwały mamy, panie marszałku, zwracam na to uwagę: projekt uchwały w sprawie pilnej potrzeby zabezpieczenia terenu wokół Ministerstwa Obrony Narodowej. Nie może być tak, że wychodzi wiceminister wpraw zagranicznych i mówi, że to nie jest pytanie do niego. To jest pytanie do rządu. Rozumiem, że panu ministrowi może brakować wiedzy w tym zakresie, ale jest potrzebny przedstawiciel ministra obrony narodowej, który na kilka pytań odpowie. Nie jestem uprawniony, żeby odpowiadać na te pytania. Mogę tylko na bazie swoich doświadczeń w pracy w Ministerstwie Obrony Narodowej powtórzyć to, co powiedziałem. Nie można prowadzić swobodnych rozmów w budynku Ministerstwa Obrony Narodowej przy ul. Parkowej. To jest już wystarczający argument. To dotyczy oczywiście, nie wiem, niech się wypowiadają eksperci, służby specjalne, Belwederu czy rezydencji premiera. Brama ambasady rosyjskiej, Wysoka Izbo, jest brama w bramę z bramą prowadzącą na ul. Parkową, do willi premiera. Wystarczy kamera przemysłowa z bramy ambasady, żeby widzieć, kto wjeżdża na ul. Parkową do premiera na rozmowy. Już samo to niech pokaże ten obraz sytuacji. W tym kontekście padło pytanie pani poseł Baluch: Dlaczego minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zdecydował się wrócić z al. Niepodległości na ul. Parkową? To z całą pewnością nie jest pytanie do mnie. To jest bardzo dobre pytanie do ministra obrony narodowej, dlaczego zdecydował się tam wrócić. Za naszych rządów, uprzejmie informuję pana marszałka, Wysoką Izbę, była to siedziba wykorzystywana do celów reprezentacyjnych, przyjmowania różnego rodzaju gości. Chodzi o pałacyk przy ul. Klonowej 1. Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak urzędował przy al. Niepodległości. Kończąc, jeszcze raz bardzo dziękuję za wszystkie głosy w tej dyskusji, za deklaracje poparcia. Naprawdę apeluję do pana marszałka, żeby jak najszybciej poddać tę uchwałę pod głosowanie, żeby wysłać jasny sygnał Federacji Rosyjskiej, że ani polski Sejm, ani polskie społeczeństwo nie zgadzają się na naruszanie naszej granicy, naruszanie integralności terytorialnej Rzeczypospolitej i naruszanie naszej przestrzeni powietrznej. Jesteśmy zdeterminowani, żeby bronić niepodległości naszej ojczyzny. Przebieg posiedzenia