Pełna wypowiedź
6 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Dziękuję bardzo. Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Głęboko wierzę, że znajdujemy się w historycznym momencie, bo sprawozdanie z posiedzenia połączonych Komisji Obrony Narodowej i Komisji Spraw Zagranicznych należy zacząć od podania faktu, że te komisje niemal jednogłośnie przyjęły sprawozdanie. Za głosowało 57 posłów, nikt nie był przeciwny, jeden poseł wstrzymał się od głosu. To dobrze wróży przyszłości tej uchwały, kiedy dojdzie już do głosowania. Zacznę od tego, że tej ambasady - ambasady rosyjskiej, która jest przedmiotem tej uchwały i stanowi zagrożenie dla terenu Ministerstwa Obrony Narodowej, Belwederu i kompleksu prezesa Rady Ministrów, tam nigdy nie powinno być. Jest ona potworkiem będącym efektem ostatnich tchnień stalinizmu i porozumienia z polskimi komunistami, żeby wydzielić dosłownie fragment terenu Ministerstwa Obrony Narodowej przy ul. Klonowej i tam postawić ambasadę, która zaczęła funkcjonować w 1955 r., na sztucznie usypanej skarpie, po to, żeby namiestnik z Moskwy mógł z góry spoglądać na sąsiedztwo - Ministerstwo Obrony Narodowej czy Belweder. Ta symbolika jest ważna, nie była i nie jest przypadkowa. Dodatkowo jedna i druga komisja zważyły na to, jak wygląda sytuacja funkcjonowania tych instytucji, które wymieniłem, w bezpośrednim sąsiedztwie ambasady rosyjskiej. To jest ok. 100-150 m od głównej siedziby Ministerstwa Obrony Narodowej, od Belwederu, czyli rezydencji prezydenta Rzeczypospolitej, i willi prezesa Rady Ministrów. Ja nie zdradzam wielkiej tajemnicy, mówiąc, że tak bezpośrednie sąsiedztwo powoduje, że nie można w tych budynkach rozmawiać swobodnie w ramach klauzuli wyższej niż zastrzeżone. Jednym słowem mamy do czynienia z sytuacją, w której minister obrony narodowej urzęduje w siedzibie, w której nie może swobodnie się porozumiewać ze swoimi współpracownikami. To jest rzeczywistość, której Polska doświadczała przez lata PRL-u i wciąż doświadcza w okresie III RP. Dlaczego tak jest? Ano dlatego, że w międzyczasie staliśmy się sygnatariuszami konwencji wiedeńskiej z 1968 r., ale i wcześniej budynki dyplomatyczne podlegały ochronie. Było to brutalnie, bezwzględnie wykorzystywane przez stronę sowiecką, później rosyjską i tak jest do dnia dzisiejszego. Ale chciałbym zapytać, która konwencja pozwala Federacji Rosyjskiej bombardować szpitale, przedszkola. Która konwencja pozwala Federacji Rosyjskiej dokonywać aktów sabotażu na terytorium Rzeczypospolitej? Która konwencja daje jej prawo nasyłania na terytorium Polski dronów bojowych, które zadają śmierć? Dzisiaj trzeba jasno powiedzieć, że konwencje są dla dżentelmenów, a nie dla terrorystów i zbrodniarzy. Ani te naloty, ani sabotaże, ani zbrodnie w Irpieniu i Buczy, ani gwałty stosowane jako instrument wojny, które wprost są zbrodniami wojennymi, zgodnie z konwencjami międzynarodowymi nie mieszczą się w zasadach państw, które pozostają ze sobą w normalnych stosunkach, także stosunkach dyplomatycznych. Wobec tego nie ma dzisiaj wątpliwości, że Federacja Rosyjska, przekraczając kolejne linie, zmusza nas dzisiaj do tego, żebyśmy zrewidowali nasze podejście do tej nieruchomości. Teraz powtarza się oczywiście i powtarzało się w trakcie posiedzenia komisji pytanie, dlaczego wcześniej tego nie zrobiono. Dlaczego wnioskodawcy - a przypomnę, że wnioskodawcami są posłowie klubu Prawa i Sprawiedliwości, których mam zaszczyt reprezentować, jestem przedstawicielem wnioskodawców - nie uczynili tego wcześniej? Ano właśnie dlatego, że wcześniej nie mieliśmy do czynienia z sytuacją, kiedy działania Federacji Rosyjskiej bezpośrednio dotyczyły Rzeczypospolitej. Mogliśmy potępiać, krytykować to, jak Rosja postępuje na Ukrainie, jak postępuje w wielu miejscach na świecie, ale nie było tego momentu - takiego cenzusu, limesu - jakim był nalot dronów na nasze terytorium. Wówczas wielu z państwa, także rządzący, mówiło, że musi być reakcja państwa polskiego, bo jeżeli nie będzie reakcji państwa polskiego na nalot dronów bojowych na Polskę, to będzie to stanowić zachętę do dalszych działań. Dziś jesteśmy parędziesiąt godzin po ujawnieniu informacji o sabotażu na liniach kolejowych na terytorium Polski, więc te prorocze słowa się potwierdziły. Jeśli nie będzie reakcji, to będzie dalsza eskalacja, będzie dochodzić do kolejnych aktów sabotażu. Ta uchwała jest właśnie krokiem w kierunku poszerzenia portfela odpowiedzi asymetrycznych polskiego rządu na tego typu akty. Bo jak państwo polskie ma odpowiadać na sabotaże, na naruszanie przestrzeni powietrznej, na nalot dronowy? Przecież my dronów na Rosję nie wyślemy. My nie będziemy bawić się w naruszanie przestrzeni powietrznej Rosji. Tym różni się państwo demokratyczne, państwo praworządne od państwa autorytarnego. Tym różni się państwo poważne od państwa zbrodniczego. A więc musimy mieć zestaw odpowiedzi, mówiąc językiem natowskim, asymetrycznych i ta uchwała jest jedną z takich symbolicznych odpowiedzi. Dochodzimy tu do bardzo ważnej kwestii. Co ta uchwała daje? Bo przecież to jest tylko uchwała, można byłoby powiedzieć. Ano to zależy już od polskiego rządu. Zgodnie z polskim ustrojem to rząd prowadzi politykę zagraniczną. My dzisiaj dajemy rządowi tę uchwałę po to, żeby rząd mógł z nią zrobić to, co uzna za stosowne, adekwatnie do sytuacji geopolitycznej. A zatem ci wszyscy, którzy mówią, że ta uchwała łamie konwencję wiedeńską, nie rozumieją, że sama w sobie uchwała nie jest uchwałą o wywłaszczeniu ambasady rosyjskiej, tylko jest uchwałą wzywającą rząd do podjęcia działań w tym kierunku. Co może się wydarzyć? Po pierwsze, rząd może przyjąć tę uchwałę do wiadomości. Łącznie z Federacją Rosyjską, która rozumie, że w polskim parlamencie taka inicjatywa pojawiła się jako odpowiedź na naloty dronowe. Jeżeli nadal będziecie przesuwać te granice, nadal naruszać nasze bezpieczeństwo, to polski Sejm może pójść dalej i polskie państwo może pójść dalej. Drugi scenariusz, cały czas w granicach, w ramach konwencji wiedeńskiej - tego oczekuję jako minimum od ministra spraw zagranicznych - to skierowanie do Federacji Rosyjskiej noty dyplomatycznej z propozycją uzgodnienia nowej lokalizacji ambasady rosyjskiej w Warszawie, co jest zgodne, jeszcze raz powtórzę, z konwencją wiedeńską. Trzeci scenariusz obejmuje dalsze działanie w kierunku specustawy wywłaszczeniowej polskiego parlamentu, żeby uczynić to natychmiast, bezzwłocznie. Ten zestaw odpowiedzi na tę uchwałę pozostawiamy rządowi i Wysokiej Izbie do uznania w zależności od tego, jak będzie się rozwijać sytuacja międzynarodowa. Ale jest odpowiedź, jest zauważenie przez polski Sejm, polski parlament tego, na co zwracałem uwagę: że mamy do czynienia z nową rzeczywistością, z naruszeniem granicy, jaką jest uderzenie bezpośrednio w państwo polskie, w nasze bezpieczeństwo, w bezpieczeństwo naszej infrastruktury krytycznej, a przede wszystkim naszych obywateli. Jest jeszcze jeden wątek, który chcę poruszyć, który też pojawia się w tej debacie i którego użył niestety przedstawiciel ministra spraw zagranicznych w trakcie posiedzenia komisji, który przyjmuję z oburzeniem i apeluję, żeby go nie powtarzać. Otóż pojawia się taka oto interpretacja tego, jakie może być ryzyko przyjęcia takiej uchwały czy w ogóle wywłaszczenia rosyjskiej ambasady. Ano takie, że Rosjanie na zasadzie wzajemności pozbawią nas naszej ambasady w Moskwie. Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! To jest niedopuszczalny symetryzm. My nie naruszamy przestrzeni powietrznej Federacji Rosyjskiej, my nie wysyłamy na ich terytorium dronów, my nie dokonujemy sabotażu ich infrastruktury, a więc nie ma żadnych powodów, żeby zrównywać sytuację Polski i Federacji Rosyjskiej. My mamy prawo odpowiadać, a Rosja ma prawo i obowiązek odpowiadać za swoje czyny. My mamy prawo odpowiadać na ich czyny tego typu inicjatywami, a oni nie mają prawa pozbawiać nas ambasady w Moskwie. Rozumiem, że Federacja Rosyjska będzie tego typu argumenty stosować. Apeluję tylko do polskiego ministra spraw zagranicznych i do posłów siedzących na tej sali, żeby nie wyręczali Federacji Rosyjskiej w tej argumentacji. Oni sobie poradzą, będą się bronić, tak jak udają wariatów na forum ONZ-u czy w wielu innych gremiach w naszych relacjach dwustronnych, nieustannie, więc bardzo bym prosił, żebyśmy nie wpisywali się w tę narrację. Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Tak jak wspomniałem na początku, Komisja Obrony Narodowej oraz Komisja Spraw Zagranicznych po przeprowadzeniu pierwszego czytania oraz po rozpatrzeniu tego projektu uchwały na posiedzeniach w dniach 16 i 17 października 2025 r. wnoszą: Wysoki Sejm podjąć raczy załączony projekt uchwały. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia