Pełna wypowiedź
9 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Bardzo dziękuję, panie marszałku. Wysoka Izbo! Panie Marszałku! Jeśli pan pozwoli, chciałbym zacząć od tematu, który szczególnie nas tutaj łączy, bo był podnoszony w takiej też konstrukcji, kiedy ja występowałem na mównicy, a pan marszałek prowadził obrady. Jak pan wie, 22 listopada rusza system powszechnych szkoleń obronnych. Do marszałka Sejmu i do klubów parlamentarnych trafi informacja w ciągu najbliższych dni, która dotyczy szkoleń dla parlamentarzystów. Takie szkolenia będą mogły się odbyć w najbliższych tygodniach. Te miejsca są już w oczywisty sposób przygotowane. Zachęcam, składając to na ręce pana marszałka Bosaka, do przekazania całemu Prezydium takiej informacji. Oczywiście w odpowiednim trybie minister obrony narodowej przekaże wszystkie szczegóły. Myślę, że ta nasza sprawa, która była poruszana, jest w tej chwili zamykana. Teraz chciałbym przejść do sprawy fundamentalnej, która ma ogromne znaczenie z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa, sprawy, która łączy się z aktami dywersji, które miały miejsce w ostatnim czasie, w ciągu ostatnich dni i tygodni, do ustawy, która odnosi się do bezpieczeństwa państwa na Bałtyku w pierwszej kolejności, ale tak naprawdę do bezpieczeństwa w ogóle. Na samym początku - bo tutaj wiele słów padło ze strony kolegów z Prawa i Sprawiedliwości, które dotyczą informowania lub braku informowania prezydenta - szanowni państwo, chciałbym... Ta sprawa pojawiała się też dzisiaj w komentarzu pana ministra Przydacza, ministrów Kancelarii Prezydenta. Pan prezydent Nawrocki otrzymuje każdego dnia pełnię informacji, które dotyczą bezpieczeństwa państwa, wszystkich informacji, tych, które dotyczą służb specjalnych, które dotyczą Wojska Polskiego, Policji. Jest na rozdzielnikach wszystkich tych, na których jest pan premier Donald Tusk, minister obrony narodowej czy minister spraw wewnętrznych. Odniosę się do tej sprawy, o której mówił pan poseł Andzel. Jeżeli chodzi o kwestię poprawki, zaraz do tego przejdę. Szanowni Państwo! Ustawa: bezpieczny Bałtyk to ustawa, tak jak powiedziałem, o fundamentalnym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa. Co kilka dni słyszymy o możliwych aktach dywersji i o zagrożeniu naszej infrastruktury krytycznej. Chciałbym, żebyśmy sobie absolutnie zdawali sprawę, że przed nami są prowokacje, możliwe sabotaże, różnego rodzaju sytuacje, które dotyczą naszego bezpieczeństwa. Musimy dzisiaj dać jasne i precyzyjne narzędzia Wojsku Polskiemu, Marynarce Wojennej, ale też Straży Granicznej czy Policji do tego, żeby w różnych sytuacjach zagrożenia polskie Siły Zbrojne czy właśnie Straż Graniczna mogły jednoznacznie odpowiadać. Dajemy polskiemu wojsku narzędzia do natychmiastowego działania. De facto Polska dzisiaj zmienia swoją doktrynę w zakresie wykorzystania Sił Zbrojnych oraz daje prawo ochrony naszej infrastruktury krytycznej na Bałtyku również poza naszymi wodami terytorialnymi. Dzisiaj odnosimy się właśnie do wyłącznej strefy ekonomicznej. Jeżeli nasza infrastruktura krytyczna zostanie zaatakowana, odpowiemy w sposób jednoznaczny i precyzyjny. Jeżeli nasze jednostki zostaną zaatakowane, odpowiemy błyskawicznie i symetrycznie. Wyłączna strefa ekonomiczna Rzeczypospolitej wymaga nadzoru i jasnych zasad wykorzystania Sił Zbrojnych, ale także możliwości dokonania ewentualnego abordażu przez Straż Graniczną, gdy np. Straż Graniczna jest w pościgu za jednostką pływającą, która mogła dokonać np. aktu sabotażu, jeżeli chodzi o infrastrukturę krytyczną. Jak państwo wiedzą, i tu odniosę się do pana posła Polaka, który mówił o kwestii bezpieczeństwa na Morzu Bałtyckim, trwa operacja Baltic Sentry. Ustawa, o której dzisiaj mówimy, de facto dotyczy budowania zdolności właśnie Sił Zbrojnych, żebyśmy mogli w sposób adekwatny, podobnie jak to robią inne państwa, dbać o bezpieczeństwo naszych instalacji na Morzu Bałtyckim. Do tego w ogromnej mierze odnosi się ta ustawa. Chodzi o to, żeby dać jasne i precyzyjne narzędzia polskim dowódcom wojskowym, żeby mogli użyć uzbrojenia w sytuacjach, gdy jest bezpośrednie zagrożenie np. dla ich okrętów. Pamiętajmy też, że decyzję o pobycie wojska zgodnie z ustawą, na gruncie obecnego prawa, podejmuje minister obrony narodowej. Kolejna kwestia to wprowadzenie nowej przesłanki użycia Sił Zbrojnych w postaci działań na rzecz wzmocnienia bezpieczeństwa państwa. Dziwię się szczególnie kolegom z PiS-u, że nie odnieśli się do tej zmiany. Akurat ta zmiana daje właśnie nową kompetencję prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej w postaci nie samego użycia, ale nowej przesłanki do użycia. To jest fundamentalna zmiana z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa, bo od tej pory to Polska, a nie organy międzynarodowe, będzie decydowała o tym, jaka jest konieczność i czy jest konieczność użycia Sił Zbrojnych. Mówię tutaj o użyciu na podstawie decyzji prezydenta Rzeczypospolitej. Polska będzie określała, kiedy użyje Sił Zbrojnych i kiedy nasze bezpieczeństwo jest zagrożone. Kolejna przesłanka, która jest w zakresie użycia Sił Zbrojnych i dotyczy właśnie kompetencji prezydenta, dotyczy samoobrony. Jak to może być, że dzisiaj tutaj, w tych głosach, które się pojawiają, dotykają państwo kwestii, która daje prezydentowi kompetencje do użycia Sił Zbrojnych w kontekście właśnie samoobrony? To jest trudne do zrozumienia. Potrzebujemy możliwości stałych operacyjnych działań prowadzonych w celu monitorowania bezpieczeństwa zewnętrznego Rzeczypospolitej lub w ramach wysuniętej obecności. Pada pytanie o wysuniętą obecność. Dzisiaj nasze instalacje, te, które dotyczą offshore’u, albo te, które dotyczą bezpieczeństwa energetycznego, znajdują się bardzo często w wyłącznej strefie ekonomicznej Rzeczypospolitej, która nie znajduje się na wodach terytorialnych naszego kraju. Państwo polskie potrzebuje mieć narzędzia do tego, żeby móc reagować, jeżeli np. dochodzi do sabotażu albo istnieje obawa, że do takiego sabotażu może dojść w przyszłości. Kolejna sprawa to wprowadzenie możliwości wydania rozkazu przez dowódcę jednostki pływającej Marynarki Wojennej lub dowódcę statku powietrznego, jeśli okoliczności wymagają natychmiastowego działania w razie konieczności odparcia bezpośredniego zamachu lub w celu przeciwdziałania czynnościom zmierzającym bezpośrednio do takiego zamachu. Musimy sobie zdać sprawę, tu wspominał o tym przedstawiciel Konfederacji, że w sprawach, o których mówimy, najważniejszy jest czas. Wiecie państwo, ile trwa potencjalny przelot rakiety typu Iskander z Królewca do Warszawy? 3,5 minuty. To jest czas, w którym muszą być podjęte decyzje przez dowódców albo przez dowódcę dyżurnego, który zajmuje się obroną powietrzną państwa. Musimy zbudować takie kompetencje i procedury, które pozwolą na to, żeby tego uzbrojenia użyć. Zresztą w kontekście np. systemów Patriot, które właśnie trafiają na wyposażenie Sił Zbrojnych, zakłada się pewien automatyzm, który dotyczy ewentualnego wykrycia zagrożenia rakietowego i możliwości neutralizacji tego zagrożenia. Jeżeli chcielibyśmy uruchomić tutaj proces, który będzie trwał wiele godzin, to przypomnę jeszcze raz, że 3,5 minuty leci rakieta typu Iskander z Królewca do Warszawy. To jest czas, który musi być wykorzystany w 100%, tzn. każda sekunda musi być wykorzystana przez Wojsko Polskie w celu neutralizacji takiego celu. Wydaje się, że jest to dość jasne. W ustawie o ochronie granicy państwowej w związku z tym proponujemy dodać regulację umożliwiającą podjęcie przez poszczególnych dowódców wojskowych środków obrony powietrznej decyzji o zestrzeleniu pocisku rakietowego w przypadku np. ewentualnej utraty łączności z dyżurnym dowódcą obrony powietrznej. Zmiany wynikają też z faktu wprowadzenia nowych typów uzbrojenia, o których już wspominałem. Szanowni Państwo! Odpowiem teraz na pytania poszczególnych parlamentarzystów. Po pierwsze, jeżeli chodzi o poprawkę, która została zgłoszona przez posłów Prawa i Sprawiedliwości, to w ogóle nie widzę problemu, żeby ten fragment czy ten artykuł dopisać do ustawy. Jeżeli chodzi o stanowisko rządu, jesteśmy absolutnie za. Dlaczego? Tak naprawdę, składając taką poprawkę, i nie wiem, dlaczego państwo tak robią, obrażacie własnego prezydenta, prezydenta Polski. Wpisując w ustawę fragment, który zmusza ministra obrony narodowej do informowania prezydenta, zakładacie, że on nie jest informowany. Zatem chciałbym, używając tego samego określenia, poinformować, że prezydent Polski jest informowany o każdym elemencie, o którym jest informowany minister obrony narodowej, na podstawie istniejących przepisów. Jeżeli państwo chcą dodatkowo to usankcjonować w ustawie, którą procedujemy, nie widzę najmniejszego problemu. Rozumiem, że sprawę kontrowersji ze strony Prawa i Sprawiedliwości mamy załatwioną. Pani poseł Paluch mówiła o Marynarce Wojennej i o rozwoju Marynarki Wojennej. Jestem przekonany, że jeszcze w tym roku dokonamy wyboru, jeżeli chodzi o kwestię okrętu podwodnego dla naszej Marynarki Wojennej. Przypomnę, że jest to projekt, który toczy się od 2013 r. i został w roku 2015 i 2016 wstrzymany przez pana ministra, byłego już na szczęście, Macierewicza. Wracamy do tego projektu. Marynarze będą mieli okręty podwodne, bo tego wymaga bezpieczeństwo kraju. Pani poseł Lisowska mówiła o kwestii jasnych kompetencji, jasnych narzędzi w obronie i użycia uzbrojenia jako środka ostatecznego. Wydaje się, że jest to oczywiste. Poseł Lorek z klubu PiS mówił o wysuniętej obecności. Wydaje mi się, że podsumowałem to w pierwszej części wypowiedzi, mówiąc np. o wyłącznej strefie ekonomicznej. Dzisiaj świat wygląda inaczej, decyzje trzeba podejmować szybciej. Trzeba dostosowywać procedury i przepisy do zmieniającego się świata po to, żebyśmy nie zostali sami w trudnej sytuacji, kiedy przychodzi zagrożenie. Pani poseł Pępek pytała o kwestie koordynacyjne. Budujemy takie centra koordynacyjne, albo do operacji, albo w zależności od potrzeb. Ale taką funkcję oczywiście pełnią dzisiaj organy państwa, takie jak Centrum Operacji Morskich, Centrum Operacji Powietrznych, czy Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Na podstawie istniejących przepisów buduje się centra koordynacyjne, żeby w przypadku jakiejś operacji, czy w przypadku przenikania się kompetencji służb można było to jasno określić. Pan poseł Gróbarczyk mówił o porcie kontenerowym. Chciałbym, żeby posłowie PiS-u nie wprowadzali opinii publicznej w błąd, przede wszystkim z mównicy sejmowej, bo gdzie indziej to już nie mamy na to specjalnego wpływu. Budujemy w Świnoujściu największy w historii port, o powierzchni 186 ha. Natomiast pamiętam projekt, który przedstawił pan Gróbarczyk, też na szczęście były minister, który zakładał, że nabrzeża będą miały taką wysokość, że właściwie nigdy żaden kontenerowiec tam nie wpłynie. Na całe szczęście te błędy udało się naprawić i, tak jak powiedziałem, budujemy największy w historii port w Świnoujściu. Pan poseł Kaleta mówił o ludziach, którzy przyjechali tutaj z zagranicy. Wydaje mi się, że pierwotną decyzję o otwarciu granic, jeżeli chodzi o wojnę na Ukrainie, podjął rząd PiS-u, i że wtedy, właściwie bez specjalnej kontroli, do Polski wjechało ok. 2 mln ludzi. Chciałbym, żebyśmy o tym pamiętali za każdym razem, kiedy używamy tego typu argumentów. Pan poseł Tułajew mówił o wecie. Rozumiem, że sprawę mamy załatwioną. Natomiast chciałbym tutaj nawiązać do słów prezesa Rady Ministrów, pana Donalda Tuska, który dzisiaj jasno powiedział, że sabotaż legislacyjny i weto prezydenta w sprawach bezpieczeństwa państwa to jest coś, co nigdy nie powinno występować. W sprawach bezpieczeństwa kraju zawsze powinniśmy mówić jednym głosem. Wszystkie ustawy, które były przedstawione przez ministra obrony narodowej w ciągu tej kadencji Sejmu, zostały przyjęte właściwie jednomyślnie. Wynika to z tego, że od samego początku pracujemy nad tym, żeby wszystkie przepisy były konsultowane w komisjach, w Senacie, żeby wsłuchiwać się w głosy wszystkich specjalistów. Przede wszystkim te przepisy od samego początku powstają po gruntownej analizie i konsultacjach z Wojskiem Polskim, które musi mieć narzędzia do tego, żeby używać uzbrojenia. Szanowny panie marszałku, dziękuję. Przebieg posiedzenia