Pełna wypowiedź
7 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
o wyrażenie zgody przez Sejm na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej oraz zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie posła Zbigniewa Ziobry (druk nr 1914). Poseł Sprawozdawca Jarosław Urbaniak: Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Wysoka Izbo! Przypadł mi w udziale obowiązek przedstawienia sprawozdania z dzisiejszych prac Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych w sprawie wniosku o uchylenie posłowi Zbigniewowi Ziobrze immunitetu i pozwolenie na zatrzymanie i aresztowanie go. Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Proszę pozwolić na drobną dygresję. Komisja regulaminowa pracowała dzisiaj ponad 6 godzin, w tym ponad 4 właśnie nad przedmiotowym wnioskiem. Jest po godz. 23. Jestem mocno zmęczony, więc drobne błędy i pewne nieścisłości proszę mi wybaczyć. Kierownik Zespołu Śledczego nr 2 Prokuratury Krajowej skierował do Sejmu wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej oraz zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie posła Zbigniewa Ziobry. Ten wniosek to 159 stron, 26 zarzutów i uzasadnienie tych zarzutów. Twarde wnioski. Ale mimo wszystko ten wniosek jest czymś szczególnym w historii polskiego parlamentaryzmu i chyba też nie tylko polskiego. Bo oto pierwszy raz pierwszy zarzut, jaki jest postawiony w tym wniosku dotyczącym byłego ministra sprawiedliwości kraju Unii Europejskiej, Polski, dotyczy zorganizowania grupy przestępczej i kierowania nią. Tego jeszcze w historii nie było. I może byłoby trudno przekonywać posłów do takiego zarzutu o zorganizowanie grupy przestępczej i kierowanie nią przez Zbigniewa Ziobrę, gdyby nie fakt, że to nie pierwszy wniosek o uchylenie immunitetu związany z aferą Funduszu Sprawiedliwości. Komisja regulaminowa i Sejm Rzeczypospolitej zajmowały się już takimi wnioskami. Osoby, które miały uchylony czy mają uchylony immunitet były dzisiaj na sali w trakcie posiedzenia komisji regulaminowej. Pan poseł Woś. Nie było pana posła Romanowskiego, ponieważ, jak prawie wszyscy wiemy - bo niektórzy udają, że tego nie wiedzą - przebywa w Budapeszcie. Poprosił o azyl polityczny i największy europejski przyjaciel Władimira Putina, Wiktor Orbán, tego azylu mu udzielił. Część z tych osób, którym już Sejm raczył uchylić immunitet, ma postawione zarzuty. Sprawy skierowane są do sądu. Osoby, których nie dotyczy immunitet, Adrian K., Piotr S., w sprawie nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości, w Fidei Defensor już są skazane. Przyznały się do winy. Przedsiębiorca zamieszany w pranie pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości przy okazji tego elementu związanego z Fundacją Profeto ks. Olszewskiego też jest już skazany, też przyznał się do winy. Więc w tej chwili, w listopadzie 2025 r., my wiemy, że zorganizowana grupa działała, a po zeznaniach posła Ziobry przed komisją pegasusową, gdzie z dumą mówił o tym, że on tym kierował, ale to oni podpisywali, o czym komisja miała dyskutować i nad czym się zastanawiać? Tak, dowody świadczą o tym, że ten ciężki pierwszy zarzut dotyczący zorganizowania grupy przestępczej i kierowania nią jak najbardziej jest godny tego, żeby prokurator postawił zarzuty i skierował je do sądu. Wspomniany element, bo warto o tym powiedzieć, podnoszony przez posłów w trakcie posiedzenia komisji regulaminowej, związany z Fundacją Profeto, działalnością ks. Olszewskiego i słynnym cytatem z pana dyrektora Mraza o listku figowym... Jest to bardzo ważny element tej debaty nad całą aferą dotyczącą Funduszu Sprawiedliwości, ponieważ wiele nieprawdziwych, kłamliwych i skrzywiających obraz informacji pojawiło się w przestrzeni publicznej. Oto, jak dzisiaj udowadniał pan poseł Tomczykiewicz, Fundacja Profeto otrzymała z Funduszu Sprawiedliwości w niby konkursie pierwotnie 46 mln zł, później w drugiej transzy kolejne, razem prawie 100 mln. Jeżeli chodzi o rzeczy, które prokurator mógł uznać za związane z celowością wydatków na Fundusz Sprawiedliwości, czyli z pomocą ludziom poszkodowanym, wyliczono, że tylko z tej pierwszej transzy i tylko 6,5% można potraktować jako związane z pomocą dla poszkodowanych. Tylko. Przy zwiększeniu tej kwoty do 100 mln okazuje się, że to 3%. I tak właśnie wygląda listek figowy w aferze Funduszu Sprawiedliwości. Fundacja Profeto dostaje 100 mln zł. 3% z tego wydaje na rzeczy związane z pomocą poszkodowanym, a 97% wydaje na zupełnie co innego. Oczywiście nie tylko z dzisiejszego wniosku, także z wcześniejszych, także z przekazów medialnych wiemy, że na Wilanowie wybudowano potężny ośrodek medialny za pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości. Potężny. Sprawa w sądzie w tej sprawie rusza 21 stycznia przyszłego roku. Ten listek figowy jest bardzo ważny. Bo ten listek figowy to nie tylko pieniądze w Profeto, te drobne na waciki, które wydawane są na poszkodowanych. Ten listek figowy to to, co non stop się powtarza, i co dzisiaj na posiedzeniu komisji znów powtarzano. To te patelnie i garnki, gdzie wszyscy pytają: cóż to szkodzi, przecież te koła gospodyń wiejskich wreszcie coś dostały. Tak, dostały. Znów drobne, żeby pokazać zadowolone panie z kół gospodyń wiejskich, że coś dostały z Funduszu Sprawiedliwości. Ale co to ma wspólnego z pomocą ludziom poszkodowanym przez przestępców? Według mnie nic. I ten listek figowy w postaci ochotniczych straży pożarnych. Jasne, strażom pożarnym trzeba pomagać, tym paniom z kół gospodyń wiejskich też. Ale nie z pieniędzy, które są jednoznacznie przeznaczone na pomoc ludziom poszkodowanym. A tym ludziom, wiemy skądinąd, nie pomagano. Przypomnę z tego miejsca słynny przypadek. Rozpoczyna się w 2020 r. kampania prezydencka. I oto wychodzi na jaw, że właśnie wtedy prezydent Duda ułaskawia pedofila. Robi się ogromna burza medialna. Wygląda na to, że będzie ciężka kampania wyborcza. Coś takiego się nie powinno nigdy wydarzyć. Prezydent Duda, jego otoczenie, kancelaria prezydenta mówili o tym, że trzeba było ułaskawić tego człowieka, bo jego żona i córka, te dwie poszkodowane nie mają z czego żyć. Wielokrotnie osobiście pytałem - państwo posłowie na sali o tym wiedzą - o to, ile pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości zostało wypłacone tej dziewczynie, która była ofiarą własnego ojca, i tej jego żonie. Nic. A ostatnia bezczelna odpowiedź była: nie było wniosku. Cała Polska słyszała, tylko ludzie odpowiedzialni za Fundusz Sprawiedliwości nie słyszeli. I właściwie, pani marszałek, Wysoka Izbo, ten szajsik za duży hajsik to cała definicja tego, o czym mówimy - tego i tych znanych rzeczy, gdy przekazywano z jednej ręki do drugiej ręki, to jest w jednym z zarzutów. Że nie było odpowiedniego nadzoru. Że minister Ziobro decydował osobiście, kto ma dostać pieniądze. Że sytuacje, w których urzędnicy dostają polecenie napisania wniosku, a następnie po kilku dniach sami własny wniosek oceniają. Także nawet te dziwne fundacje nie męczyły się, aby pisać wniosek. Jeszcze charakterystyczna rzecz, może zainteresować niektórych. Jeden z zarzutów, nie najbardziej charakterystyczny dla Funduszu Sprawiedliwości, to szuflada Zbigniewa Ziobry. Oto prokurator zarzuca Zbigniewowi Ziobrze, że znaleziono tam co najmniej cztery dokumenty, które nie powinny ugrząźć w tej szufladzie, którym Zbigniew Ziobro powinien nadać bieg urzędowy. Ludzi, którzy stracili swoje pieniądze w aferze GetBack, często oszczędności całego życia, z pewnością zainteresuje to, że jedno z tych pism było pismem prezesa stowarzyszenia osób poszkodowanych przez firmę GetBack i że ugrzęzło ono w szufladzie Zbigniewa Ziobry. Pewnie niektórych zainteresuje, bo to jest bardzo smaczne, że jednym z tych pism była notatka służbowa zastępcy prokuratora generalnego o tym, że najbliżsi członkowie rodziny Zbigniewa Ziobry mają powiązania z mafią paliwową. Ta notatka służbowa też ugrzęzła w szufladzie Zbigniewa Ziobry. No i rzecz, którą często powtarzam, jest, wydaje się, najważniejszym dowodem w całej aferze Funduszu Sprawiedliwości: list Jarosława Kaczyńskiego do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, w którym Jarosław Kaczyński wnioskuje, aby przestać przeznaczać pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości na kampanię wyborczą członków Solidarnej Polski w 2019 r. Taka ciekawostka, nie wiem, czy państwo sobie przypominacie, że Jarosław Kaczyński był pytany o to, dlaczego zgodnie z przepisami, które nas wszystkich jako funkcjonariuszy publicznych obowiązują, gdy wiemy o przestępstwie, w odróżnieniu od zwykłego obywatela mamy obowiązek zawiadomienia o tym, nie zawiadomił prokuratora. Pamiętacie państwo, co odpowiedział Jarosław Kaczyński? Odpowiedział: Jak to nie zawiadomiłem prokuratora? Zawiadomiłem prokuratora generalnego. Ten list, który ostatnio Jarosław Kaczyński uznał za wielki błąd, jest najważniejszym dowodem. Przyjaciel polityczny, powiedziałbym nawet: ojciec polityczny Zbigniewa Ziobry, pisze: Zbyszek, przestań kraść, bo będą kłopoty. Zbyszek nie przestał kraść, są kłopoty. Pani Marszałek! Komisja w przypadku wszystkich 26 zarzutów postawionych przez prokuratora wnioskuje, aby Sejm uchylił immunitet Zbigniewowi Ziobrze. Komisja także wnioskuje, aby Sejm pozwolił na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie Zbigniewa Ziobry. Bardzo dziękuję. Przebieg posiedzenia
