Dariusz Standerski
Pełna wypowiedź
8 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Bardzo serdecznie dziękuję za wszystkie głosy w dyskusji. Bardzo dziękuję za wszystkie pytania. Bardzo się cieszę również, że w ostatniej ławce grupka posłów i posłanek Prawa i Sprawiedliwości została... (Poseł Małgorzata Golińska: Poseł.) Posłów. Przepraszam, pani posłanko, nie zauważyłem. Proszę nie cenzurować moich wypowiedzi, szanowni państwo. Dobrze, że zostaliście, ponieważ mogę spokojnie powiedzieć... Wicemarszałek Monika Wielichowska: Panie pośle Śliwka, panie pośle Matecki, proszę o spokój. Sekretarz Stanu w Ministerstwie Cyfryzacji Dariusz Standerski: Tak jak niestety nie mogę skomentować wypowiedzi niektórych z państwa, którzy zadaliście pytanie i od razu wyszliście, tak państwu mogę powiedzieć, że jesteście hipokrytami. Ponieważ który rząd jako pierwszy zaproponował, że to prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej powinien być koordynatorem usług cyfrowych w Polsce? Rząd Prawa i Sprawiedliwości. Te przepisy rząd koalicji 15 października kontynuuje. Zatem zgadzamy się, proszę państwa, tylko sami ze sobą się teraz nie zgadzacie. To ostatni projekt, który znaleźliśmy w Ministerstwie Cyfryzacji w roku 2023, wskazywał prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej jako koordynatora usług cyfrowych, jako ten organ, który ma mieć kluczowe znaczenie w przypadku treści nielegalnych. To jest kontynuacja, szanowni państwo, więc apeluję o szacunek dla decyzji rządu Mateusza Morawieckiego. Dlaczego również niektórzy z państwa niestety nie zauważają, jakie są dzisiaj regulacje? Ponieważ dzisiaj - zgadzam się z państwem - jest urzędnik, który za pomocą własnej decyzji blokuje całe strony internetowe, bez kontroli sądowej. Tym urzędnikiem jest minister finansów, który prowadzi rejestr domen służących do oferowania gier hazardowych niezgodnie z ustawą. Podejmowana decyzja, wpisywany do rejestru. Kto uchwalił taką ustawę? Prawo i Sprawiedliwość. Głosowaliście państwo za tym, żeby urzędnik bez kontroli sądu - urzędnik? - polityk, którego często krytykujecie, podejmował decyzję o blokowaniu całych stron internetowych. Tutaj to jest nie tylko hipokryzja, ale również podwójne standardy. Mamy do czynienia z dużo twardszymi przestępstwami w tym momencie i mamy do czynienia z kontrolą sądową. Dlatego też bardzo ważne było pytanie pani poseł Pępek o działania edukacyjne. Dlatego te działania edukacyjne w pierwszej kolejności skierujemy do posłów i posłanek. Z przyjemnością przekażemy wyciąg z tego projektu ustawy, tak żeby ci, którzy nie przeczytali tego projektu, mogli zapoznać się z jego założeniami. Natomiast padały również pytania dotyczące innych aspektów tego projektu ustawy. Konfederacja pytała o kwestie możliwości zaskarżenia decyzji. Oczywiście ta ścieżka jest. Padła kwestia - pan poseł czytał stare przepisy. Tylko że tutaj to odwracamy. Nie ma terminów, dlatego że treść będzie tak długo wisiała, dopóki nie będzie wyroku sądu. I to jest ta podstawowa różnica. Dopóki nie ma wyroku sądu, treść wisi. Pan poseł Lorek pytał o kwestie procedury. Sąd powszechny, zgodnie z Kodeksem postępowania cywilnego... Ponieważ musimy jasno sobie też powiedzieć: te przepisy nie dotyczą kar dla użytkowników. Oddzielamy tutaj kwestię kary, która z pewnością będzie, jeżeli prawo jest łamane, jeżeli użytkownik handluje ludźmi poprzez platformę internetową. To nie jest przedmiot tego projektu. Przedmiotem tego projektu jest sama treść, a nie użytkownik. Stąd nie ma tutaj sankcji karnych. Padło również pytanie ze strony Konfederacji o koszt powołania Krajowej Rady do spraw Usług Cyfrowych. Zgodnie z oceną skutków regulacji projekt nie generuje dodatkowych kosztów dla budżetu państwa. Nie są tutaj przewidziane koszty, które zwiększałyby wydatki budżetu państwa, minister finansów również tego nie przewidział. Było pytanie dotyczące definiowania nielegalnych treści, zapytała o to pani poseł Czechak. Tutaj mamy podobne stanowisko jak rząd Mateusza Morawieckiego, który wskazał, że cieszy się, że w samym akcie o usługach cyfrowych nie ma dodefiniowanych nielegalnych treści, żeby mogły to definiować przepisy krajowe, katalog przepisów Kodeksu karnego. Nie decydujemy w tym projekcie ustawy o materii, nie ma żadnej dodatkowej, nowej definicji nielegalnych treści. Ten projekt wylicza te czyny zabronione, które mamy wybrane, ponad 20 czynów zabronionych z setek czynów zabronionych w polskich przepisach karnych. Nie ma tutaj dodatkowej definicji nielegalnych treści ponad to, co dzisiaj jest już w systemie, co było uchwalane nie przez nas, nie przez was, ale przez poprzednie kadencje, od lat 90. Poseł Bliźniuk pytał o inne rozwiązania w Unii Europejskiej. W Unii Europejskiej w niektórych państwach ta implementacja zaszła dużo dalej, np. w Irlandii komisja mediów może blokować treści związane nie tylko z czynami zabronionymi, ale również właśnie z tzw. mową nienawiści, która w przepisach aktu o usługach cyfrowych jest wskazywana nie jako treści nielegalne, ale treści szkodliwe. Tutaj chciałbym odpowiedzieć na pytanie posła Płaczka, choć go nie widzę na sali. Chciałbym tutaj jasno zadeklarować, że nie nazwałem pana posła Płaczka kłamcą, bo nie uważam, że jest kłamcą. W tym przypadku, jeżeli chodzi o mowę nienawiści, to minął się z prawdą ze względu na to, że akt o usługach cyfrowych, który jest wdrażany za pomocą tej ustawy, definiuje mowę nienawiści jako treści, które nie są bezpośrednio nielegalne, ale stanowią szkodę. W Polsce najbliżej tej definicji nie są nielegalne treści, które są tu definiowane, a szczucie, komentarze pełne nienawiści, które są w Internecie. To np. jest przedmiotem blokowania w Irlandii, a w Polsce, według tego projektu, to nie wchodzi w ten katalog. Tak samo jak nie wchodzą w katalog inne aspekty, o których wspominała pani przewodnicząca Rosa. Tutaj raczej skłaniałbym się ku tezie, że ten projekt nie rozwiązuje wielu problemów, które są dzisiaj w Internecie, ponieważ dotyczy tylko tych najcięższych przestępstw. Ten projekt często nie obejmie dezinformacji, ponieważ tak długo, jak dezinformacja nie prowadzi do jawnego przestępstwa zgodnie z procedurami Kodeksu karnego, tak długo nie jest w obrębie tego projektu ustawy. To nie jest rozwiązanie, które zakończy dyskusję w Internecie. To jest rozwiązanie, które ma dotyczyć tylko tych najcięższych przestępstw. Dlatego jeżeli chodzi o dezinformację, w tym o rosyjskie kampanie dezinformacyjne, które są w Internecie, to nie jest ta ustawa. Jeżeli chodzi o kwestię procedur, o treści jednoznacznie bezprawnych versus treści, które są nieostre i sporne, o co pytał pan poseł Szopiński, to tutaj identyfikuję kolejny punkt, którego ta ustawa nie dotyka, ponieważ tak, będą procesy sądowe. Tak, to do sądów należy wyznaczenie linii w zakresie interpretacji tych przepisów. Tak samo jak należało wyznaczenie linii orzeczniczych dla przepisów Kodeksu karnego, ponieważ mamy tutaj tę samą sytuację, te same podstawy prawne, tylko mamy inną przestrzeń, w której te przestępstwa są popełniane. Dlatego tak, pierwsze przypadki często będą się kończyły w sądach, to sądy będą rozstrzygać, wyznaczą linię orzeczniczą i tak jak w przypadku tworzenia się doktryny prawa karnego w realnym świecie, tak i tutaj będzie tworzyć się doktryna prawa, jeżeli chodzi o usługi cyfrowe. Pan poseł Sachajko pytał o małe i średnie platformy. Projekt tej ustawy nie dotyka obowiązków żadnych platform, ponieważ obowiązki platform wyznaczane są przez sam akt o usługach cyfrowych, przez samo rozporządzenie. Rozporządzenie wyłącza małe i średnie platformy z większości obowiązków sprawozdawczych, dlatego ważna jest definicja wielkiej platformy, czyli takiej, która ma powyżej 40 mln użytkowników, bo ona podlega wszystkim obowiązkom sprawozdawczym. Ale nie o tym jest ta ustawa. Ta ustawa, tak jak również pytała pani poseł Czechak, dotyczy procedury. Nie znajdziemy tutaj przepisów materialnych, ale znajdziemy wskazanie odniesień do polskich przepisów karnych oraz procedury, bo tego dotyczy rozporządzenie. Bardzo serdecznie dziękuję za wszystkie pytania. Jeszcze posłanka Kołodziejczak pytała o tzw. challenge’a. (Poseł Magdalena Małgorzata Kołodziejczak: Tak. Tu jestem.) To jest ogromny problem, który znajduje się na platformach cyfrowych. Natomiast ponownie, tak jak w wielu innych przypadkach ta ustawa nie obejmie takich praktyk tak długo, jak nie będą one prowadziły bezpośrednio do uszczerbku na zdrowiu, tak długo, jak nie będą odpowiadały przepisom karnym w postaci np. nawoływania do samobójstwa. Dlatego tak ważne są te orzeczenia, bo treści będą wisieć w Internecie, dopóki nie zostanie wyczerpana cała ścieżka. Dlatego też uważam, że ten projekt nie jest idealny, bo ten projekt nie jest idealny dlatego, że wiele naszych procedur administracyjnych, cywilnych i karnych jest niedostosowanych do tempa, w jakim treść w Internecie rozprzestrzenia się w dzisiejszym świecie. Bo dzisiaj mówimy o terminach, które są skracane w tym projekcie ustawy do 2 dni, do 7 dni, a dobrze wiemy, że przestępstwa, które są popełniane w Internecie, dochodzą do milionów użytkowników liczone w czasie minut, a nie dni. W związku z tym ta ustawa będzie tak skuteczna, jak skuteczny będzie i jak odpowiadający nowym wyzwaniom będzie cały nasz system. Dlatego poza treściami z mównicy sejmowej, które muszą wymagać odpowiednich algorytmów... (Wypowiedź poza mikrofonem) Pomimo tego, że pan poseł Matecki nam tu z boku krzyczy, chciałbym, żeby ta debata dotyczyła też tego, jak ma wyglądać nasz system administracyjny, cywilny i karny w nowej rzeczywistości. Bo tak długo, jak będziemy dalej bazować na rozwiązaniach, które z pewnością były mądre i słuszne, ale wymyślone kilkadziesiąt lat temu, tak długo nie będziemy odpowiadać na te wyzwania, które z pewnością są. I tu akurat wszyscy w tej sali się zgodzili, co też nie jest częste, że katalog przestępstw powinien być w tym projekcie. Widzę, że poza krzykiem, który pewnie wrzucą sobie państwo w media społecznościowe, i okej, łączy nas to, że wszyscy się zgadzamy co do tego, że powinien być katalog przestępstw, który powinien podlegać blokowaniu - to, co nie powinno się znaleźć w Internecie. Mam nadzieję, że to, co nas tutaj łączy, doprowadzi nas do poważnej dyskusji o tym, jak powinna wyglądać dyskusja w Internecie. Bardzo dziękuję. Przebieg posiedzenia
- Głos z sali: Poseł.
- Gwar na sali, dzwonek, oklaski
- Gwar na sali
- Oklaski
- Gwar na sali, dzwonek
- Oklaski