Dariusz Standerski
Pełna wypowiedź
9 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Bardzo serdecznie dziękuję. Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która wdraża do polskiego systemu prawnego przepisy unijnego rozporządzenia, aktu o usługach cyfrowych, wprowadza krajowe mechanizmy, które wspierają jego stosowanie w praktyce. Akt o usługach cyfrowych, czyli rozporządzenie, które zostało przedłożone przez Komisję Europejską 2 lutego 2021 r., to akt, który ma już kilka lat, jeżeli chodzi o uchwalenie, a obowiązuje od lutego 2024 r. Po kilkunastu miesiącach prac stajemy dzisiaj przed Wysoką Izbą, żeby ten projekt zaprezentować. Co ważne, jeżeli chodzi o projekt rozporządzenia, aktu o usługach cyfrowych, to jest to prawo unijne, które ma szerokie poparcie w ramach Wysokiej Izby, ponieważ stanowisko poprzedniego rządu, z roku 2021, pozytywnie ocenia propozycję aktu o usługach cyfrowych Komisji Europejskiej. Rząd Mateusza Morawieckiego popierał wówczas zwiększenie roli koordynatorów krajowych w zakresie usług cyfrowych, pochwalał działania Komisji Europejskiej w zakresie zdefiniowania czynów nielegalnych oraz rozróżnienie pomiędzy czynami nielegalnymi a czynami szkodliwymi czy też treściami szkodliwymi. W tym przypadku popieramy działania Komisji Europejskiej niezależnie od rządu. Dzisiejszy projekt ustawy, który prezentuję Wysokiej Izbie, dotyczy właśnie treści nielegalnych, ponieważ Internet stał się przestrzenią naszego codziennego życia. To już jest truizm. Jest naszym miejscem pracy, rozrywki, codziennych zakupów, edukacji. Niestety stał się też przestrzenią wykorzystywaną do szerzenia nielegalnych treści. Internet, tak jak wszystkie inne przestrzenie, nie tylko pozwala na wykorzystanie nowych możliwości w celach, które są słuszne i ważne, lecz także staje się przestrzenią działań przestępców. To pokazuje, że problem ma charakter systemowy i wymaga zdecydowanej reakcji państwa, niezależnie od bieżącego układu politycznego, ponieważ chodzi tutaj o przestępstwa konkretnie wyliczone w Kodeksie karnym. Dlatego projekt, który dzisiaj przedstawiam, ma na celu ochronę wszystkich obywateli w przestrzeni cyfrowej przed tego rodzaju nadużyciami, a także zabezpieczenie dóbr materialnych i dóbr osobistych, w tym najbardziej rażącym punkcie, czyli punkcie, o którym mowa w katalogu Kodeksu karnego. Projekt ustawy tworzy stabilne i efektywne ramy prawne dla cyfrowego rynku w Polsce, a jego główne cele to skuteczniejsza walka z nielegalnymi treściami poprzez wprowadzenie krajowej procedury wydawania nakazów uniemożliwiania dostępu do treści, które dotyczą ściśle określonych przestępstw. Z drugiej strony będzie analogiczna procedura w momencie, gdy usługobiorca nie zgodzi się z decyzją platformy o zablokowaniu treści. W takich przypadkach można będzie wydać nakaz przywrócenia tej treści. Zatem z jednej strony jest to zabezpieczenie przed przestępstwami w Internecie, z drugiej strony jest to oddanie głosu użytkownikom. Jak wygląda sytuacja dzisiaj? Dzisiaj jako użytkownicy platform, które są pośrednikami w przekazywaniu treści, jeżeli nie zgadzamy się z decyzją platformy, to możemy się od tej decyzji odwołać do tej samej platformy i po ponownym rozpatrzeniu naszego odwołania platforma podejmuje ostateczną decyzję, z najwyższą władzą. Nie ma się już do kogo odwołać, nie ma z kim porozmawiać, ponieważ najczęściej te decyzje są podejmowane automatycznie. Proponowany projekt ustawy wprowadza ścieżkę, dzięki której decyzja platformy nie będzie już decyzją ostateczną, która wskaże, że platforma nie jest władcą absolutnym. W ten sposób, dzięki proponowanej ustawie, zwiększą się prawa użytkowników sieci. Musimy sobie wyjaśnić jednak, czego dotyczy ten projekt ustawy, jeżeli chodzi o walkę z nielegalnymi treściami. Nie mówimy tutaj o codziennej dyskusji w Internecie, o tym, że ktoś zarzuca komuś kłamstwo albo że ktoś napisał niepochlebny komentarz wobec drugiego użytkownika. Mówimy tutaj o konkretnych przestępstwach, które wyliczone są w projekcie ustawy. Nielegalne treści, które będą podlegały procedurze nakazu ich zablokowania, to takie treści, które wypełniają znamiona przyjęcia zlecenia zabójstwa człowieka w zamian za udzieloną lub obiecaną korzyść majątkową lub osobistą, namowy i pomocy w doprowadzeniu do samobójstwa, czyli odpowiednio art. 148a i art. 151 Kodeksu karnego. Chodzi także o art. 156a Kodeksu karnego - nakłanianie innej osoby do spowodowania u niej ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, art. 119 Kodeksu karnego - stosowanie przemocy lub groźby karalnej, art. 189a Kodeksu karnego - handel ludźmi, art. 190 Kodeksu karnego - stosowanie groźby karalnej. Wykorzystywanie wizerunku pokrzywdzonego, przez co wyrządza się pokrzywdzonemu szkodę majątkową lub osobistą - art. 190a Kodeksu karnego. Utrwalanie wizerunku nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej, używając w tym celu przemocy, groźby bezprawnej lub podstępu, i rozpowszechnianie tego wizerunku - art. 191a Kodeksu karnego. Prezentowanie małoletniemu poniżej lat 15 treści pornograficznych albo rozpowszechnianie treści pornograficznych w sposób umożliwiający takiemu małoletniemu zapoznanie się z nimi - art. 200 § 3 Kodeksu karnego. Prowadzenie reklamy lub promocji polegającej na rozpowszechnianiu treści pornograficznych w sposób umożliwiający zapoznanie się z nimi małoletniemu poniżej lat 15 - art. 200 § 5 Kodeksu karnego. Publiczne propagowanie lub pochwalanie zachowań o charakterze pedofilskim - art. 200b Kodeksu karnego. Zawiadomienie o nieistniejącym zagrożeniu wywołujące działania instytucji publicznych - art. 224a Kodeksu karnego. Publiczne propagowanie totalitarnych ideologii - art. 256 § 1 i 1a Kodeksu karnego. Oszustwo komputerowe - art. 281 § 1 Kodeksu karnego. Oszustwo podatkowe - art. 56 Kodeksu karnego skarbowego. Sprzedaż bez uprzedniego prawidłowego oznaczenia znakami akcyzy - art. 63a Kodeksu karnego skarbowego. Oszustwo celne - art. 87 Kodeksu karnego skarbowego. Katalog przestępstw, który jest zawarty w tym projekcie ustawy, jasno określa rozumienie przestępstw dotyczących treści nielegalnych, które są zamieszczane w Internecie. To jest katalog, który jest mniejszy niż Kodeks karny. Nie znajdziemy żadnego innego obszaru definiowanego w tym zakresie. W tym zakresie wdrażany w Polsce akt o usługach cyfrowych należy do najwęższych w całej Unii Europejskiej. Po wielu miesiącach dyskusji, po przeprowadzeniu wysłuchania publicznego w kwietniu tego roku wypracowano katalog, który odpowiada wartościom różnych stron. Wskazujemy jasno: jeżeli któryś z punktów katalogu powinien zostać skreślony, to pewnie będzie przedmiotem dyskusji na posiedzeniu komisji sejmowej. Czy z katalogu treści nielegalnych, które mają być blokowane, skreślony ma być handel ludźmi? Czy może ma być skreślone rozpowszechnianie treści pornograficznych z udziałem małoletnich lub namawianie do samobójstwa? W ocenie wnioskodawcy ten katalog, który obecnie został wprowadzony, jest najwęższy z możliwych. Dotyczy tych przestępstw, które są najcięższe, które powodują największy uszczerbek na zdrowiu fizycznym i psychicznym lub znaczny uszczerbek na majątku. W tym katalogu mieszczą się również przypadki, które dotyczą nas, obecnych w tej sali polityków. Kto z nas nie widział reklam na platformach, w których Jarosław Kaczyński, Donald Tusk czy Szymon Hołownia reklamują pewny zysk: 30%, wystarczy kliknąć i zainwestować? Zgadza się, pan poseł Matecki też jest bohaterem tych reklam. Teraz zadajemy sobie pytanie: Czy te reklamy powinny znajdować się w Internecie? Czy te reklamy powinny być zgłaszane i blokowane na podstawie aktu o usługach cyfrowych, czy też powinny prowadzić użytkowników, czyli konsumentów, dla których osoby znajdujące się na tych obrazach stanowią autorytet? Ostatnio najpopularniejszą formą oszustwa internetowego jest ogłaszanie pomocy tym, którzy już dali się oszukać: Dałeś się oszukać w Internecie? Kliknij, pomożemy ci, podaj numer konta, z którego ściągnięto twoje środki. Podaj numer twojej karty kredytowej, pomożemy ci. To są czyny, i to te lżejsze, które są zawarte w tym katalogu, które są przedmiotem tego projektu ustawy. Nowelizacja wyznacza trzy kluczowe instytucje odpowiedzialne za egzekwowanie przepisów aktu o usługach cyfrowych w Polsce. Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej jest wyznaczany przez Radę Ministrów na koordynatora do spraw usług cyfrowych. Zgodnie z tym projektem do jego zadań będzie należało rozpatrywanie skarg na platformy internetowe, wydawanie procedury nakazowej w sprawie nielegalnych treści oraz współpraca z innymi organami w państwach członkowskich. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów będzie odpowiedzialny za nadzór nad platformami e-commerce w sprawach dotyczących konsumentów. Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji zajmie się platformami udostępniającymi wideo. Chciałbym zwrócić uwagę szczególnie na trzeci z organów, czyli Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, która znalazła się w projekcie w wyniku wysłuchania publicznego przeprowadzonego w kancelarii premiera w kwietniu tego roku. Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji słusznie, choć często się z nim nie zgadzam, wskazał podstawy, dla których Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji powinna spełniać swoje konstytucyjne zadania również w ramach tego projektu. W momencie, w którym jako użytkownicy zauważymy, że treść w Internecie jest nielegalna lub że nasza treść została zablokowana, będzie dostępna jasna procedura, która da nam możliwość odwołania się od decyzji wszechmocnych do dzisiaj platform. Jest ona szybsza niż tradycyjna procedura w postępowaniu administracyjnym. Dlaczego? Ponieważ dobrze wiemy, że ruch w Internecie jest dzisiaj znacznie szybszy niż XX-wieczne procedury administracyjne. To, czy treść wisi 1 godzinę, 2 godziny czy 3 dni, naprawdę robi dużą różnicę, jeżeli mówimy o treściach nielegalnych, które przynoszą znaczne szkody. Dlatego skracamy te terminy, jednocześnie dając użytkownikowi, który jest autorem danej treści, możliwość wzięcia udziału w postępowaniu. Strona zostanie wysłuchana. Strona weźmie udział w postępowaniu. Jeżeli strona w postępowaniu będzie czuła, że została potraktowana niesprawiedliwie, to będzie mogła wnieść sprzeciw do sądu powszechnego i to sąd powszechny na koniec rozstrzygnie, czyja była racja. Tutaj chciałbym bardzo serdecznie podziękować wszystkim, którzy brali udział w długich konsultacjach tego projektu, bo dzięki tym konsultacjom wypracowano ścieżkę, gdzie zaangażowane są właśnie sądy powszechne, gdzie mamy sądową kontrolę tej szczególnej procedury administracyjnej. Dodatkowo projekt ustawy przewiduje przyznawanie statusu zaufanego podmiotu sygnalizującego. Będzie on przyznawany przez koordynatora do spraw usług cyfrowych, czyli prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej. W ramach procedur wskazano również nadawanie statusu zweryfikowanego badacza, tak żeby dołączyć do tej transparentności wielkich platform, bo dzięki aktowi o usługach cyfrowych wielkie platformy dzisiaj informują, ilu mają użytkowników, jakie zarządzają nimi algorytmy i jak wygląda zarządzanie platformami. Co więcej, dzięki temu, że wszedł w życie akt o usługach cyfrowych, dzisiaj możemy po prostu wejść na stronę Komisji Europejskiej i sprawdzić każdą treść, która była poddana kontroli tych przepisów. Tych treści jest już ponad 10 mld w całej Unii Europejskiej, co oznacza, że w Polsce, jak szacujemy, takich treści nielegalnych może być kilkaset milionów rocznie. Z czego to się bierze i z czego to wynika? Wynika to z tego, że coraz częściej treści nielegalne nie są rozpowszechniane przez ludzi, tylko są rozpowszechniane przez boty, które multiplikują treści nielegalne w liczbie setek tysięcy. Widzimy to na platformach internetowych, z których korzystamy. Projekt ustawy, który dzisiaj prezentuję Wysokiej Izbie, to wzmocnienie ochrony praw użytkowników, zarówno wówczas gdy z mniejszym prawdopodobieństwem dostrzegą nielegalną treść w Internecie, jak i w momencie odwoływania się od decyzji platform. Dlatego rekomenduję Wysokiej Izbie prace nad tym projektem i mam nadzieję, że w trakcie obrad komisji sejmowej będziemy mogli przedyskutować ten projekt, jak również wypracować w szczegółach takie rozwiązania, które będą realizować to, na czym nam, mam nadzieję, wszystkim zależy - dobro użytkowników Internetu w Polsce. Dziękuję. Przebieg posiedzenia
- Głos z sali: Matecki też.
- Dzwonek
- Oklaski
