Pełna wypowiedź
4 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Szanowna Pani Marszałek! Panie i Panowie Posłowie! Kodeksy są różne. Jest Kodeks cywilny, jest kodeks drogowy, jest kodeks piratów. Te kodeksy są po to, żeby pewne rzeczy usystematyzować, żeby je zebrać do kupy, zdyscyplinować, nadać jakieś warunki, żeby wszyscy, którzy wokół tego kodeksu się poruszają, wiedzieli na czym stoją. Piraci różne rzeczy tam wpisywali, np. sprawiedliwy podział łupów, odszkodowanie za utraconą rękę, nogę czy oko. Kapitan Morgan wprowadził zasadę, że dostawało się 600 reali i sześciu niewolników. Tutaj nie będziemy dyskutować na temat tego, czy to powinno wynikać z Kodeksu pracy, natomiast skupimy się na stażu pracy. Do czego jest on ludziom potrzebny? Dlaczego jest ważny dla wielu osób, które pracują? Ano dlatego, że od stażu pracy zależy to, czy ktoś będzie miał dłuższy urlop wypoczynkowy, dłuższy okres wypowiedzenia, prawo do dodatków stażowych, szansę na nagrodę jubiliuszową i, co bardzo ważne, możliwość startu w naborach. Bardzo często urzędy wymagają od pracownika odpowiedniego stażu, żeby móc go u siebie zatrudnić na konkretnym stanowisku. Podam przykład. Pani Monika, imię zupełnie przypadkowe, przez 7 lat prowadziła jednoosobową działalność gospodarczą jako księgowa. Później na 3 lata poszła do pracy na umowę o pracę. Poznała tam inną panią, panią Olę, która pracowała w tej firmie już 10 lat. Obie panie stwierdziły, że przenoszą się do innego pracodawcy, który oferuje lepsze warunki pracy. Okazuje się, że pani Monika niestety mogłaby się wylegitymować tylko 3 latami stażu pracy na tym stanowisku pomimo tego, że 7 lat prowadziła działalność gospodarczą, w ramach której wykonywała dokładnie tę samą pracę, co pani Ola. Podejście do tych dwóch pracowników, jeżeli chodzi o staż pracy, jest różne. Dalej: pan Donald przez 5 lat dorabiał sobie na umowach-zleceniach, a później przez 2 lata pracował w firmie na umowę o pracę. Jego staż pracy jako budowlańca wynosiłby tylko 2 lata, a nie 7 lat, które faktycznie przepracował. To, czy on pracował na umowie o pracę czy na umowie-zleceniu... Czy na umowie-zleceniu nie pracował? Oczywiście, że pracował, tyle że tytuł tej umowy to: umowa-zlecenie, a nie: umowa o pracę. Dalej: pani Agnieszka, zbieżność imion zupełnie przypadkowa, studentka, dorabiała sobie na umowie-zleceniu, obsługując klientów. Przepracowała 3 lata. Oczywiście to jest osoba poniżej 26. roku życia, nie miała opłacanych składek na ubezpieczenia społeczne, była też zwolniona z podatku dochodowego, więc generalnie ślad po pani Agnieszce jest zupełnie pominięty. Gdyby chciała znaleźć pracę w urzędzie gminy, bo ma 3-letnie doświadczenie i kompetencje w obsłudze klientów, to jej staż pracy byłby zupełnie pominięty. Jeżeli to byłby warunek przyjęcia jej do pracy, to z marszu, mówiąc kolokwialnie, by się tam nie dostała. Dalej: pan Szymon przez 2 lata pracował jako bardzo dobry budowlaniec, ale w Holandii. Gdyby chciał później podjąć pracę w Polsce, to nie mógłby się wylegitymować pomimo tego, że pracował tam legalnie, opłacał wszystkie składki, miał umowę o pracę. Zgodnie z tymi przepisami, które mamy dotychczas, nie mógłby się wylegitymować 2-letnim stażem pracy. W związku z tym ten kierunek zmian, który tutaj mamy, wydaje się bardzo rozsądny. Pan poseł Ćwik bardzo słusznie zauważył, że świat się zmienił. Teraz nie jest żadną nowością to, że ktoś podejmuje kontrakt B2B, pracuje na umowie-zleceniu, pracuje za granicą - to się staje normą. W związku z tym Kodeks pracy, przede wszystkim jeśli chodzi o staż pracy, powinien być mniej piracki. Powinien być taki, żeby ci ludzie mieli równe szanse na starcie. Szczególnie ten pierwszy przypadek, który przywołałem, obrazuje tę sytuację. Jedna osoba przez 7 lat prowadziła jednoosobową działalność gospodarczą jako księgowa, a druga pracowała na umowie o pracę w jakiejś firmie. Jeżeli urząd, który przeprowadza rekrutację na stanowisko księgowej, zażądałby minimalnego stażu pracy na takim stanowisku, to jedna pani z marszu byłaby zdyskwalifikowana. Kończąc, chciałem też tutaj powiedzieć, że z wielką uwagą przysłuchiwałem się wypowiedzi pani poseł Barbary Bartuś dotyczącej tego, że pominięto część osób, np. wspólników w spółkach handlowych czy innych. My jako klub Konfederacja co do zasady bardzo optymistycznie patrzymy na ten projekt ustawy. Mam nadzieję, że w czasie prac komisyjnych uda się jeszcze wyeliminować wątpliwości podnoszone tutaj przez Prawo i Sprawiedliwość, a później cała izba piratów jednogłośnie poprze ustawę, czyli w zasadzie zlikwiduje klątwę nierównego stażu pracy. Bardzo dziękuję. Przebieg posiedzenia
