Może czas na mWyborcę? Bez nowoczesnych rozwiązań w Ordynacji wyborczej, takich na miarę XXII w., ugrzęźniemy w bagnie przedwyborczej biurokracji.
Apel o cyfrowe rozwiązania w ordynacji wyborczej po wycieku danych 19 mln pacjentów.
Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Ministerstwo Cyfryzacji potwierdziło, że platforma padła ofiarą cyberataku. Wyciek mógł dotyczyć nawet 19 mln osób, a specjaliści do spraw bezpieczeństwa w sieci podkreślają, że wykradzione dane dają oszustom szerokie pole do działania i że po dużych wyciekach szczególnie niebezpieczna jest ich druga fala - phishing, próby przejęcia kont i wyłudzenia pieniędzy. Groźne jest również samo ujawnienie numeru PESEL, bo za jego pomocą oszust może np. zaciągnąć tzw. chwilówkę w instytucji parabankowej albo zawrzeć fałszywą umowę. To i inne tego typu, choć na mniejszą skalę, zdarzenia spowodowały ogromny wzrost zainteresowania usługą zastrzeżenia numeru PESEL. Miliony Polek i Polaków decydują się na zastrzeżenie swojego numeru personalnego. Robią to na różne sposoby, korzystając z aplikacji mObywatel, profilu zaufanego bądź osobiście w urzędach. Do zastrzeżenia numeru PESEL namawiają praktycznie wszyscy: od Ministerstwa Cyfryzacji zaczynając, przez banki, a na organizacjach pozarządowych kończąc. Można powiedzieć, że ten spektakularny wyciek danych przyczynił się do zwiększenia świadomości naszego społeczeństwa na temat cyberbezpieczeństwa. Jednym słowem, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Wysoka Izbo! Jednak wzrost świadomości społecznej w zakresie cyberbezpieczeństwa i ochrony danych osobowych ma też swoje skutki uboczne, i to takie, że dotkną nas wszystkich, jak tu siedzimy na tej sali. Wy dobrze wiecie, jak wyglądają przygotowania do wyborów, jak wygląda zbieranie podpisów poparcia dla listy bądź kandydata. Najwięcej czasu podczas akcji zbierania podpisów zajmowało przekonanie ludzi, że podanie numeru PESEL jest niezbędne i że podawane dane będą bezpieczne. Wielu, mimo zapewnień o bezpieczeństwie danych, ostatecznie nie decydowało się wyrazić poparcia podpisem. Łatwo sobie wyobrazić, co będzie się działo przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi. Bo jak ktoś mający zastrzeżony PESEL ma go podać przy stoliku na ulicy? Pewnie, że Andruszkiewicz z kolegami zawsze dadzą sobie radę, ale my wszyscy będziemy mieli bardzo pod górkę. Może czas już zająć się tym tematem na poważnie?
