Hanna Majszczyk
Obrona niedoszacowania renty wdowiej przez zachowania obywateli i wyjaśnienie mechanizmu finansowania.
Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Panowie Posłowie! Ja trochę ze zdziwieniem przyjmuję tę dyskusję, która mówi o tym, jak można było niedoszacować takiej kwoty. Ze zdziwieniem, ponieważ oczywiste jest, że sytuacja wypłat świadczeń, które zależą w dużej części od zachowań obywateli, nigdy nie może być w 100% przewidziana. Państwo na pewno wiedzieliście, przyjmując ustawę o tzw. rencie wdowiej, bo treść ustawy wyraźnie to wskazuje, że to jest decyzja obywatela, którego to dotyczy. Osoba, która może korzystać z tych świadczeń, dokonuje samodzielnie wyboru, czy bierze świadczenie współmałżonka, który zmarł, czy pozostaje przy swoim. Takich zachowań żadne statystyki nie są w stanie przewidzieć. Moje zdziwienie jest tym większe, że taką sytuację i nie na taką skalę, o jakiej dzisiaj mówimy, mieliśmy np. ze świadczeniem wspierającym, które zostało przyjęte w odniesieniu do osób z niepełnosprawnością w roku 2023. Świadczenie to, które wchodziło w życie 1 stycznia 2024 r. - jeszcze raz przypominam - było uchwalone w lipcu. Skutki zostały policzone w ramach OSR i już w roku 2024 okazało się, że te świadczenia zostały niedoszacowane na 750 mln zł. Okazuje się, że wtedy właśnie również z powodu różnych zachowań w wyliczeniach nie można było tego przewidzieć. Teraz sytuacja jest jeszcze bardziej oczywista, bo tak jak powiedziałam, zależy to od zachowań obywateli. Dlaczego wzrasta w KRUS-ie? Dlatego że w przypadku tych świadczeń, rent wdowich wypłacanych w zbiegu zewnętrznym, tak jak powiedziałam, osoby te mogą wybrać, które świadczenie wolą. W przypadku kiedy jedno z małżonków było w KRUS-ie, a drugie w ZUS-ie, to osoba, która pozostała i była np. w ZUS-ie, jeżeli to było dla niej bardziej korzystne i decydowała się na KRUS, to ten ciężar przenosi się z ZUS-u do KRUS-u. Oczywiste jest, że tego też nie można było w statystyce przewidzieć. Więc nie ma również żadnego zagrożenia, o tym już mówiła pani poseł Czernow, ponieważ mówimy tutaj o państwowym funduszu celowym i zasady zarządzania budżetem nie dają możliwości bez specjalnej ustawy lub takiego wyłączenia, jakie jest proponowane w tej ustawie, zwiększenia dotacji w trakcie roku. Nie ma żadnego odebrania jakichkolwiek środków na inne zadania. Mówiłam o tym wczoraj w komisji, ponieważ zanim jeszcze wyszliśmy do Wysokiej Izby z tym projektem, już było zablokowanych przez różnych dysponentów ponad 700 mln zł. Nie wiązało się to w żaden sposób z tą ustawą, żeby zdobywać środki, ale wynika z obowiązku każdego dysponenta w sytuacji stwierdzonego nadmiaru środków, co jest wynikiem np. bardziej korzystnych rozstrzygnięć przetargowych czy też niemożności zrealizowania niektórych zadań, bo konserwator zabytków zleca jeszcze dodatkowe zadania czy też analizy po to, żeby odtwarzać budynek w innych założeniach, niż pierwotnie przewidywano. Są to normalne, naturalne, zawsze występujące zjawiska, dlatego oszczędności biorą się z tego tytułu. Pytaliście państwo, dlaczego to jest bez procedury uzgadniania w Sejmie. Po pierwsze, chodzi tutaj o zapewnienie ciągłości tego finansowania. Po drugie, Wysoka Izba już dzisiaj, przyjmując ten projekt w zakresie możliwości przekierowania tych zablokowanych środków, ale nie odgórnie zablokowanych, jeszcze raz podkreślam, w kierunku takim, żeby czegoś nie realizować... (Poseł Krystyna Skowrońska: Zaoszczędzonych.)...tylko w sposób naturalny, bo dysponenci już ponad 700 mln zablokowali tych środków, wyraża odnośnie do tego aprobatę. Kierowanie po raz drugi do Wysokiej Izby zgody na zmianę planu byłoby powielaniem decyzji, którą, jak rozumiem, właśnie w trakcie tego posiedzenia Wysoka Izba podejmie. Jeżeli chodzi o to zabezpieczenie, po pierwsze, niedobór tych środków wynika z przyczyn, o których powiedziałam. Pamiętajmy również, że w momencie, kiedy te szacunki były dokonywane przez KRUS na rok 2026, ustawa o rencie wdowiej obowiązywała dopiero niespełna miesiąc. Nie było wszystkich wniosków, nie było wyborów, czy osoby, które dzisiaj są w ZUS-ie czy też były w ZUS-ie, chcą przejść jednak na świadczenia KRUS-owskie. I to naprawdę nie wiąże się z żadnym błędnym wyliczeniem, tylko z naturalnym zjawiskiem uzależnienia tych skutków czy też danych statystycznych albo w ZUS-ie, albo w KRUS-ie od indywidualnych zachowań poszczególnych uprawnionych. Dziękuję bardzo.
