Urszula Zielińska
To są pieniądze, które trafiają do rolnika spod Łomży, a nie do szejka z Kataru.
Przedstawienie projektu ustawy o biometanie tworzącego nowy sektor gospodarki.
Pełna wypowiedź
8 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Bardzo dziękuję za dyskusję nad tym, myślę, bardzo ważnym projektem. Zarówno w pierwszym czytaniu miesiąc temu, jak i wczoraj w Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych padło wiele zasadnych pytań, niektóre uwagi krytyczne. Ale ja pozwolę sobie zacząć od tego, co w tym projekcie jest najważniejsze, a co w tej debacie często ginęło pod sporem politycznym. Ten projekt buduje w Polsce nowy sektor gospodarki. On nie przenosi istniejącej produkcji z miejsca na miejsce, nie zabiera komuś, żeby przesunąć do kogoś innego, nie dzieli inaczej tego samego tortu, mówiąc w uproszczeniu. On tworzy nowy tort. On tworzy nowy rynek. To jest wzrost gospodarczy praktycznie w pełni przyrostowy. Nowe instalacje, nowe przychody, nowe podatki, których dziś nie ma. Nowe miejsca pracy przy budowie, przy eksploatacji, w firmach transportowych, serwisowych, projektowych, powstałe przede wszystkim w Polsce, bo ten projekt dopuszcza obrót biometanem wytworzonym tylko w 5% za granicą, a w 95% - tutaj, w tym kraju. To jest gaz odnawialny, który zastępuje gaz importowany. To są pieniądze, które trafiają do rolnika spod Łomży, a nie do szejka z Kataru. To jest zasadniczy przepis i serce tego projektu. To jest projekt o wzmacnianiu konkurencyjności, o wyższym poziomie bezpieczeństwa energetycznego, o słabszym śladzie węglowym produktów. Chodzi o coś, co w Europie i na świecie dziś daje przewagę konkurencyjną. O wzmacnianiu odporności i konkurencyjności, szanowni państwo, mówi w polityce i w tej Izbie wielu, ale realizuje to faktycznie niewielu. Państwo też zwracaliście uwagę na to, że przepisy przeleżały i nie zostały wdrożone przez tyle lat. Od tylu lat ten sektor biometanowy, biogazowy czeka na te przepisy. Dopiero rząd koalicji 15 października te przepisy wprowadza. Podchodzimy do ich wprowadzenia w tej kadencji, która trwa zaledwie 3 lata. Ostatnie weto pana prezydenta Nawrockiego było w sierpniu zeszłego roku. Do wprowadzenia tych przepisów podchodzimy co najmniej - z tego, co pamiętam - trzeci raz, chodzi o to, żeby te przepisy, tak ważne dla polskiej wsi, rolnictwa, gospodarki, konkurencyjności, odporności, bezpieczeństwa energetycznego, wreszcie wprowadzić. Stąd wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom państwa wszystkich. Wczoraj mieliśmy - mam nadzieję, że państwo się zgodzicie - dobrą dyskusję w komisji i chcemy w imię większego dobra znaleźć konsensus, tak żeby wreszcie te przepisy, o które tak bardzo od lat proszą przedsiębiorcy, rolnicy, biogazownicy, którzy chcą mieć popyt na ten biogaz... Oczyszczony biogaz to właśnie biometan, o którym mówimy. System wsparcia, który ta ustawa wprowadza, dla biometanu z dużych biometanowni, o mocy powyżej 1 MW to jest to, czego brakowało w istniejącym już systemie, ekosystemie wsparcia inwestycyjnego i operacyjnego dla małych biogazowni, od mikro- po średnie, małych biometanowni. Brakowało tylko systemu wsparcia dla instalacji o mocy powyżej 1 MW. Chodzi o to, żeby tworzyć faktycznie popyt na rozwój biogazu w rolnictwie i nie tylko, również biogazu komunalnego, i o to, żeby z tego biogazu oczyszczonego tworzyć, produkować nasz, polski, własny, nieimportowany gaz odnawialny. Natomiast oprócz tego systemu aukcyjnego w przypadku biometanu, w biometanowniach o mocy powyżej 1 MW - na 20 lat cena gwarantowana. Co jeszcze wprowadza ten projekt? Możliwość budowania gazociągu bezpośredniego. Odpowiadam tu na pytanie pani poseł, jak to wspiera istniejących inwestorów. Będą oni mogli dzięki temu rurociągowi bezpośredniemu wymieniać, bezpośrednio sprzedawać swój produkt czy pobierać ten biometan i z niego korzystać. To również możliwość rozliczeń prosumenckich, których kwestia jest porządkowana. Doprecyzowaliśmy przepisy dotyczące energetyki lokalnej. W komisji, wsłuchując się w głosy państwa, przyjęliśmy poprawki, które łagodzą kary dla wytwórców biogazu rolniczego. Myślę, że to jest bardzo ważna zmiana dla rolników. Wprowadziliśmy prawo do naprawy błędu, jeżeli rolnikowi raz zdarzy się, że ten biogaz rolniczy zostanie wytworzony błędnie. To jest proces. Tego rolnicy się uczą. Do tej pory tracili tę możliwość natychmiast po pierwszym błędzie. Wczoraj w komisji ten przepis złagodziliśmy. Nie będzie automatycznego wykreślenia z rejestru po pierwszym błędnym czy jakimkolwiek zastosowaniu nierolniczego produktu. Mam nadzieję, że to ułatwi sytuację i obniży barierę wejścia na ten rynek, do tego segmentu dla rolników. Nałożyliśmy na operatorów sieci gazowych obowiązki mające na celu poprawę dostępności przyłączeń, tak żeby operator nie mógł po prostu powiedzieć: nie mam funduszy, nie jestem w stanie przyłączyć danej biometanowni. Te przepisy zostały zmienione i operator, jeżeli nie ma mocy przyłączeniowej w danym okresie, to ma obowiązek wpisać w plan rozwoju sieci przesyłowej to zapotrzebowanie, to przyłącze, o które wnioskuje inwestor, i je zbudować, przy czym cena tego jest taka, że jeżeli inwestor w czasie oczekiwania na przyłącze się rozmyśli, zmieni projekt, to będzie musiał pokryć koszty, które operator sieci przesyłowej już poniósł. Wprowadzamy takie rozwiązanie, żeby zminimalizować liczbę odmów przyłączenia, na które narzekają dziś chociażby wytwórcy biogazu. Chodzi tu też o inne dobre rozwiązania, które zawiera ten projekt o odnawialnych źródłach energii, dla małych elektrowni wodnych, zachęty do modernizacji, tzw. repowering zamiast budowy nowych instalacji itd. Tak że istotna jest tu nie tylko kwestia biometanu, choć to jest serce tego projektu. Odniosę się do pytań dotyczących tego projektu ustawy i do krytyki przedstawionej przez niektórych z państwa posłów. Bardzo się cieszę, że mogę liczyć - mam taką nadzieję - na poparcie tego projektu ustawy przez posłów klubu Prawo i Sprawiedliwość. Chyba jedyne, co nas dzieli, to kwestia regulacji dotyczących wiatraków, na co zwrócił uwagę przewodniczący komisji ds. energii pan poseł Suski. Powiem to najwyraźniej, jak potrafię: w toku prac nad tym projektem - trzecie podejście - zrezygnowaliśmy z absolutnej większości przepisów wiatrowych. Została jedna regulacja, która tak naprawdę dotyczy planowania miejscowego. To jest doprecyzowanie, że elektrownię wiatrową można lokalizować w trybie zintegrowanego planu inwestycyjnego, który to tryb wdrożył rząd Prawa i Sprawiedliwości i nad którym pracowała komisja ds. energii i klimatu, której przewodniczącym był pan poseł Suski. Wtedy byłam posłanką z opozycji, pamiętam to. Tak więc ZPI, zintegrowany plan inwestycyjny, jest państwa autorstwa. My tylko doprecyzowaliśmy to, że w tym trybie można również lokalizować elektrownie wiatrowe. Pan przewodniczący Suski twierdził, że to zdejmuje z inwestora czy z gminy obowiązek przeprowadzenia konsultacji społecznych. Wręcz przeciwnie, po pierwsze, wciąż istnieje obowiązek przeprowadzenia pełnych konsultacji społecznych w przypadku zintegrowanego planu inwestycyjnego, bo dobrze państwo wtedy to przemyśleliście. I to jest dobry projekt, jeśli chodzi o zintegrowany plan inwestycyjny, dobry tryb. A zatem jest obowiązek przeprowadzenia konsultacji społecznych, ale jeszcze jest obowiązek dodatkowych spotkań. Oprócz obowiązku dotyczącego konsultacji społecznych - i zawieszenia informacji gdzieś tam w gminie, na korkowej tablicy, na chwilę, co można łatwo przeoczyć - istnieje obowiązek zorganizowania spotkań. Co więcej, ZPI, zintegrowany plan inwestycyjny, daje gminie narzędzie do wynegocjowania z inwestorem dodatkowych inwestycji obejmujących np. drogę, szkołę i to, czego gmina potrzebuje. Państwo to dobrze wtedy przemyśleliście i słusznie to wprowadziliście. My to popieramy. Natomiast toczą się obecnie i toczyły się w przeszłości sprawy w sądzie. Cały szereg spraw toczy się w sądach, wielu inwestorów wiatrakowych skarży gminy, nie ma pewności prawnej co do tego, czy można stosować tryb ZPI do inwestycji wiatrakowych. Sądy muszą te kwestie rozstrzygać, bo nie jest to wystarczająco jasno zdefiniowane w ustawie. Chcieliśmy te kwestie doprecyzować po to, żeby oszczędzić nam wszystkim chodzenia do sądów i zajmowania ich niepotrzebnymi sprawami. Państwo to kwestionujecie. Będziemy pochylać się nad tymi poprawkami w imię dobra większego, jakim jest całość tej ustawy, która zawiera bardzo dobre rozwiązania. To? propos wiatraków. Jest przepis dotyczący planistyki i doprecyzowujący kwestię wiatraków. Jesteśmy w tym zakresie otwarci na państwa sugestie. Klub Konfederacji poruszył kwestię technologii konkurencyjnej ekonomicznie i tego, czy będziemy dopłacać w ramach systemu wsparcia tylko w okresie 20 lat. Zwracam się do pana posła Wilka, do klubu Konfederacji: nie ukrywamy kosztów, ale zachowajmy i zwróćmy uwagę na proporcje. Koszt całkowity rozwoju rynku biometanu w okresie najbliższych 10 lat, czyli dekady, szacujemy w ustawie - to jest zawarte w ocenie skutków regulacji - na 9 mld zł. To jest szacowany koszt wdrożenia tego systemu wsparcia w okresie dekady. To jest koszt stworzenia całkowicie nowego, inkrementalnego, czyli dodatkowego, segmentu na polskim rynku. To jest nowe PKB, to są nowe miejsca pracy, o czym powiedziałam. Zatrudnienie szacowane na poziomie europejskim wynosi do 0,5 mln miejsc pracy w ciągu 4 lat, czyli do roku 2030. Polska jest oceniana jako piąty kraj w Europie, jeżeli chodzi o wielkość potencjału produkcyjnego biometanu. Są szacunki wskazujące, że zapotrzebowanie na biometan w Polsce będzie przewyższało podaż, niektóre szacunki wskazują, że nawet kilkukrotnie. Krótko mówiąc, ile wyprodukujemy, tyle sprzedamy. Taki jest szacowany popyt na ten gaz odnawialny. Dla porównania - nie czepiam się węgla - koszt wydobycia węgla kamiennego w 2025 r. wyniósł 9 mld zł, dokładnie 8,9 mld zł. To po pierwsze. Zachowując skalę, myślę, że to jest naprawdę rozsądny koszt rozwoju całkowicie nowego segmentu w początkowym okresie. Po drugie, to nie jest bezterminowa dotacja. Chodzi o metodę aukcyjną, czyli wytwórców. To jest coś, co, myślę, państwo lubicie w klubie Konfederacji. Lubicie, bo wiążą się z tym konkurencyjne ceny. Wsparcie otrzymają tylko najefektywniejści, bo to jest system wsparcia oparty na konkurencyjnej cenie, konkurencyjnych ofertach. Rośnie udział krajowej energii o niskim koszcie zmiennym wytwarzania ze względu na ceny. Odnawialne źródła energii oznaczają bardzo niskie koszty wytwarzania. Osobiście panu posłowi tę tabelę przesyłałam. W dłuższym okresie ma to wpływ na obniżanie cen hurtowych, a nie ich podnoszenie. A zatem rozwijamy własny sektor, tworzymy nowe miejsca pracy, zmniejszamy uzależnienie od importu gazu, którego ceny potrafią dzisiaj skakać o kilka, kilkanaście procent w bardzo krótkim czasie ze względu na globalne kryzysy. To jest paliwo z importu. Polska większość swojego gazu z tych 22 mld m 3 rocznie importuje, a w tym wypadku powodujemy, że nasze rolnictwo, nasze odpady komunalne ten import redukują. Rozwijamy całkowicie nowy rynek w sposób konkurencyjny, bo z zastosowaniem metody aukcyjnej. Dla przeciętnego gospodarstwa domowego za 10 lat, nie dziś, za 10 lat, w momencie nasycenia
