Lewica popiera projekt wdrażający dyrektywę UE o ochronie konsumentów przed greenwashingiem.
Pełna wypowiedź
4 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Poseł Arkadiusz Sikora (tekst niewygłoszony): Stanowisko Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W imieniu Koalicyjnego Klubu Parlamentarnego Lewicy mam zaszczyt przedstawić stanowisko w sprawie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawy o prawach konsumenta, druk nr 2799. Rozpatrujemy dziś rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawy o prawach konsumenta. Projekt wdraża do polskiego prawa dyrektywę Unii Europejskiej 2024/825, której zasadniczym celem jest wzmocnienie pozycji konsumentów, lepsze informowanie ich o kupowanych produktach oraz skuteczniejsza ochrona przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi. Klub Lewicy popiera kierunek tych zmian. Dlaczego? Ponieważ dobrze funkcjonujący rynek wymaga nie tylko swobody działalności gospodarczej. Wymaga również równowagi pomiędzy przedsiębiorcą a konsumentem. Konsument powinien wiedzieć, co kupuje, jak długo produkt powinien działać, czy można go naprawić, jak długo będzie aktualizowane jego oprogramowanie i czy deklarowane przez producenta właściwości produktu są prawdziwe. Pierwszym ważnym elementem projektu jest przeciwdziałanie tzw. greenwashingowi, czyli pseudoekologicznemu marketingowi. Nie wystarczy napisać na opakowaniu: ˝eko˝, ˝zielony˝, ˝przyjazny środowisku˝ czy ˝neutralny klimatycznie˝. Jeżeli przedsiębiorca chce budować swoją przewagę rynkową na takich deklaracjach, powinien być w stanie je uzasadnić. To ważne także z punktu widzenia uczciwych przedsiębiorców. Firma, która rzeczywiście inwestuje w bardziej ekologiczne technologie, ogranicza emisję, poprawia trwałość swoich produktów czy wykorzystuje lepsze materiały, nie powinna przegrywać konkurencji z przedsiębiorstwem, które ogranicza się do atrakcyjnego hasła reklamowego. Tym bardziej że problem nie jest marginalny. Przywołane w uzasadnieniu projektu badania Komisji Europejskiej obejmujące 150 twierdzeń dotyczących ekologiczności wykazały, że 53,3% z nich zawierało informacje niejasne, wprowadzające w błąd lub bezpodstawne. Drugim niezwykle istotnym obszarem jest trwałość produktów i możliwość ich naprawy. Projekt wprowadza rozwiązania, dzięki którym konsument ma otrzymywać więcej informacji dotyczących m.in. gwarancji trwałości, możliwości naprawy, dostępności części zamiennych oraz okresu zapewniania aktualizacji oprogramowania. To bardzo praktyczna zmiana. Cena widoczna na półce czy w sklepie internetowym nie zawsze pokazuje rzeczywisty koszt produktu. Jeżeli jeden sprzęt kosztuje 1500 zł i działa 3 lata, a drugi kosztuje 1800 zł, ale można go naprawić i korzystać z niego przez 8 czy 10 lat, to konsument powinien mieć możliwość świadomego porównania tych produktów. Według danych przytoczonych w uzasadnieniu projektu aż 80% konsumentów w Unii Europejskiej deklaruje trudności ze znalezieniem informacji o tym, jak łatwo można naprawić dany produkt. Dlatego większa dostępność informacji o naprawialności, częściach zamiennych czy trwałości jest rozwiązaniem racjonalnym zarówno z punktu widzenia konsumenta, jak i gospodarki. Trzeci ważny element dotyczy świata cyfrowego. Projekt obejmuje ochroną praktyki związane z aktualizacjami oprogramowania. Niedopuszczalne będzie m.in. zatajanie informacji, że aktualizacja może negatywnie wpłynąć na funkcjonowanie urządzenia, czy przedstawianie aktualizacji jako niezbędnej, jeżeli w rzeczywistości służy ona jedynie poprawie funkcjonalności. Projekt odnosi się również do praktyk ograniczających trwałość produktów, fałszywych informacji o ich żywotności czy przedstawiania produktu jako nadającego się do naprawy, kiedy faktycznie naprawić go nie można. Ochrona obejmie także przypadki nakłaniania konsumenta do zbyt wczesnej wymiany materiałów eksploatacyjnych. I tutaj dochodzimy do lewicowego wymiaru tej ustawy. Prawa konsumenta są częścią praw obywatelskich w gospodarce. Pracownik, emeryt, rodzina wychowująca dzieci czy młody człowiek kupujący telefon lub komputer nie dysponują taką samą wiedzą, zapleczem prawnym i możliwościami jak duży producent czy międzynarodowa korporacja. Rolą państwa nie jest podejmowanie decyzji za konsumenta. Rolą państwa jest stworzenie takich zasad, aby konsument podejmował decyzję na podstawie prawdziwych i możliwych do porównania informacji. Co istotne, projekt nie oznacza nakładania na polskie przedsiębiorstwa dodatkowych obowiązków wykraczających poza wymagania prawa unijnego. Projektodawca wskazuje wprost, że nie wprowadza dodatkowych obciążeń ponad te wynikające z regulacji europejskich. To istotne, ponieważ ochrona konsumentów powinna iść w parze z przewidywalnością prawa dla przedsiębiorców. Warto również spojrzeć na tę ustawę szerzej. Trwalszy produkt oznacza mniej wydatków dla gospodarstwa domowego. Możliwość naprawy oznacza rozwój lokalnych usług i miejsc pracy. Dłuższe użytkowanie oznacza mniej odpadów. A rzetelna informacja oznacza uczciwszą konkurencję. Projektowana regulacja może więc jednocześnie wspierać konsumenta, uczciwego przedsiębiorcę i bardziej racjonalne wykorzystanie zasobów. To właśnie powinien być kierunek nowoczesnej polityki konsumenckiej: nie mnożenie zakazów dla samych zakazów, ale budowanie rynku, na którym uczciwość, trwałość i jakość zaczynają się opłacać bardziej niż manipulacja informacją i krótkotrwałość produktu. Dlatego klub Lewicy pozytywnie ocenia kierunek przedstawionych zmian i będzie wspierał dalsze prace nad rządowym projektem ustawy. Silna ochrona konsumenta nie jest przeciwieństwem silnej gospodarki. Jest jednym z warunków jej uczciwego i nowoczesnego funkcjonowania. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia
