pewnego spowolnienia, które mamy w sektorze drzewnym, wynika m.in. z tego, co się dzieje na Ukrainie, z tego procesu, który odbywa się na Ukrainie, czyli wojny, pełnoskalowej wojny. Przypomnę panu, bo być może pan nie wie, że polski przemysł drzewny przez lata korzystał z dużo tańszego surowca, np. z Białorusi czy z Rosji, który przestał z oczywistych względów do Polski płynąć. Jeżeli chodzi o kwestię energii, cen energii, tego, czego państwa - akurat pana nie było w rzadzie, ale powiedzmy, że reprezentuje pan prawą stronę sali - czego poprzedni rząd nie zrobił w tym obszarze, a powinien, żeby cokolwiek zmienić na plus, to już w ogóle pozostawiam to bez szerszego komentarza. Ten znienawidzony też przez was rynek niemiecki, od którego Polska zależy w ogromnym stopniu, a zwłaszcza przemysł meblarski... Chodzi tu chociażby o certyfikację FSC, czyli międzynarodowy standard, który został przez poprzedni rząd, przez PiS, zdjęty praktycznie w przypadku prawie wszystkich regionalnych dyrekcji Lasów Państwowych, co spowodowało ogromne perturbacje dla większości producentów właśnie mebli czy w ogóle różnego rodzaju wyrobów, także tych papierowych. Cała ta historia o tym, że spadł poziom pozyskania w Lasach Państwowych, jest oczywistym fejkiem, kłamstwem. My mamy pozyskanie za zeszły rok mniej więcej na tym samym poziomie, który był w 2023 r. Ochrona lasów nie ma wpływu na to, że brakuje nam surowca drzewnego na rynku w Polsce. To, co państwo mówicie, to nieprawdopodobne uproszczenie, a najczęściej po prostu fejki, które podajecie, bo to się prawdopodobnie w tym elektoracie, który pan prezentuje, klika. Natomiast trzymajmy się faktów. Pan jest posłem, ponosi pan odpowiedzialność za słowa, za to, w jaki sposób komunikuje się pan, podając te dane, z wyborcami czy z opinią publiczną. Po pierwsze, kiedy spojrzy pan sobie na dane z zeszłego roku, 2025 r., niech pan zobaczy, o ile wzrosła produkcja pelletu. Otóż o 24%. Mówicie, że moratoria, że nie ma surowca... Produkcja pelletu wzrosła o 24%. Ostatnie dane GUS, które są publicznie dostępne: tarcica - wzrost o 6,4%, płyty pilśniowe - wzrost o 7,5%, papier i tektura - wzrost o 4%. Jest zatem pewne ożywienie. To ożywienie wynika z geopolityki, czyli czegoś, co państwa strona w jakimś sensie próbuje trochę zakrzyczeć. Państwo zajmujecie się hejtowaniem mniejszości itd., ale my mówimy o konkretnych sprawach. To ma naprawdę wpływ na polską gospodarkę. To, co tam się dzieje, naprawdę ma wpływ, bo wszyscy jedziemy w jakimś sensie na jednym wózku. I teraz, wie pan, pan próbuje powiedzieć, prowadzić taką narrację, że mamy w Polsce ciąć lasy, nie mając pojęcia o tym, jak ten system w ogóle w Polsce funkcjonuje, jak funkcjonował przez lata, po to, żeby te lasy spalać. Mi się to w głowie nie mieści. My zrobiliśmy wszystko. Niech mi pan wierzy, że cała branża drzewna, nie tylko organizacje ekologiczne, które państwo tak hejtujecie, tylko cała branża drzewna, producenci tarcicy, papiernicy, meblarze chodzili za tym, żeby wreszcie rząd wprowadził - i nasz rząd to zrobił - rozporządzenie o zakazie spalania pełnowartościowego drewna, bo za rządów PiS spalano w Polsce pełnowartościowe drewno. Zamiast jechać do producenta mebli, było ono spalane. Czy pan chce mi powiedzieć, że my w XXI w., w 2026 r. chcemy ludziom powiedzieć, że będziemy spalać drewno, zamiast wykorzystywać je do produkcji produktów, które mogą wzbogacać polskie PKB? Przecież polska branża meblarska jest faktycznie jedną z ważniejszych gałęzi polskiej gospodarki i wnosi do PKB znaczący procent. Zacznijmy w ogóle od początku, bo tu jest ten klucz. Jeśli naprawdę chce pan ten problem jakoś zgłębić i znaleźć jakieś rozwiązanie, to jestem otwarty na taką dyskusję. Ale chodzi mi nie o przerzucanie się jakimiś fejkami, tylko o rzeczowe argumenty, które mogę panu podać. O tej przyczynie trochę powiedziałem. Ten raport, o którym pan mówi... Nie wiem, czy pan sobie zdaje sprawę z tego, że ten dokument, który pan dostał, który ma kilkaset stron, właśnie zakłada to, co zakładamy my: w ramach szukania pewnego balansu chcemy część tych drzewostanów, głównie na terenach porolnych, czyli chodzi o takie lasy, które były sadzone po wojnie, na terenach porolnych... Często zły gatunek był dobierany do rodzaju gleby, która tam się znajdowała. My chcemy przyspieszyć tę przebudowę. Wie pan, dlaczego? Dlatego, że mamy zmiany klimatu, które pana środowisko polityczne też cały czas deprecjonuje. Uważacie, że tych zmian klimatu nie ma. One są i bezpośrednio wpływają na to, jak wygląda zasobność polskich lasów, a ta zasobność się pogarsza, dlatego że spowalnia przyrost, tempo przyrostu lasów w Polsce z uwagi właśnie na zmiany klimatyczne. Mamy niestabilne okresy opadów. Te gatunki, które sobie kiedyś w Polsce świetnie radziły: świerk, nawet sosna, dzisiaj radzą sobie gorzej. I tak, my zakładamy, że część tych drzewostanów, mniej cenna przyrodniczo, będzie musiała być szybciej przebudowana.