Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych w sprawie sprawozdania z wykonania budżetu państwa za okres od dnia 1 stycznia do dnia 31 grudnia 2025 r. wraz z przedstawioną przez Najwyższą Izbę Kontroli analizą wykonania budżetu państwa i założeń polityki pieniężnej w 2025 r. oraz komisyjnym projektem uchwały w przedmiocie absolutorium (druki nr 2629, 2681 i 2817). 15. Sprawozdanie z działalności Narodowego Banku Polskiego w 2025 roku wraz ze sprawozdaniem Komisji Finansów Publicznych (druki nr 2627 i 2687). 16. Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o przedstawionej przez Prezesa Rady Ministrów Informacji o poręczeniach i gwarancjach udzielonych w 2025 roku przez Skarb Państwa, niektóre osoby prawne oraz Bank Gospodarstwa Krajowego (druki nr 2582 i 2718). Poseł Anna Gembicka: Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Sprawozdanie z wykonania budżetu oraz analiza Najwyższej Izby Kontroli pokazują brutalny obraz polityki rolnej tego rządu. Nie lukrowany obraz z konferencji prasowych i partyjnych spotkań tęczowego PSL-u, lecz obraz widziany z gospodarstwa: coraz niższe dochody, niewykorzystane pieniądze i kolejne niespełnione obietnice. Według NIK przeciętna kwota dopłat bezpośrednich przypadająca na rolnika wyniosła w 2023 r. 13,5 tys. zł, a w 2025 r. już tylko 11,2 tys. zł - ponad 2 tys. mniej. To jest spadek o 17% w ciągu 2 lat, a uwzględniając inflację w tych latach, to spadek aż o 23%. Od ministra co chwilę słyszymy przechwałki o przyspieszeniu zaliczek na dopłaty. Szkoda, że pod jego rządami te dopłaty są coraz mniejsze. Wygląda to tak jak przygotowanie do ich wygaszenia. Nic dziwnego, w końcu chcieliście wykluczyć z ich otrzymywania kilkaset tysięcy rolników. Na szczęście prezydent was zatrzymał. Jednocześnie
do końca 2025 r. nie uruchomiono naborów dla 12 instrumentów Planu Strategicznego WPR
, a w przypadku 9 interwencji nie rozpoczęto nawet wypłat. W części: rolnictwo nie wykorzystano ponad 231 mln zł, w tym 168 mln przeznaczonych na dopłaty do ubezpieczeń upraw i zwierząt - to prawie co piąta złotówka. W części: rozwój wsi niewykorzystanie wynosiło ponad 370 mln zł, w obszarze ARiMR-u prawie 300 mln. Ale przecież szkody były, powódź była, przymrozki, grad, deszcze nawalne były. Rolnicy czekali na pomoc. Pieniądze były wirtualnie zapisane w budżecie. Ale zawiodło państwo zarządzane przez rząd Donalda Tuska i ministerstwo rolnictwa zarządzane przez ministra Krajewskiego. Za to administracja miała się coraz lepiej. W KOWR-ze na wynagrodzenia wydano prawie 312 mln zł, a za to na restrukturyzację zadłużenia gospodarstw rolników - zaledwie 10 mln. Ale nieudolność ministra Krajewskiego nie kończy się na wykonaniu budżetu. Obiecywał zablokować umowę z Mercosurem, oczywiście nie zablokował. Nawet skargi do TSUE nie chcieliście złożyć w terminie umożliwiającym jej zatrzymanie. Bo tak naprawdę rząd Donalda Tuska nie chciał tej umowy zatrzymać. Rząd poparł także nową umowę handlową Unii Europejskiej z Ukrainą, która rozszerzyła preferencje dla kolejnych produktów rolno-spożywczych. Przeciwko były Węgry i Słowacja, ale Polska zagłosowała za. Umowa wyraźnie zapowiada, że za 2 lata czeka nas szeroka liberalizacja handlu z Ukrainą. Minister rolnictwa Stefan Krajewski się na to zgodził. W ubiegłym roku obiecywał ustawę chroniącą funkcję produkcyjną wsi. Minął rok, ustawa dalej nie jest uchwalona. Kiedy PSL był w opozycji, krzyczeli, że oni by dali rolnikom 1000 zł dopłaty do tony nawozów. Teraz mówią, że dopłata będzie do 500 zł. Ale te 500 zł to też są bajki, bo w praktyce będzie to dużo mniej, bo planowana kwota ma być aż pięć razy mniejsza niż kwoty, które my za czasów naszych rządów przeznaczyliśmy na pomoc nawozową. Przed wyborami krzyczeli, że dopłata do zboża, która zapewniała rolnikom cenę zboża na poziomie 1400 zł za 1 t, to jest zdecydowanie za mało. W zeszłym roku w czasie żniw cena była ok. 600 zł niższa. Mimo obietnicy dopłat rolnicy też pomocy nie otrzymali. Oczywiście, jak widzimy, pieniądze były i mogły zostać wykorzystane, ale nie zostały. Szanowni Państwo! Na spotkaniach rolnicy załamują ręce.
W czasie jednego z ostatnich spotkań usłyszałam od rolników brutalne określenie ministra: polityczny kastrat
. Nie dlatego, że rolnicy chcą kogoś obrażać. Oni mówią tak, bo widzą ministra i widzą rząd, który bez końca opowiada, ile to chce zrobić, jakie ma wielkie plany, ale nie mają ani pozycji, ani siły, ani sprawczości, żeby cokolwiek wywalczyć we własnym rządzie i w Brukseli. Szkoda, że cierpią na tym rolnicy i bezpieczeństwo naszego państwa.
Oklaski
Przebieg posiedzenia
31 lipca 2026 · pos. 63
„Zamiast ścigać przestępców wyłudzających VAT, robicie patoaudyty i przekształcacie KAS w patoinstytucję.”
Atak na KO za upolitycznienie KAS i 28 mld zł niższe wpływy z VAT.