Dziękuję bardzo. Pani Marszałek! Ze zdumieniem przyjąłem wystąpienie pana posła Warchoła i jeszcze z większym zdumieniem - wychwalającego go posła Małeckiego. No cóż, nawet nie wiem, jak skomentować obawy i ryzyka związane z tą nowelizacją, bo my tylko wskazujemy, że w kontakcie między organem procesowym a świadkiem można użyć telefonu i adresu poczty elektronicznej jako po prostu naturalnego narzędzia kontaktu. Po prostu. Brakowało podstawy prawnej w relacji świadek - prokurator w tym aspekcie. Po prostu uzupełniamy to. Jeśli byśmy sięgnęli sobie do przepisów Kodeksu postępowania karnego, który został zmieniony przy przyjmowaniu ustawy o doręczeniach elektronicznych, która wprowadziła cały szereg zmian do Kodeksu postępowania karnego... Pan Warchoł pewnie wie, bo to było za państwa kadencji. Te wszystkie pytania, które dzisiaj tak państwa nurtują, wówczas zostały rozstrzygnięte: doręczanie pocztą elektroniczną, co się uznaje za doręczone. To wszystko przecież w Kodeksie postępowania karnego już jest. My dzisiaj pod tym względem nie robimy żadnej rewolucji, tylko pewne rzeczy trochę porządkujemy, co więcej, dajemy podstawy prawne do tego, żeby w ten sposób korzystać, akurat jeżeli chodzi o ten brakujący element. Co w tym złego, że usuwamy te telefaksy? Co więcej, ich wielokrotne umiejscowienie dzisiaj w przepisach Kodeksu postępowania karnego wskazuje, że jeżeli chociażby jeden świadek, faktycznie powołujący się na te przepisy, wyraził wolę, żeby doręczać mu korespondencję za pośrednictwem tego telefaksu, to jednostki prokuratury musiałyby po prostu to zrobić. Po prostu musiałyby to zrobić. A jeżeli by takiego urządzenia nie miały - odsyłam do wystąpienia pana posła Ćwika - to musiałyby je kupić i go użyć. Bo podstawa prawna w przepisach jest. Ona jest kompletnie archaiczna. (Poseł Sławomir Ćwik: Dobrze, że nie ma gołębi pocztowych.) Naprawdę, jeżeli chcemy na siłę szukać powodów do krytyki projektu, tylko dlatego że jest projektem rządowym, i realizować tę doktrynę, którą kiedyś tutaj opisał w wystąpieniu sejmowym pan poseł Schreiber, który powiedział, że nie poprzemy żadnej inicjatywy czy żadnego projektu, który pochodzi z Ministerstwa Sprawiedliwości... Rozumiem, że jest to karkołomna próba realizacji tego postulatu.
Znajmy jednak granice śmieszności, panie pośle
. Mówi pan, że pan poprze tę ustawę, ale jednocześnie szuka pan problemu, tak żeby jakoś ją skrytykować. Mówi pan, że brakuje wielkich reform. Weźmie pan telefon komórkowy i przez mObywatela może pan przejrzeć pan księgi wieczyste. Tego nie było jeszcze jakiś czas temu. Weźmie pan telefon komórkowy i przez mObywatela może pan zweryfikować dane w rejestrach, w Krajowym Rejestrze Sądowym. To też przecież jest od niedawna. Portal informacyjny został otwarty na komunikację w kierunku sądu w tym roku. W ciągu jednego kwartału blisko 300 tys. pism wpłynęło do sądów w ten oto sposób. I zamiast doręczenia tradycyjnego, które trwa kilkanaście dni, mamy doręczenie w ciągu 2-3 dni, czyli w czasie, który zapewnia się w systemie teleinformatyczny na elektroniczny obieg dokumentu. Jednocześnie pan poseł Warchoł mówi: ale brakuje reform, brakuje zmian, brakuje cyfryzacji. Odsyłam zatem też do projektu rządowego, który właśnie znajduje się w procesie uzgodnieniowym, który te tematy, czyli kwestie wideokonferencji, zdalnego udziału stron w postępowaniu, reguluje. Pamiętajmy o tym na wstępie. Będziemy o tym jeszcze rozmawiać w Sejmie. Były zmiany w zakresie art. 374 k.p.k., czyli kwestia udziału oskarżyciela, prokuratora, oskarżyciela publicznego w postępowaniu. To był element dużej zmiany. Druk nr 1600 - zawetowany. Zawetowany. Tam też były przepisy dotyczące zdalnego udziału stron w postępowaniu - zawetowane. Jednocześnie pan poseł Warchoł mówi: nie ma zmian, brakuje propozycji, nie ma o czym dyskutować, tylko telefaksy. To powinno być zrobione już lata temu, kiedy były wprowadzone w ogóle te zmiany dotyczące doręczeń elektronicznych. Tylko komuś się zapomniało, a tak jak powiedziałem, naszym zadaniem jest też porządkowanie całego systemu postępowania karnego, m.in. ze względu na takie zbędne regulacje. Niemniej jednak cieszę się, że płyną tutaj deklaracje poparcia dla tego może niewielkiego, ale ważnego z punktu widzenia codziennej praktyki i codziennego funkcjonowania jednostek prokuratury i świadków projektu, który to naprawia. Jeżeli chodzi o dane osobowe, opinia UODO w tym zakresie, przypominam, co do tego projektu, jest pozytywna. Jest pozytywna. Tutaj UODO nie zgłosił jakiejś negatywnej opinii. My nie robimy czegoś wbrew urzędowi, który stoi na straży ochrony danych osobowych. Nie, jest ocena pozytywna i jest wprost wskazane, że wszystkie dane będą, tak jak dzisiaj inne dane chronione, przetrzymywane w kopertach adresowych, czyli w tej części dokumentacji, do której nie ma dostępu osoba nieuprawniona. Zmiana może kosmetyczna, ale właśnie stanowiąca gwarancję procesową dla wszystkich danych. A to, że organ procesowy będzie mógł zidentyfikować świadka czy wręcz będzie zobowiązany zidentyfikować świadka po numerze PESEL, to chyba nie jest jakaś wielka rewolucja, skoro dzisiaj to jest główne, czasami jedyne narzędzie do tego, żeby zidentyfikować konkretną osobę, zwłaszcza jeżeli występuje konieczność wystąpienia do innych instytucji, do innych organów o dokumentację, np. związaną z tą osobą, z powodu różnego rodzaju okoliczności. PESEL po prostu może być w praktyce przydatny, więc dobrze, gdyby on był, niż gdyby go po prostu w postępowaniu miało nie być. Dziękuję bardzo.