Pełna wypowiedź
1 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
11 lipca będziemy obchodzić Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej. Krwawa niedziela z 1943 r. była kulminacją tej bestialskiej czystki etnicznej. To wydarzenie do dziś żyje w pamięci naszych mieszkańców. Wielu współczesnych obywateli Dolnego Śląska to bezpośredni potomkowie osób, które cudem przeżyły tamto piekło na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Ich rodzinne domy, tradycje i tożsamość zostały ocalone dzięki odwadze przodków, którzy uciekając przed rzezią, przynieśli ze sobą pamięć o tamtych tragicznych wydarzeniach. Ofiary tych wydarzeń to nie bezimienne liczby, ale dziadkowie i rodzice dzisiejszych Wrocławian, Legniczan czy Jeleniogórzan. To dolnośląskie rodziny przez dekady dbały o pamięć w czasach, gdy komunistyczna cenzura nakazywała milczenie. Jako poseł Prawa i Sprawiedliwości domagam się pełnej prawdy historycznej i godnego upamiętnienia wszystkich ofiar. Nie o zemstę bowiem wołają ofiary, ale o pamięć i o chrześcijański pochówek. Naszym świętym obowiązkiem wobec mieszkańców, którzy noszą w sercach ten pokoleniowy dramat, jest dbanie o to, aby ta zbrodnia nigdy nie została zapomniana ani rozmyta. Dla mojego regionu, dla Dolnego Śląska, ten dzień ma wymiar niezwykle osobisty, intymny i głęboki. To właśnie nasze ziemie stały się po wojnie nowym domem dla ocalałych z rzezi wołyńskiej. Silne relacje sąsiedzkie można zbudować wyłącznie na fundamencie czystej i niezamazanej prawdy o przeszłości. Przebieg posiedzenia
