Piotr Malepszak
Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
To, co się dzieje w zakresie polskiej sieci kolejowej, tj. 100 mln pasażerów więcej w 3 lata, to jest efekt znaczącej poprawy efektywności i odpowiedzi na popyt, z jakim się mierzymy w Polsce. Ludzie chcą jeździć koleją. Faktycznie, jeśli przyjdzie 40 stopni w cieniu... Dzisiaj musimy wyciągnąć wnioski z tych problemów, które nas dotknęły, ale ważne są dla mnie 364 dni, gdy jeździmy z punktualnością 90%, bo do naprawy jest 1 dzień, kiedy jeździmy z punktualnością 70%, bo ludzie chcą jeździć... (Poseł Łukasz Kmita: Panie ministrze, piątek, sobota, niedziela, poniedziałek, wtorek - pięć.) Dzień z 70-procentową punktualnością, o którym mówię, to był dokładnie 1 dzień, chociaż faktycznie problematyczny był cały weekend. Podkreślam raz jeszcze: to już jest inna kolej niż jeszcze 3-4 lata temu, ze znacznie większą liczbą pociągów, ze znacznie większą liczbą pasażerów, i jeśli natrafiamy na problem tego typu, to faktycznie następuje kumulacja. Pełna zgoda co do tego, że trzeba się do tego przygotować. Cały czas jeszcze tylko u przewoźnika Intercity z 1650 wagonów - tylko wagonów w ruchu, nie liczę Pendolino, nie liczę Dartów, Flirtów, innych pociągów zespolonych - mamy 210 wagonów bez klimatyzacji. To jest bardzo duży problem, szczególnie w okresie letnim. Stopniowo zmieniamy te wagony na wagony z klimatyzacją, żeby w perspektywie następnych kilku lat pozbyć się wagonów, które nie mają klimatyzacji. Ale dzisiaj nie możemy się ich pozbyć, bo te 200 wagonów przewozi kilkadziesiąt tysięcy pasażerów dobowo. Klimatyzacja w takich temperaturach jest absolutnie kluczowym elementem. Szereg innych elementów, o których dzisiaj rozmawiałem z PKP PLK, dotyczy tematów czysto infrastrukturalnych, żeby tak jak w okresie zimowym, gdy trafiamy na warunki nieco mniej typowe niż w ostatnich 10 latach, gdy temperatura spada do minus 20, lepiej utrzymywać infrastrukturę. To samo dotyczy sytuacji ekstremalnych, na które musimy być gotowi już w nieco większym spektrum tych wydarzeń, bo te sytuacje, zgodnie z tym, co mówią klimatolodzy, mają się zdarzać coraz częściej. Tak że najważniejszy jest rozwój. To, co się dzieje na polskiej sieci, jeśli chodzi o wykorzystanie taboru - pan poseł użył słowa: wyciskanie czy żyłowanie - nie jest niczym niezwykłym na kolejach zachodnioeuropejskich. Po prostu to tabor, który kosztuje 50 mln zł, jeździ 300 tys. km rocznie, bo do takich przebiegów został przystosowany, więc nasze dążenie jest takie, żeby ten tabor woził coraz więcej pasażerów. I mamy spektakularne wzrosty. W 2 lata na trasie z Warszawy do Białegostoku liczba pasażerów wzrosła o 100%
