Pełna wypowiedź
1 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Tylko nasz szpital we Włoszczowie za rok 2025 oczekuje zapłaty za wykonane świadczenia na kwotę przekraczającą 4700 tys. zł, a niezapłacone nadwykonania za pierwsze miesiące br. sięgają już ponad 4200 tys. zł. To nie są liczby w tabeli. Za każdą z tych kwot stoi konkretny pacjent, którego lekarz zdecydował się leczyć, zamiast odsyłać do wielomiesięcznej kolejki. Najbardziej dramatyczna sytuacja dotyczy badań diagnostycznych: gastroskopii, kolonoskopii i tomografii komputerowej, a to właśnie tutaj ważą się ludzkie losy. Dziś musimy sobie uczciwie odpowiedzieć na pytanie, czy nie jesteśmy świadkami procesu prowadzącego do cichej prywatyzacji polskiej ochrony zdrowia. Czy nie zmierzamy do sytuacji, w której publiczne szpitale będą stopniowo ograniczały działalność, a pacjent usłyszy: na NFZ za rok, prywatnie za tydzień? Jeżeli szpitale powiatowe będą karane za leczenie pacjentów ponad administracyjne limity, jeżeli diagnostyka będzie finansowana w sposób degresywny, a samorządy będą zmuszane stale zasypywać dziury finansowe, to za kilka lat obudzimy się w Polsce dwóch prędkości, w której mieszkańcy wielkich miast jeszcze znajdą pomoc, a mieszkańcy małych powiatów zostaną pozostawieni sami sobie. Szpitale powiatowe nie są przedsiębiorstwami, są elementem
