Pełna wypowiedź
7 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
rocznicy podpisania Traktatu między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Federalną Niemiec o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy (druki nr 2713 i 2714). Poseł Paweł Kowal: Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Kilka uwag w odpowiedzi na pytania, które padły, i komentarze. Patrząc dzisiaj z perspektywy czasu i słuchając tej dyskusji, utwierdziłem się w tym, że gabinet Jana Krzysztofa Bieleckiego można by uznać to taki gabinet polityki, strategii w polityce zagranicznej w tamtym czasie. Zarówno jego odpowiedź na rozpad Związku Sowieckiego, uznawanie kolejnych państw, które wychodziły ze Związku Sowieckiego, w tym Ukrainy, jak i zawarcie tego traktatu pokazywały, że Polska jest w pełni niepodległa. Te ówczesne akty prawne dawały podstawę odnośnie do tego, co wydarzyło się w kolejnych dekadach. Dawały podstawę ogólną. Na wiele szczegółowych pytań, to są takie bazowe informacje, ogólny traktat o przyjaźni nie odpowiada. W tamtym czasie był, co wiedzą eksperci, zwyczaj, by tego rodzaju traktaty właśnie miały charakter bazowy, ogólny. Ale był proces, który dotyczył traktatu granicznego po końcu komunizmu i tego traktatu polsko-niemieckiego. Ten proces, jeśli popatrzycie państwo na to, jak wyglądał ówczesny świat, był równoległy. I to nie jest przypadek. Właśnie o tym mówię, kiedy mówię o strategii. On był równoległy do procesu zjednoczenia Niemiec. Był, można powiedzieć, takim cichym warunkiem zjednoczenia Niemiec i jednocześnie procesu kształtowania się Unii Europejskiej w dzisiejszym wizerunku, w dzisiejszym układzie prawnym. Ta sprawa także nie jest przypadkowa. To właśnie wynikało z realizmu i rozumienia tego, w jaki sposób powinny współpracować Niemcy jeszcze wówczas, mimo wszystko, w cieniu końca II wojny światowej. Wtedy nam się tak nie wydawało, ale tego czasu wcale tak dużo nie upłynęło. I zwracam uwagę właśnie na potrzebę pewnego realizmu. Odpowiadam tym z państwa, którzy pytali, dlaczego wracamy do traktatu, pokazujemy traktat, kiedy jednocześnie są konflikty interesów między Polską a Niemcami. Otóż panie i panowie posłowie, mówię do tych, którzy pytali, to jest kwestia elementarnego realizmu. Byłoby pewną dziecinnością polityczną uważać, że relacje polsko-niemieckie mają polegać na tym, że we wszystkim się zgadzamy albo że we wszystkim Niemcy przyjmują naszą optykę, nasze interesy i realizują je w 100%. Traktat jest właśnie dokumentem, który pomaga politykom i dyplomatom prowadzić grę o nasze interesy, dlatego że odwołuje się do prawa międzynarodowego. To, co jest charakterystyczne dla tego traktatu, właściwie w całym dokumencie, od preambuły do końca, to głębokie zanurzenie w prawie międzynarodowym. To jest jeden z powodów, dla których tę uchwałę powinniśmy przyjąć. Ona jest konieczna dla nas dzisiaj, ponieważ odwoływanie się do prawa międzynarodowego, odwoływanie się do ogólnych zasad, by w relacjach międzynarodowych unikać agresji, jest częścią naszej racji stanu i naszej taktyki i strategii wobec polityki rosyjskiej. Było kilka pytań szczegółowych, dotyczących kwestii odszkodowań, reparacji i praw Polaków w Niemczech. Szczególnie kwestie odszkodowań były przedmiotem tych dwóch uchwał Sejmu z 2004 r. i 2022 r. Dzisiaj kontynuujemy naszą pracę, by pokazywać, jak widzimy polityczny kierunek i polityczny sens relacji polsko-niemieckich. Nie mogę przyjąć do wiadomości, że ta uchwała jest wyrazem serwilizmu czy jakiegoś niewłaściwego stosunku do Niemiec. Nie sądzę, żeby tak było. Jeśli ktoś przeczytał tę uchwałę, w żadnym razie nie może dojść do takich wniosków. Ta uchwała dotyczy rocznicy traktatu, wskazuje na rzecz najważniejszą: traktat jest dokumentem, który czeka na pełne wypełnienie i przywołuje wszystkie istotne dla współczesnego państwa polskiego elementy stosunków polsko-niemieckich. Na koniec, panie marszałku, jedna uwaga polityczna. Jeśli wracamy do istoty tego, co się zdarzyło w latach 1990-1991 w relacjach polsko-niemieckich, jeżeli wracamy do tego, jak wielkie znaczenie dla budowania Polski we współczesnym kształcie miały ówczesne traktaty: graniczny i ten, do którego dzisiaj wracamy, jeśli patrzymy na nasze ziemie zachodnie - w ubiegłym roku obchodziliśmy 80-lecie tych ziem - to jednak powstaje polityczne pytanie o odpowiedzialność za współpracę z AfD. Przecież cała pomyślność rozwoju ziem zachodnich, ich związek, pełna integracja z Rzecząpospolitą opiera się na tej pewności prawnej. To nie jest powód do żartów, panie i panowie posłowie - nie ma chyba już posłów Konfederacji - to jest poważna sprawa, która w Sejmie powinna być dyskutowana. Zasłanianie się tylko faktem, że AfD ma dzisiaj dobre wyniki w sondażach, zasłanianie tego tragicznego politycznego faktu, że posłowie do Parlamentu Europejskiego z Konfederacji reprezentujący Rzeczpospolitą są w jednej organizacji z organizacją, która kwestionuje cały ten dorobek prawny, na którym zasadza się cała siła gospodarcza i polityczna tej części Polski, a w zasadzie całej Polski, bo dzisiaj jesteśmy przecież w pełni zintegrowanym jednym organizmem, to są jednak poważne rzeczy. I od osób, które w tej sprawie się wypowiadają, albo krzyczały na tej sali, np. pani poseł Arciszewska... (Poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk: Ode mnie daleko, panie pośle.)...ja bym oczekiwał, żeby na takie rzeczy jasno... (Poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk: Ja merytoryczne zadałam pytanie. Proszę te wycieczki...)...ja bym oczekiwał, żeby na te działania Konfederacji i na sojusz z AfD jasno reagować. Jeżeli ktoś w tak ostry sposób atakuje twórców tej uchwały, zarzucając im serwilizm, a jednocześnie nie jest w stanie zareagować na sojusz z AfD... (Poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk: Niech pan nie odwraca kota ogonem.)...tzn. że mamy do czynienia... (Poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk: Niech pan nie odwraca kota ogonem i skupi się na uchwale która jest...)
