Pełna wypowiedź
7 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Do mojego biura poselskiego docierają informacje dotyczące działalności agencji zatrudnienia, które sprowadzają do Polski cudzoziemców z państw trzecich. Mówimy o osobach kierowanych później do pracy na terenie Rzeczypospolitej Polskiej. Mówimy o mechanizmach, które coraz częściej przypominają nie zwykłe pośrednictwo pracy, ale masowy kanał migracyjny tworzony przez prywatne podmioty, nastawione przede wszystkim na zysk. Trzeba powiedzieć jasno: Polska nie może być państwem, do którego prywatne agencje pracy sprowadzają dowolną liczbę cudzoziemców tylko dlatego, że da się na tym zarobić. Polska nie może być traktowana jak rynek zbytu dla taniej siły roboczej z całego świata. Polska nie może być krajem, w którym interes agencji zatrudnienia stoi wyżej niż bezpieczeństwo obywateli, porządek publiczny, interes polskich pracowników i stabilność społeczna. Nie może być tak, że ktoś w prywatnym biurze faktycznie decyduje o tym, ilu cudzoziemców trafi do polskich miast, polskich zakładów pracy, polskich osiedli i polskich wspólnot lokalnych, a państwo polskie dowiaduje się o tym dopiero wtedy, gdy pojawiają się problemy. Nie chodzi tylko o przypadki jawnie nielegalne. Z takimi należy walczyć bezwzględnie: kontrolami, karami, decyzjami o zobowiązaniu do powrotu, zawiadomieniami do prokuratury i zamykaniem podmiotów, które łamią prawo. Problem jest głębszy. Problem polega na tym, że część tego procederu może odbywać się dzisiaj formalnie legalnie, bo przepisy są zbyt liberalne, zbyt dziurawe, zbyt łatwe do obchodzenia i zbyt słabe wobec skali zjawiska. Mówię jasno, że trzeba walczyć nie tylko z nielegalną migracją. Trzeba także zmienić przepisy, które pozwalają na masowe sprowadzanie cudzoziemców w sposób formalnie legalny, ale sprzeczny z interesem państwa polskiego. Państwo ma prawo decydować, kto wjeżdża na jego terytorium. Państwo ma prawo decydować, kto podejmuje tu pracę. Państwo ma prawo decydować, kto może zostać na dłużej. Państwo ma prawo decydować, kto może ubiegać się o obywatelstwo. Państwo ma obowiązek kierować się przede wszystkim bezpieczeństwem własnych obywateli. Dziś potrzebujemy realnej zmiany filozofii państwa. Koniec z naiwnością. Koniec z myśleniem, że każdy napływ migracyjny jest dobry, bo komuś brakuje rąk do pracy. Koniec z udawaniem, że masowa migracja nie niesie skutków społecznych, kulturowych i dla bezpieczeństwa. Koniec z kopiowaniem błędów Zachodu. Widzimy, co stało się w wielu państwach Europy Zachodniej. Widzimy dzielnice, do których boją się wchodzić służby. Widzimy przestępczość migrantów. Widzimy konflikty kulturowe. Widzimy presję na system socjalny, szkoły, mieszkalnictwo, ochronę zdrowia i bezpieczeństwo wewnętrzne. Widzimy skutki polityki multi-kulti, która miała być wielkim projektem otwartości, a w wielu miejscach stała się projektem chaosu, gett, przemocy i rozpadu zaufania społecznego. Polska nie może iść tą drogą. Nie możemy dopuścić, aby nasze miasta stały się kopią zachodnich przedmieść, w których państwo utraciło kontrolę. Nie możemy dopuścić, aby Polacy zaczęli bać się we własnych dzielnicach. Nie możemy dopuścić, aby w imię interesu kilku agencji pracy i dużych firm niszczono bezpieczeństwo społeczne budowane przez pokolenia. Dlatego potrzebujemy zdecydowanych działań. Po pierwsze, natychmiastowe, szerokie kontrole agencji zatrudnienia sprowadzających cudzoziemców do Polski. Straż Graniczna, Państwowa Inspekcja Pracy, Policja, Krajowa Administracja Skarbowa i prokuratura muszą działać razem. Nie może być fikcyjnej kontroli na papierze. Muszą być realne kontrole w terenie, w firmach, w miejscach zakwaterowania, w dokumentach, w umowach, w przepływach finansowych i w procedurach legalizacyjnych. Po drugie, surowe kary dla agencji, które łamią prawo. Jeżeli ktoś organizuje nielegalny pobyt, nielegalną pracę, fikcyjne zatrudnienie, wyłudzanie dokumentów, obchodzenie procedur albo nadużywa systemu wizowego i pobytowego, powinien tracić możliwość prowadzenia takiej działalności. Nie symboliczna grzywna, nie pouczenie, tylko realna odpowiedzialność. Po trzecie, ograniczenie możliwości masowego sprowadzania cudzoziemców przez prywatne podmioty. To państwo, a nie agencje pracy, musi mieć kontrolę nad skalą migracji. Agencja zatrudnienia nie może być tylnymi drzwiami do polityki migracyjnej państwa. Po czwarte, rewizja zasad ruchu bezwizowego i uproszczonego wjazdu. Trzeba skończyć z automatyzmem. Jeżeli z danego kierunku pojawia się podwyższone ryzyko nielegalnego pobytu, przestępczości, nadużyć dokumentowych albo fikcyjnego zatrudnienia, państwo polskie musi mieć odwagę ograniczyć możliwość wjazdu. Dotyczy to wszystkich kierunków bez wyjątków, także tych państw, których obywatele korzystają dziś z ułatwień. Polska musi ponownie przeanalizować zasady przyjazdu m.in. wobec obywateli państw objętych szczególnymi ułatwieniami, w tym Ukrainy, Gruzji i innych państw, jeżeli statystyki bezpieczeństwa, skala nadużyć albo praktyka organów państwa wskazują na realne problemy. Pomoc humanitarna, współpraca gospodarcza czy dobre relacje międzynarodowe nie mogą oznaczać rezygnacji z prawa do kontroli granic i ochrony bezpieczeństwa Polaków. Po piąte, zmiana przepisów dotyczących obywatelstwa. Polskie obywatelstwo nie może być traktowane jak administracyjna formalność. Obywatelstwo Rzeczypospolitej Polskiej musi być zaszczytem, a nie skutkiem przeczekania określonej liczby lat. Osoba ubiegająca się o obywatelstwo powinna wykazać realną integrację, lojalność wobec państwa polskiego, znajomość języka, znajomość historii i ustroju, niekaralność, stabilne źródło utrzymania i rzeczywisty związek z Polską. Nie może być tak, że Polska najpierw traci kontrolę nad migracją, a potem po kilku latach legalizuje skutki tej utraty kontroli przez nadawanie obywatelstwa. Po szóste, jasna zasada bezpieczeństwa. Cudzoziemiec, który popełnia w Polsce przestępstwo, powinien liczyć się z wydaleniem. Polska gości tych, którzy przestrzegają prawa, pracują uczciwie i szanują nasze państwo. Polska nie ma żadnego obowiązku tolerować tych, którzy przyjeżdżają tutaj, łamią prawo, wykorzystują system albo zagrażają naszym obywatelom. Nie ma zgody na przestępstwa migrantów. Nie ma zgody na nielegalny pobyt. Nie ma zgody na fikcyjne zatrudnienie. Nie ma zgody na obchodzenie prawa przez agencje pracy. Nie ma zgody na sprowadzanie do Polski problemów, z którymi nie poradziły sobie państwa Zachodu. Chcę bardzo wyraźnie powiedzieć, że to nie jest atak na cudzoziemców, którzy uczciwie pracują, przestrzegają prawa i szanują Polskę. Każdy człowiek powinien być oceniany indywidualnie. Jednak obowiązkiem państwa polskiego nie jest spełnianie oczekiwań cudzoziemców ani realizacja interesów agencji pracy. Obowiązkiem państwa polskiego jest zapewnienie bezpieczeństwa Polakom. To Polacy mają być gospodarzami we własnym kraju. To polskie rodziny mają mieć poczucie bezpieczeństwa. To polscy pracownicy mają być chronieni przed dumpingiem płacowym. To polskie miasta mają zachować swój charakter. To polska kultura, polski język i porządek społeczny mają być fundamentem życia publicznego w Polsce. Nie możemy pozwolić, by w Polsce powstał model, w którym pracodawca lub agencja zatrudnienia sprowadzają tysiące osób z odległych kulturowo państw, a potem koszty integracji, kontroli, ewentualnej przestępczości, pomocy społecznej, problemów mieszkaniowych i napięć lokalnych ponosi całe społeczeństwo. Zyski są prywatne, a koszty publiczne. Zyskują agencje i duże firmy, a ryzyko ponoszą polskie rodziny. To jest model nie do zaakceptowania. Dlatego potrzebna jest nowa polityka migracyjna: twarda, odpowiedzialna, selektywna i podporządkowana interesowi państwa polskiego. Nie potrzebujemy propagandy multi-kulti. Potrzebujemy bezpiecznej Polski. Nie potrzebujemy eksperymentów społecznych. Potrzebujemy kontroli granic. Nie potrzebujemy importu problemów. Potrzebujemy ochrony obywateli. Nie potrzebujemy państwa bezradnego wobec agencji pracy. Potrzebujemy państwa silnego, które wie, kogo wpuszcza, na jakich zasadach i z jakimi konsekwencjami. Wysoka Izbo! Jeżeli dziś nie zatrzymamy tego procesu, jutro może być za późno. Jeżeli dziś nie uszczelnimy przepisów, jutro będziemy słyszeć, że problem jest już zbyt duży, aby go rozwiązać. Jeżeli dziś nie skontrolujemy agencji zatrudnienia, jutro te agencje będą faktycznymi operatorami masowej migracji do Polski. Nie wolno do tego dopuścić. Polska ma prawo bronić swoich granic. Polska ma prawo kontrolować migrację. Polska ma prawo odmawiać wjazdu. Polska ma prawo wydalać cudzoziemców łamiących prawo. Polska ma prawo zmieniać przepisy, jeśli obecne mechanizmy zagrażają bezpieczeństwu państwa. Polska ma obowiązek nie powtarzać błędów Zachodu. Dlatego wzywam rząd do natychmiastowych działań: kontroli agencji pracy, uszczelnienia systemu legalizacji pobytu i pracy, zaostrzenia przepisów dotyczących obywatelstwa, rewizji ruchu bezwizowego, wydalania cudzoziemców łamiących prawo i przyjęcia zasady, że polityka migracyjna ma służyć przede wszystkim Polakom. Nie chcemy Polski chaosu. Nie chcemy Polski strachu. Nie chcemy Polski multi-kulti. Chcemy Polski bezpiecznej, suwerennej i normalnej. Polska nie może stać się krajem otwartych drzwi dla każdego, kogo sprowadzi agencja pracy. Polska nie może być zapleczem taniej siły roboczej dla prywatnych interesów. Polska nie może być laboratorium cudzych ideologii. Polska ma być domem Polaków, a państwo polskie ma obowiązek tego domu bronić. Dziękuję. Przebieg posiedzenia
- konfrontacyjny28 kwietnia 2026 · pos. 56
„Kiedy likwidacja mediów publicznych, z których zrobiliście najbardziej żenującą propagandę od czasów komunizmu, finansowaną za olbrzymie pieniądze publiczne?”
Matecki atakuje koalicję za propagandę i żąda przekazania 3 mld z TVP na leczenie raka.
- konfrontacyjny · pos. 64
„Mamy do czynienia z powtórką z historii - to Amber Gold 2.0. Zastosowano ten sam mechanizm: bezczynność aparatu państwowego,”
Poseł PiS oskarża rząd Tuska o paraliż ws. oszustw kryptoaktywów, porównując do Amber Gold.
- konfrontacyjny
