Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Poseł Bożenna Hołownia (tekst niewygłoszony): Stanowisko Tylko od ok. 16% do 20% rolników w Polsce korzysta z ubezpieczeń upraw. Oznacza to, że aż 84% pól i gospodarstw w kraju nie posiada ochrony ubezpieczeniowej na wypadek takich zdarzeń jak przymrozki, grad czy susza. Chociaż ochrona jest relatywnie tania - koszty ubezpieczenia stanowią często ułamek procentu potencjalnego przychodu z hektara, a państwo dopłaca nawet do 65% składki - statystyki od lat pozostają na niskim poziomie. Wynika to m.in. z faktu, że obowiązkowe ubezpieczenie dotyczy tylko rolników pobierających dopłaty bezpośrednie i obejmuje minimum 50% powierzchni upraw. Tymczasem zmieniający się klimat przestał być tematem debat naukowych, a stał się brutalną rzeczywistością polskiej wsi. Gwałtowne nawałnice, przymrozki w środku wiosny i powracające fale suszy to wyzwania, które wymuszają ewolucję prawa. Dotychczasowy system ubezpieczeń rolniczych, zamiast być wsparciem, często przypominał biurokratyczny tor przeszkód, skutecznie zniechęcając producentów do ochrony ich dorobku. Nowe przepisy to realna zapowiedź prawdziwego przełomu. Jest nadzieja, że od 2026 r. ubezpieczenie upraw wreszcie zacznie mieć sens. Przede wszystkim koniec z dyktaturą klasy gleby i wentyl bezpieczeństwa dla suszy. To bez wątpienia najbardziej rewolucyjna zmiana. System, w którym wysokość dopłat była uzależniona od klasy bonitacyjnej gleby, przechodzi do historii. Wprowadzono jednolite limity stawek taryfowych uprawniające do 65% dopłaty z budżetu państwa. Co jednak najistotniejsze z perspektywy analizy ryzyka, ustawodawca wprowadził kluczowy wyjątek. Jeśli stawka taryfowa przekroczy wspomniane 15% lub 25%, rolnik nadal otrzyma pełne 65% dopłaty do całej składki, o ile to przekroczenie wynika wyłącznie z ryzyka suszy lub ujemnych skutków przezimowania. To potężny argument dla gospodarstw w regionach o najwyższym ryzyku klimatycznym. W innych przypadkach, gdy limity zostaną przekroczone przez pozostałe ryzyka, dopłata zostanie naliczona tylko do części składki mieszczącej się w limicie. Nowelizacja odpowiada także na konkretne postulaty branży nasiennej i plecionkarskiej. Katalog upraw objętych dopłatami zostaje rozszerzony o pozycje, które dotychczas pozostawały w ˝ubezpieczeniowej próżni˝, czyli o wierzbę do wyplatania oraz trawy nasienne - w tym przypadku przedmiotem ubezpieczenia są konkretnie nasiona. To jasny sygnał, że państwo dostrzega wysokodochodowe rynki niszowe i chce chronić specjalistyczną produkcję przed kaprysami pogody. Również w ubezpieczeniach zwierząt następuje rewolucja: państwo bierze na siebie ryzyko bazowe Do tej pory system ubezpieczeń bydła, świń czy drobiu był bezlitosny: przekroczenie stawki 0,5% sumy ubezpieczenia oznaczało całkowitą utratę prawa do dopłaty. W praktyce w regionach o wysokim ryzyku (np. chorób zwierząt) rolnik zostawał sam z ogromnymi kosztami. Nowe przepisy wprowadzają mechanizm sprawiedliwego podziału: nawet jeśli stawka ubezpieczyciela jest wyższa niż 0,5%, państwo nadal dopłaci 65% do limitu 0,5% sumy ubezpieczenia. Rolnik pokryje jedynie nadwyżkę wynikającą ze specyficznego, lokalnego ryzyka. To fundamentalna zmiana, która realnie zwiększy dostępność ochrony w najbardziej zagrożonych regionach. Jedną z najważniejszych innowacji technologicznych jest wprowadzenie franszyzy redukcyjnej w wysokości od 10% do 35% sumy ubezpieczenia. Zastąpi ona dotychczasową franszyzę integralną. Z punktu widzenia ekonomii gospodarstwa oznacza to dwie rzeczy: 1. Niższe składki: wyeliminowanie likwidacji drobnych, groszowych szkód odciąży administracyjnie zakłady ubezpieczeń. Szacuje się, że dzięki temu składka płacona przez rolnika może spaść o od 10% do 30%. 2. Dobrowolność: co ważne dla bezpieczeństwa finansowego rolnika, nie musi on zgadzać się na franszyzę wyższą niż 10% - to od decyzji producenta zależeć będzie balans między niską ceną polisy a zakresem ochrony. Nowe prawo to także silniejsze osadzenie w rygorach unijnych. Ubezpieczyciele będą mieli zakaz zawierania umów z gospodarstwami znajdującymi się w trudnej sytuacji finansowej, co ma zapewnić, że pomoc publiczna trafia do stabilnych podmiotów. Większość tych kluczowych zmian ma wejść w życie 1 września 2026 r. To data nieprzypadkowa, pozwalająca ubezpieczycielom na dostosowanie systemów IT przed sezonem jesiennym. Czy to wystarczy? Polscy rolnicy i przedsiębiorcy zyskują system bardziej przewidywalny i tańszy. Czy te uproszczenia wystarczą, by ubezpieczenie upraw stało się w Polsce standardem zarządzania ryzykiem, a nie tylko przykrym obowiązkiem? Kierunek zmian sugeruje, że po raz pierwszy od lat przepisy pisane są językiem korzyści dla producenta, a nie urzędnika. Klub poselski Polska 2050 zagłosuje za przyjęciem ustawy. Przebieg posiedzenia
- emocjonalny14 kwietnia 2026 · pos. 55
„sprawi, że bardzo wiele zwierząt trafi po prostu do lasu, zostanie utopionych, zabitych”
Posłanka Hołownia (Polska 2050) popiera ustawę KROPiK, ostrzegając przed falą porzuceń zwierząt.
- emocjonalny30 kwietnia 2026 · pos. 56
„To, co państwo mówicie na temat lasów, na temat wody, na temat powietrza, to jest po prostu spojrzenie z końca XIX w., nawet nie z XX w.”
Obrona minister klimatu przed wotum nieufności z argumentacją o przestarzałym myśleniu opozycji.
