Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Pani Minister! Państwo Posłowie! Pierwsze czytanie projektu ustawy o zmianie ustawy o systemie oświaty, projektu, który potocznie nazywa się projektem o prawach i obowiązkach ucznia, odbyło się na poprzednim posiedzeniu Sejmu. Projekt był również przedmiotem rozpatrzenia przez Komisję Edukacji i Nauki. Zanim przejdę do szczegółowego omówienia prac Komisji Edukacji i Nauki, chciałabym przedstawić pewien sposób myślenia o prawach i obowiązkach ucznia, a chcę to zrobić dlatego, że była to podstawowa linia sporu podczas dotychczasowych prac nad projektem. Otóż od lat toczy się dyskusja o tym, czy szkoła jest miejscem, w którym mają się liczyć jedynie obowiązki, bo w szkole najważniejsze jest ich egzekwowanie i cały autorytet szkoły opiera się na tych obowiązkach, czy też w szkole powinniśmy obok obowiązków mówić również o prawach ucznia. Ten pierwszy model bardzo mocno przypomina taki pruski model szkoły i pruską dyscyplinę, na której opierało się nauczanie i wychowanie w XIX w. Takie podejście do szkoły w XXI w. niestety próbuje prezentować prawa strona sceny politycznej, czasami bardzo hałaśliwie, a czasami również obraźliwie krytykując tych, którzy mają odwagę i chcą mówić o tym, że w szkole ważne są obowiązki ucznia, ale ważne są również prawa ucznia. Krytykujecie tych, którzy mówią, że najważniejsza w szkole jest równowaga właśnie między obowiązkami a prawami ucznia. Projekt, o którym dzisiaj mówimy, to właśnie projekt, który mówi o równowadze między prawami a obowiązkami ucznia. Większa część komisji z takim podejściem się zgodziła, podkreślając, że równowaga między obowiązkami a prawami ucznia jest fundamentalna w procesie wychowania człowieka świadomego, odpowiedzialnego za siebie, za swoją rodzinę i państwo. Mówię o tym, bo tak jak podkreśliłam na początku, była to podstawowa oś sporu. Podczas pracy komisji posłowie opozycji złożyli wniosek o wysłuchanie publiczne, a składając ten wniosek, próbowali wmówić opinii publicznej, że projekt ustawy nie był konsultowany, oraz to, że ten projekt jest przepychany przez Sejm kolanem. A więc przedstawię fakty. Po pierwsze, pierwsza wersja tego projektu, a właściwie zapowiedź, że ten projekt będzie procedowany w Sejmie, pojawiła się już w kwietniu 2025 r., czyli ponad rok temu. Pierwsza wersja projektu pokazała się w lipcu 2025 r. Po konsultacjach projekt został przedstawiony kolejny raz w listopadzie 2025 r. To trochę jest tak, że poseł, który uzasadniał wniosek o wysłuchanie publiczne, był posłem poprzedniej kadencji i jeszcze poprzedniej kadencji, czyli z czasów PiS-u, i jakby zapomniał o tym, w jaki sposób PiS przepychał projekty kolanem przez Sejm. Projekt ukazywał się w drukach sejmowych rano, a po południu już było po pierwszym, drugim i trzecim czytaniu.
