Pełna wypowiedź
4 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
rocznicę złożenia Ślubów lwowskich przez króla Jana II Kazimierza (druki nr 2365 i 2382). Poseł Tadeusz Samborski: Dziękuję bardzo. Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Klub Parlamentarny Polskie Stronnictwo Ludowe, w imieniu którego mam zaszczyt przemawiać, gorąco popiera uchwałę Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej upamiętniającą 370. rocznicę złożenia ślubów lwowskich przez króla Jana II Kazimierza. Jedną z przesłanek tego poparcia jest fakt, że my, ludowcy, jesteśmy szczególnie uwrażliwieni na kresowe motywy w naszej narodowej historii. Wszak śluby zostały złożone we Lwowie, mieście, które od wieków wiele znaczyło w naszych dziejach ojczystych, i dziś warto o tym z tej trybuny także przypomnieć. Ale najważniejszym motywem naszego poparcia dla tej uchwały jest to, że śluby lwowskie Jana II Kazimierza zaliczane są, zasadnie, do najważniejszych aktów polityczno-religijnych w historii Polski. W ślubach tych oprócz przesłania stricte religijnego, jakim było ogłoszenie Matki Boskiej królową Korony Polskiej i powierzenie jej opiece mieszkańców Rzeczypospolitej, były też zawarte motywy natury polityczno-egzystencjalnej i społecznej. Znawcy zagadnienia twierdzą, iż obydwa te aspekty funkcjonowały w organicznej jedności ze sobą w akcie ślubowania. Był więc w nim przejaw bezgranicznego poddaństwa narodu polskiego wobec Maryi, ale także działanie polityczne, czyli przekonywanie chłopstwa do wspólnej walki ze Szwedami. Z tego wynika wniosek, że ślubów lwowskich Jana II Kazimierza nie możemy interpretować jako aktu czysto religijnego czy też aktu czysto politycznego. Takie przedstawianie tego wydarzenia historycznego byłoby daleko idącym uproszczeniem. Pragnę zwrócić uwagę, że rok poprzedzający śluby lwowskie był istotną cezurą w historii Rzeczypospolitej Obojga Narodów, gdy to właśnie wtedy wypełniły się mroczne proroctwa Piotra Skargi, Andrzeja Frycza Modrzewskiego oraz Krzysztofa Warszewickiego. Prof. Paweł Rzewuski tak oceniał ten moment w naszej historii, cytuję: Rzeczpospolita stanęła w obliczu wydarzeń, które przewyższały swoim dramatyzmem wszystkie wcześniejsze konflikty. Poczucie bezpieczeństwa mieszkańców zostało nadszarpnięte bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Po raz pierwszy w historii Rzeczypospolitej wróg wkroczył tak głęboko w jej terytorium. W 1656 r. zostały zajęte praktycznie wszystkie ważne ośrodki w kraju i jedynie w nielicznych punktach organizowano opór. Co więcej, społeczeństwo uległo podziałowi na zwolenników króla Szwecji i stronników Jana Kazimierza. Inwazja wojsk szwedzkich nie była po prostu inwazją. W grę wchodził również wątek światopoglądowy. W sensie ideologicznym walki z lat 1655-1660 były przedłużeniem wojny trzydziestoletniej, wielkiego starcia dwóch wyznań - rzymskokatolickiego i reformowanego. Rychło zatem okazało się, że wojna Polski i Litwy ze Szwecją nie jest zwyczajnym konfliktem, ale walką o imponderabilia, walką między reformacją a kontrreformacją, między protestantami a katolikami. Tak też widział to już w XIX w. Henryk Sienkiewicz. W politycznej warstwie ślubów lwowskich należy uplasować królewską obietnicę uwolnienia chłopów od uciemiężenia i niesprawiedliwych ciężarów. Prawdopodobnie był to pierwszy w naszej historii przypadek, kiedy to władca kraju i warstwy uprzywilejowane
