Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Dzisiejszy projekt przedstawia się jako prokonsumencki i nowoczesny, ale w rzeczywistości jest kolejną próbą zarządzania kryzysem energetycznym przez papierologię i marketing. Polacy nie potrzebują kolejnych definicji i formularzy. Polacy potrzebują taniej, stabilnej, przewidywalnej energii, bez ideologii. Europa od lat płaci za energię znacznie więcej niż konkurenci, bo do rachunku dopisano polityczne narzuty: ETS, koszty regulacyjne, koszty bilansowe i kosztowne łatki na sieć, które nie nadążają za chaotycznym przyrostem niestabilnych źródeł. Dzisiaj znowu słyszymy tę samą bajkę: będzie więcej OZE, to będzie taniej. Nie będzie, jeżeli równolegle nie ma tanich mocy dyspozycyjnych, nie ma sieci, nie ma magazynów i przede wszystkim jeśli dalej działa ETS, który jest podatkiem od energii w przebraniu. Powiem wprost: jedyną realną szansą na trwały spadek cen energii w Polsce i Europie jest likwidacja ETS. Bez tego możecie przedstawiać paragrafy, tworzyć nowe obowiązki informacyjne, wymyślać nowe typy umów, a rachunek i tak będzie rósł. Rząd sam przyznaje w krajowym planie na rzecz energii i klimatu, że rachunek zielonej transformacji to rząd wielkości od 2,7 do 3,46 bln zł nakładów inwestycyjnych do 2040 r. To są pieniądze, które ktoś ma wyłożyć. A kto? Gospodarstwa domowe, firmy i samorządy. Równolegle dokładacie kolejne kosztowne paragrafy i subsydia. W październiku ubiegłego roku Sejm przegłosował system wsparcia dla morskiej energetyki wiatrowej. Kilka miesięcy wcześniej rozporządzeniem ustawiliście ceny ofert aukcyjnych na energię z wiatraków morskich na poziomie od 485 do 512 zł za 1 MWh. Energia z węgla brunatnego kosztuje od 160 do 220 zł. Widzicie różnicę? 500 zł z morskich wiatraków i 200 zł z węgla brunatnego. I wy mówicie obywatelom o tańszej energii z OZE? Ten projekt nie rozwiązuje sedna problemu. Definiuje ubóstwo energetyczne, ale grozi tym, że pomoc dostaną ci, którzy poradzą sobie z papierami, a nie ci, którzy realnie nie mają na rachunki. Czyści kolejkę przyłączeń, ale może wyciąć najmniejszych inwestorów, bo nie udźwigną zabezpieczeń. Tymczasem główny silnik drogich cen w Europie pozostaje nietknięty. Dlatego to stanowisko jest krytyczne. Zamiast polityki kosztów i skutków mamy politykę haseł. Zamiast twardej walki o likwidację ETS mamy kosmetykę na poziomie umów i procedur. To nie jest reforma na miarę kryzysu. To jest próba przykrycia kryzysu. Dziękuję.
- konfrontacyjny11 marca 2026 · pos. 53
„obecny rząd z ministrem rolnictwa z PSL-u jest grabarzem polskiego rolnictwa.”
Sachajko oskarża rząd Tuska o celowe dopuszczenie do podpisania umowy Mercosur.
- konfrontacyjny12 maja 2026 · pos. 57
„od państwa wymaga się działania przed katastrofą, a nie konferencji prasowych po katastrofie”
Krytyka rządu za brak regulacji kryptoaktywów i aferę Zondacrypto
- konfrontacyjny
