No większego absurdu nie słyszeliśmy. Państwo z uporem godnym lepszej sprawy nie podajecie, o co tak naprawdę chodzi.
Adamczyk (PiS) atakuje rząd za brak odpowiedzi w sprawie przedłużenia terminu dla kas rejestrujących.
Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Dziękuję bardzo. Panie Marszałku! Panie Premierze! Panie Ministrze! Panie i Panowie Posłowie! W imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość mam zaszczyt przedstawić nasze stanowisko wobec proponowanych zmian. Jeżeli państwo pozwolicie, to po tym wstępie, po informacjach, które wygłosił tutaj sprawozdawca komisji, przejdę do tego, co było wczoraj clou naszej debaty na posiedzeniu komisji, kiedy poselski projekt ustawy był przedstawiany posłom, członkom komisji. Padło wiele pytań, a na żadne z tych pytań do tej pory nie usłyszeliśmy odpowiedzi. Pytania kierowaliśmy do ministra infrastruktury. Pan minister Malepszak, który zajmuje się sprawami związanymi z transportem kolejowym, nie udzielił do tej pory odpowiedzi na te pytania. Kiedy pojawiły się wątpliwości co do tego, że oto przyjmujemy rozwiązania, które będą retroaktywne, bo przecież są od 1 stycznia 2026 r. i ta ustawa będzie obowiązywała wstecz, to usłyszeliśmy ze strony posłów koalicji rządzącej, że jeżeli my tej ustawy nie przyjmiemy, to pasażerowie nie będą mogli kupić biletów ze zniżką. No większego absurdu nie słyszeliśmy. Mimo tego, że ustawa nie jest przyjęta, mimo tego, że termin nie jest prolongowany, bo przypomnę, że kasy rejestrujące, te urządzenia, powinny być w dyspozycji przewoźników od 1 stycznia tego roku i powinny być użytkowane, mimo tego, że któryś z przewoźników nie spełnia tych warunków, bilety ze stosowną zniżką są przecież kupowane przez pasażerów, tak że nie ma nic bardziej bałamutnego niż to, co pojawiło się w ramach tych argumentów. Oczywiście powiedziano, że przecież Prawo i Sprawiedliwość rolowało ten termin ustawowy. Przypomnę, że
