Pełna wypowiedź
11 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu (druk nr 2110). 25. Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy - Przepisy wprowadzające ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu (druk nr 2111). Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Katarzyna Kotula: Bardzo dziękuję. Szanowna Pani Marszałek! Przyznam szczerze, że jestem mocno zmartwiona, patrząc na prawą stronę sali. (Poseł Maria Kurowska: No, nie spodziewała się pani.) Słaba ta obrona małżeństwa, oj, słaba, jeśli po kilkunastu, a właściwie po kilkudziesięciu minutach burzliwej debaty posłowie opuścili ten budynek. Postaram się odpowiedzieć na wszystkie państwa pytania. Jeśli na któreś nie odpowiem, to mogę państwu obiecać, że odpowiemy na te pytania na piśmie. Wielokrotnie padały tu zdania o tym, że rodzina jest najważniejsza. Ja się z tym zgadzam. Rodzina jest najważniejsza. Rodzina daje siłę. Rodzina daje wsparcie. Rodzinę powinniśmy jako państwo za wszelką cenę - za wszelką cenę - chronić. Tylko że te rodziny bywają bardzo różne. Bo gdybyśmy tutaj pokusili się o debatę, czy jest jakaś norma rodziny, czy ona tak naprawdę istnieje... Państwo próbowali nam udowodnić, że art. 18 definiuje de facto rodzinę. Nie definiuje. Mówi o ochronie małżeństwa i mogę państwu zagwarantować, że to małżeństwo nadal będzie chronione. Ja jestem w związku nieformalnym 29 lat, w tym roku minie 30. Mam rodzinę, bardzo dorosłe dziecko, myślę, że mój staż jest całkiem niezły. Dla mojej rodziny, która jest trwała i na rzecz trwałości której pracowałam całe 30 lat, nie ma żadnego zagrożenia ze strony ani związku Ani i Marty, ani związku Kuby i Tomka. (Poseł Maria Kurowska: I dobrze.) I w tym chyba, pani poseł, mam nadzieję, się zgadzamy. To jednak prawa strona podnosi ten głos i mówi, że rodziny LGBT są dla nich zagrożeniem. To jest jakaś absolutnie wierutna bzdura. Pan poseł Warchoł użył takiego określenia: bezproduktywne związki. No nie do końca, panie pośle, bo ci ludzie płacą w tym państwie podatki. Ci ludzie służą w armii. I teraz wyobrazi sobie pani poseł, że chodzi pani po chodniku z podatków osób LGBT? Bo być może właśnie z podatków pana posła wybudowano chodnik, po którym pani chodzi, a może ulicę. (Poseł Maria Kurowska: Tak samo jak z moich podatków pan poseł chodzi...) Ależ oczywiście, odkryła pani właśnie, jak działa państwo. A więc jednak w czymś się dzisiaj zgodziliśmy. Bardzo się cieszę, że dotrwałam do tej pory, żeby to od pani poseł usłyszeć. To jedna rzecz. Co więcej, osoby LGBT pracują na nasze PKB. (Poseł Maria Kurowska: Ależ to oczywistość. Jak wszyscy w tym państwie.) Płacą podatki. Ale dwie osoby żyjące ze sobą w związku jednopłciowym mogą zdecydować się na kredyt, ba, dzięki temu mogą kupić dom albo mieszkanie, jednak jeśli jedna z nich umrze, to druga płaci bardzo wysoki podatek. I znów to pani, po prawej stronie sceny politycznej, korzysta z tego wysokiego podatku. Moglibyśmy się założyć w związku z tym, kto więcej wrzuca do tego budżetu... (Poseł Maria Kurowska: My, bo nas jest zdecydowanie więcej.)...i myślę, że okazałoby się, że jednak społeczność LGBT. Tak, tkanka społeczna i jej trwałość są ważne i tę trwałość tworzą wszystkie polskie rodziny. Art. 18 wybrzmiewał tu tyle razy i w ogóle konstytucja. Słowo ˝konstytucja˝, nie wierzyłam, że tego dożyję, odmieniają państwo po prostu przez wszystkie przypadki, i dobrze. Tylko to nie jest koncert życzeń ani kwiaciarnia. Tu się nie przychodzi i nie wybiera, którego artykułu będziemy przestrzegać. Jeśli mamy przestrzegać artykułów konstytucji, to przestrzegajmy ich wszystkich, to po pierwsze. A po drugie, jeśli chodzi o art. 18, pokusiłam się jednak o poszukanie cytatów dobrych i ważnych konstytucjonalistów. I chociaż bardzo chciałabym się powołać, bo tak mi mówi serce i rozum, na prof. Ewę Łętowską, to powołam się chyba jednak na prof. Ryszarda Piotrowskiego. To chyba bliski państwa środowisku konstytucjonalista, często widuję go w telewizjach prawicowych. To jest prawda, artykuł konstytucji mówi o tym, że heteronormatywny związek małżeński, związek kobiety i mężczyzny, znajduje się pod ochroną i opieką polskiego państwa. Pod ochroną i opieką - nie pod strażą, to po pierwsze. Po drugie, z tego przepisu nijak nie wynika, że inne formy sformalizowanych związków nie są dozwolone na gruncie polskiego prawa. Wynika z niego jedynie tyle, że związek partnerski albo umowa o wspólnym pożyciu na gruncie konstytucji będą miały po prostu mniejszy status, niższą ochronę. Tak jest, takie są fakty, niestety. Natomiast nie jest to w żaden sposób zakazane. Zdaniem autorytetów prawniczych art. 18 konstytucji nie stoi na przeszkodzie wprowadzeniu w Polsce nie tylko związków partnerskich, ale i pełnej równości małżeńskiej według wielu konstytucjonalistów. Ale prof. Ryszard Piotrowski powinien być bliski państwa sercu, więc go zacytuję: Jeżeli spojrzymy na ten przepis z punktu widzenia podstawowych wartości konstytucyjnych, to nie wynika z niego w żadnym razie wykluczenie możliwości stworzenia podstaw prawnych dla związków partnerskich - mówił pan profesor. Jeżeli zdamy sobie sprawę z tego, że art. 5 konstytucji mówi, iż Rzeczpospolita Polska zapewnia wolności i prawa człowieka i obywatela, a art. 1 mówi, że Rzeczpospolita jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli, no to brak regulacji związków partnerskich jest po prostu niezgodny z konstytucją. Tak mówił profesor Ryszard Piotrowski. I z tym państwa zostawię, jeśli chodzi o art. 18. Ktoś z państwa pytał albo mówił, chyba poseł PiS Marcin Warchoł, że można sobie założyć konto. Można, to prawda, ale nie wiem, czy państwo wiedzą, że fiskus może przyjść, zapukać do drzwi i kazać zapłacić od tego podatek. Małżeństwo pozostanie, raz jeszcze chciałabym podkreślić, pod szczególną ochroną. Art. 18 nadal będzie chronił małżeństwo, chyba że przyjdą posłowie prawicy i zaczną żonami nr 2 i 3 rozwalać małżeństwo. Wtedy faktycznie zacznę się o to martwić i może trzeba będzie wprowadzić specjalne regulacje. Proszę państwa, państwo brakiem regulacji oszczędza na pracy opiekuńczej, na wspieraniu się wzajemnym, ponieważ dzisiaj to osoby, które żyją ze sobą 20 lat, wzajemnie się sobą opiekują, często płacą z jednego portfela. Jeżeli w związku w parach hetero, które dzisiaj nie zdecydowały się na małżeństwo, zdarza się, że jest czwórka czy piątka dzieci, czasem z poprzednich związków, i wspólnie wyjeżdża się na wakacje, to przecież nikt nie patrzy na to, z czyjego będzie płacił portfela, bo dobro rodziny jest najważniejsze. Bardzo się cieszę, że jest dzisiaj z nami ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z resortu rodziny i polityki społecznej, dlatego że Lewica wzięła odpowiedzialność za rodzinę i rodzina jest dla nas najważniejsza. Nie zmieniamy w żaden sposób Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego poza takim zakresem, w którym mówimy, że np. zawarcie tej umowy uniemożliwia zawarcie małżeństwa. Nie ma niestety... Tutaj też poseł Józefaciuk pytał, czy są inne sposoby albo czy kiedyś będą takie regulacje. Mam nadzieję, że tak, panie pośle, pewnie tak się stanie, że kiedyś, za kilka lat
