Pełna wypowiedź
10 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu (druk nr 2110). 25. Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy - Przepisy wprowadzające ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu (druk nr 2111). Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Katarzyna Kotula: Dziękuję. Szanowna Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Jako sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów mam dziś przyjemność przedstawić rządowy projekt ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu, druk nr 2110, i rządowy projekt ustawy - Przepisy wprowadzające ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu, druk nr 2111. Drodzy Posłowie! Drogie Posłanki! Szanowna Pani Minister! Drogie Organizacje i Osoby od lat walczące o zmianę prawa! Drodzy Ambasadorowie! Pani Ambasador i Przedstawiciele Ambasad! Jest maj 2023 r., słoneczny dzień, sobota. Dwoje kochających się ludzi spędza czas na balkonie mieszkania, które formalnie należy tylko do jednej z tych osób, ale de facto jest to ich wspólny dom. Dom, który stworzyli, wyremontowali, o który dbają i w którym wspólnie przyjmują gości. Dom, w którym razem od lat po prostu żyją, żyją jako para, jako rodzina. Mają po ok. 40 lat. I kto w tym wieku myśli o umieraniu, kto w tym wieku myśli o spisaniu testamentu? To jest czas na życie, na radość, nie na śmierć. Los chce jednak inaczej. Jeszcze zanim ta sobota się skończy, jedna z tych osób umiera. Wkrótce do drzwi mieszkania puka rodzina zmarłego. Pyta pogrążonego w rozpaczy partnera, czy i gdzie jest testament. Kiedy pada odpowiedź, że nie ma, słyszy prośbę, a raczej żądanie, że ma się wyprowadzić w ciągu tygodnia, bo nie ma do tego mieszkania żadnych praw, jest dzikim lokatorem. Dostaje też zakaz uczestniczenia w pogrzebie i decydowania o pogrzebie, bo ma być po bożemu, bo co ludzie powiedzą. To nie jest scenariusz filmowy, choć tak brzmi. To jest historia wzięta z życia i niestety nierzadka, takie rzeczy się dzieją. Ta ustawa jest po to, żeby one przestały się dziać, żeby nie odbierać ludziom prawa do żałoby, do dziedziczenia, do decydowania o tym, co stanie się z ich najbliższym czy najbliższą po śmierci, przede wszystkim, po to żeby nie odbierać nikomu prawa do decydowania o tym, w jaki sposób chce przeżyć życie ze swoją ukochaną osobą. Za nami kilka prób prawnego uregulowania związków nieformalnych. Pierwsza z tych prób w tym roku obchodzi już 23. rocznicę. W 2003 r., kiedy w referendum decydowaliśmy o naszym miejscu w europejskiej wspólnocie, opartej na poszanowaniu praw człowieka, godności, praworządności i demokracji, do Senatu trafił też pierwszy projekt ustawy o związkach partnerskich autorstwa senatorki Marii Szyszkowskiej. Dzisiejsza debata jest kolejnym etapem tej samej, zdecydowanie zbyt długiej drogi. Przychodzę dziś do państwa z projektem, który jest efektem porozumienia. Dalekim od tego, z czym my jako Lewica chcielibyśmy wyjść i z czym chciałabym wyjść ja. I to my jako Lewica ponosimy za to polityczną odpowiedzialność i polityczną cenę. Ale porozumienie to sztuka konsensusu, współpracy, szukania tego, co nas łączy. I nad tym przez wiele miesięcy pracowałyśmy wspólnie z posłanką Urszulą Pasławską z Polskiego Stronnictwa Ludowego. My, politycy i polityczki, jesteśmy dla ludzi. Także tych, którzy wbrew politycznym krzykom i groźbom, szczuciu, żyją z tymi, których kochają, tworzą nieformalne związki, w których także wychowują się dzieci. Tęczowe rodziny, proszę państwa, są faktem. I to tam, w tych rodzinach, jest odwaga, która wymaga bycia sobą i życia zgodnie ze swoimi zasadami, w tym poszukiwania szczęścia i spokoju. Niech tej odwagi uczą się również politycy prawicy, którzy z Budapesztu pouczają nas, jak ma wyglądać społeczeństwo. Tylko chyba nie pamiętają, że Węgrzy już w 2009 r. wprowadzili u siebie związki partnerskie. Ostatnie państwa Unii Europejskiej, w których nie ma związków partnerskich? Litwa, Rumunia, Słowacja, Bułgaria no i Polska. W 20 państwach są związki partnerskie, a w 16 państwach unijnych są już małżeństwa jednopłciowe. Zwracam się dziś do pań i panów posłów zgromadzonych na tej sali, bo w naszych rękach leży dziś bezpieczeństwo kilku milionów obywatelek i obywateli, którzy żyją tu w nieformalnych związkach. To my, politycy i polityczki, musimy zrobić wszystko, by wszyscy czuli się w Polsce po prostu bezpiecznie. Do tego zobowiązuje nas konstytucja, a jakże, art. 5, który mówi wprost, że Rzeczpospolita zapewnia prawa i wolności człowieka oraz bezpieczeństwo swoich obywateli. Projekty ustaw, które dziś
