Uspokajam pana posła Ćwika: w tym wszystkim chodzi o załatwienie spraw dla Polek i Polaków, a nie o to, kto pierwszy złożył projekt. Prawda jest taka, że i tak wszystko to idzie na konto działania koalicji i tego rządu. Ważne, żeby ten projekt ustawy został przegłosowany i żebyśmy się w tym zakresie dogadali. Jestem spokojny i od razu sygnalizuję, że nasze stanowisko jako klubu Lewicy jest takie, aby te dwa projekty skierować do komisji, dogadać się i żeby z tego oczywiście powstał jeden projekt. Jestem absolutnie spokojny, że tak się stanie. Jeżeli chodzi o opłaty lokalne, to mamy tutaj następującą sytuację. Opłata miejscowa została stworzona ustawą z roku 1991. To najlepiej świadczy o tym, z czym mamy do czynienia, bo rynek turystyczny wyglądał całkowicie inaczej w roku 1991 niż w roku 2026, również co do liczby turystów. Chodzi o to, żebyśmy poznali skalę. Oczywiście wiemy, że w Polsce udzielanych jest ponad 100 mln noclegów rocznie. Jestem z Zachodniopomorskiego. Patrzę na posła Łąckiego, mojego przyjaciela z Zachodniopomorskiego, który akurat świetnie zna tę branżę. Jako ciekawostkę trzeba powiedzieć, że jest taka gmina Dziwnów, w której mieszka 3,5-4 tys. osób, a którą w okresie letnim czy przez cały rok odwiedza pół miliona turystów. To najlepiej świadczy o tym, jak obciążona jest infrastruktura miejska. To kwestie parkingów, dróg, zwiększonych kosztów związanych z bezpieczeństwem, z funkcjonariuszami, kwestie zdrowotne. To wszystko rzeczy, które władze gminy muszą realizować w trosce o bezpieczeństwo turystów i mieszkańców, którzy w tym czasie tam przebywają. W związku z tym dzisiaj ta ustawa - bo na pewno to będzie jeden projekt ustawy - to jest też pokazanie, jak koalicja 15 października myśli o samorządach. Dzisiaj delegujemy uprawnienia samorządom i mówimy: Słuchajcie, drogie samorządy, wy najlepiej wiecie, czy turyści przyjeżdżają, czy nie przyjeżdżają. Wy najlepiej wiecie, w którym miejscu należy wprowadzić taką opłatę i w jakiej wysokości. Nie wierzę w jedną rzecz - w to, że nagle wszystkie samorządy będą wprowadzać opłaty, nawet jak tych turystów nie ma, bo to nie ma najmniejszego sensu. Natomiast w miejscowościach turystycznych niewątpliwie będzie to bardzo dobry mechanizm, który również da asumpt do dyskusji w radzie gminy dotyczącej strategii gminy, tego, co w tej gminie się dzieje, jak należy to zrobić, jak tę opłatę wprowadzić, w jakiej wysokości. Myślę, że dogadamy się co do wysokości tej opłaty, co do tego, czy to będzie, tak jak w projekcie Lewicy, stawka godzinowa i procentowy udział, czy też sztywna opłata. Zwracam uwagę na to, że mówimy tu o maksymalnych opłatach. Dajemy gminom taką możliwość, że nie muszą z tego korzystać. Mogą tę opłatę mieć mniejszą. To jest mechanizm, który funkcjonuje w całej Europie i na całym świecie, więc nic złego w tym zakresie nie robimy. Wręcz przeciwnie, dbamy o wspólnoty lokalne. Mówimy: Tak, dzisiaj te środki z opłaty turystycznej trzeba przekazywać na infrastrukturę w danej gminie, żeby jeszcze lepiej rozwijać turystykę i żeby przychody rosły, bo im więcej ludzi przyjedzie do danej miejscowości, tym bardziej zwiększy się sprzedaż usług hotelowych, usług rekreacyjnych. Chodzi o kwestie restauracji itd. To są po prostu pieniądze, które ci turyści tam zostawiają. I oby