Sebastian Gajewski
Tym bardziej cieszę się z wystąpienia pani minister Bożeny Borys-Szopy, bo widzę, że zmieniliście państwo zdanie. I dobrze.
Ministerstwo popiera projekt wliczania dni krwiodawstwa do stażu górniczego.
Pełna wypowiedź
10 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Sebastian Gajewski: Szanowny Panie Marszałku! Panie Posłanki! Panowie Posłowie! Mam przyjemność przedstawić stanowisko Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej - nie zostało tu jeszcze przyjęte stanowisko rządu - odnośnie do poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Procedowany projekt ustawy sprowadza się do rozszerzenia katalogu okresów zaliczanych do okresów pracy górniczej pod ziemią stale i w pełnym wymiarze czasu pracy. Obecne przepisy mówią jasno: aby nabyć prawo do emerytury górniczej bez względu na wiek i zajmowane stanowisko, potrzeba 25 lat pracy pod ziemią stale i w pełnym wymiarze czasu pracy. 25 lat to czas mierzony odpowiednią liczbą dni zjazdowych w każdym miesiącu, gdy górnik wykonywał faktycznie pracę pod ziemią przez dniówkę roboczą. Od tej zasady są dwa w pełni uzasadnione wyjątki: okresy niezdolności do pracy spowodowanej wypadkiem przy pracy albo chorobą zawodową oraz okresy oddelegowania górników do zawodowego pogotowia ratowniczego. Wśród tych wyjątków brak okresów zwolnień od pracy w związku z honorowym oddawaniem krwi. I taki wyjątek do katalogu okresów zaliczanych do okresów pracy górniczej pod ziemią stale i w pełnym wymiarze czasu pracy wprowadza procedowana przez Wysoką Izbę ustawa. Honorowe krwiodawstwo wśród górników to nie tylko godny szacunku gest i indywidualny wybór każdego z przedstawicieli tego trudnego zawodu. To także środowiskowy zwyczaj, którego kultywowanie zasługuje na wsparcie, a rozmiary na szczególne uznanie. Górnicy są już dzisiaj stosunkowo nieliczną grupą zawodową. Z roku na rok jest ich coraz mniej, a górnictwo jako branża zmniejsza swój zasięg. W istniejących zakładach górniczych nie brakuje jednak akcji krwiodawczych, z których każda przynosi po kilkaset litrów krwi, jak podczas organizowanych w ostatnich latach akcji w Janinie w Libiążu, Brzeszczach czy Sobieskim w Jaworznie, a jak podaje statystyka, nawet 4% wszystkich górników regularnie, honorowo oddaje krew. Nie dziwi więc, że województwo śląskie przoduje zarówno w liczbie donacji krwi, jak i liczbie krwiodawców. Czy ta górnicza tradycja to przypadek? Nie, bo górnicy wiedzą najlepiej, jakie znaczenie ma krew, gdy jest potrzebna. To zawód, w który wpisane jest zagrożenie życia i zdrowia, ryzyko katastrof i wypadków górniczych, w których poszkodowani górnicy, by ratować życie i zdrowie, potrzebują krwi, a tę mogą otrzymać dzięki honorowemu krwiodawstwu. Honorowe krwiodawstwo wymaga szacunku i uznania, w tym przez przepisy prawa. Temu służy ustawa o publicznej służbie krwi, która wprowadza dni wolne w związku z honorowym oddawaniem krwi. Jeśli jednak honorowe krwiodawstwo ma szczególne znaczenie w danej branży lub zawodzie, warto zawsze rozważyć, czy takie uznanie nie powinno znaleźć odzwierciedlenia w dedykowanych tej branży lub zawodowi przepisach albo inaczej, czy korzystanie z uprawnień wynikających z honorowego krwiodawstwa nie przekłada się na mniej korzystne ukształtowanie innych praw i obowiązków tych, którzy krew regularnie oddają. Rezultatem takiej refleksji jest procedowany przez Wysoką Izbę projekt. Krew to nie towar, który można wyprodukować i kupić. To dar o szczególnym znaczeniu i to taki, którego często brakuje. Wczoraj w Katowicach brakowało krwi grup 0 i AB Rh-, w Radomiu potrzeba było krwi wszystkich grup z wyjątkiem B Rh-, a np. w Kaliszu nie było wystarczającej ilości krwi grupy A Rh+. Takie dane to nie tylko, jak mówi statystyka medyczna, stany magazynowe krwi w regionalnych centrach krwiodawstwa i krwiolecznictwa, ale możliwość ratowania zdrowia i życia konkretnych ludzi, przeprowadzania operacji i zabiegów, działania szpitali. Dlatego Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z życzliwością podchodzi do wszelkich inicjatyw, dzięki którym pojawi się więcej honorowych krwiodawców, donacje krwi będą częstsze, a jej ilość zawsze wystarczająca, by leczyć i ratować. Z tego samego powodu uważamy, że dni wolne przysługujące w związku z honorowym oddawaniem krwi mają na tyle szczególny charakter, że mogą się znaleźć - bez ryzyka naruszenia konstytucyjnej zasady równości - w jednym katalogu z niezdolnością do pracy z powodu wypadku przy pracy i choroby zawodowej oraz pracą w ratownictwie górniczym. Ta życzliwość, o której wspomniałem chwilę temu, to zmiana, bo mam przed sobą co najmniej pięć odpowiedzi na interpelacje poselskie i wystąpienia związków zawodowych, w których moich poprzednicy w ministerstwie z Prawa i Sprawiedliwości twierdzili, że to rozwiązanie, które jest zawarte w procedowanym przez Wysoką Izbę projekcie, nie jest potrzebne.
