Pełna wypowiedź
6 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (druk nr 2007). 23. Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi oraz ustawy o radiofonii i telewizji (druk nr 2010). Poseł Janusz Cieszyński: Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przede wszystkim dziękuję, bo pan marszałek ostatnio zrobił pokaz filmu na ten temat. To pokazuje, że tak jak w wielu sprawach się różnimy, to myślę, że w tej, co do tego, że z nadużywaniem alkoholu i też tym, co potem, kiedy już ktoś zrozumie, że popełnił błąd, trzeba walczyć, to wszyscy rozumieją. I bardzo dobrze. Cieszą mnie takie inicjatywy w polskim Sejmie. No i czytamy sobie te projekty, proszę państwa. Gdyby w tych projektach było to, co panie poseł mówiły w trakcie uzasadniania, to praktycznie bardzo wielu rzeczom, może większości, można by przyklasnąć. Bo w dużym uproszczeniu chodzi o ograniczenie spożycia alkoholu. Ale problem jest taki, czego w tych projektach nie ma. Przede wszystkim nie ma stempla rządowego. I to niestety widać, bo nawet ten fatalny rząd ma do dyspozycji sprawny aparat ekspertów od legislacji i ci eksperci nigdy by takiego prawnego bubla nie wypuścili. Bo nie wiem, czy państwo wiecie, ale w jednym z tych projektów jest rozwiązanie, które przewiduje - jeżeli sobie te przepisy przeczytamy - zakaz sprzedaży piwa w małych sklepach. Zakaz sprzedaży piwa w małych sklepach. Państwo po tej stronie sali, widzę, marszczą brwi. Ja powiem tak, ja nie wierzę w to, że wy tego chcecie, tylko po prostu nie potraficie tego dobrze napisać, a przed wysłaniem do pana marszałka nie przeczytaliście, nie sprawdziliście. To jest szalenie niepokojące, kiedy w projekcie, który dotyczy tak wielkiej branży, wartej wiele miliardów złotych, są takie buble. Doczytajcie to. Też mi było trudno uwierzyć, ale tak rzeczywiście jest. Takie niedoróbki te projekty kompromitują w tym kształcie, w którym one dzisiaj są. Nie ma też w tych projektach takiej równowagi. Mówiąc wprost, to jest projekt, który wygląda na napisany pod dyktando branży spirytusowej. Bo jeżeli popatrzymy na te instrumenty, które są w tych projektach, to one uderzają w branżę piwną. Oczywiście branża piwna ma w Polsce wiele przywilejów. W przeliczeniu na czysty alkohol płaci trzykrotnie niższą akcyzę. No ale to było wylobbowane jeszcze chyba przez śp. Jana Kulczyka. Dzisiaj rynek piwa jest zdominowany przez zagraniczne koncerny. Nie ma żadnego powodu, żeby utrzymywać tak wielkie preferencje, a państwo tutaj tym się akurat nie zajmujecie, ale robicie wszystko, żeby w to piwo uderzyć. Ten projekt pozostawia na sklepowych półkach małpki. Dlaczego? Jak to jest możliwe? Czy to jest niedopatrzenie? Czy może ktoś zadbał o to, żeby akurat tę kategorię pominąć? Ja akurat mam to doświadczenie, że jeszcze będąc w rządzie, prowadziłem projekt wprowadzający opłatę małpkową. Nie dziwię się, że projektodawcom mogło nie być w smak konfrontować się z tą branżą, bo to nie są mili ludzie. Ale jeżeli chcemy robić realny projekt, który będzie walczył ze spożyciem alkoholu, z patologią na SOR, obie panie o tym mówiły, o tym, że ludzie, kiedy piją, robią złe rzeczy, to dlaczego tam nie ma małpek? Jakie jest uzasadnienie? Ciekawe, prawda?
