Pełna wypowiedź
9 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Szanowni Państwo! Pozwólcie państwo, że przedstawię najważniejsze informacje dotyczące poselskiego projektu, który dotyczy zmiany ustawy - Kodeks karny. To jest propozycja Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość, ale ja bym chciał, żeby akurat w przypadku tego projektu odejść od polityki. Ponieważ dyskurs polityczny w Polsce jest bardzo ciężki i ta sala pokazuje, jak wiele nas często dzieli, nie potrafimy znaleźć kompromisów, to w przypadku pewnych spraw jednak tego kompromisu trzeba szukać i trzeba go znaleźć. Za to nam płacą podatnicy. Chodzi o to, żeby chronić podatników, wszystkie grupy, zwłaszcza tych najsłabszych, przed różnymi zjawiskami społecznymi, które są absolutnie niepożądane. I takim zjawiskiem społecznym jest patostreaming. Patostreaming, szanowni państwo, nie jest nigdzie zdefiniowany. Patostreaming to zjawisko, które od wielu lat miało być uregulowane. Były takie prace, były okrągłe stoły, miały być projekty, różne propozycje zmian, ale efekt jest taki, że po wielu latach nadal, praktycznie rzecz biorąc, nie ma możliwości zasadniczo ścigania ludzi, którzy rozpowszechniają za pośrednictwem Internetu czyny zabronione i robią to najczęściej dla pieniędzy. Po prostu chcą zarabiać. Nie chcę tutaj posiłkować się wieloma konkretnymi przykładami, ale chcę powiedzieć... Pamiętacie państwo chociażby sprawę z Dąbrowy Górniczej, kiedy na oczach widzów - transmisja była prowadzona przez rodzica - rodzic dusił dziecko, znęcał się nad nim, wykonując polecenia, zarabiając na tym. Można zarabiać w różny sposób. Można otrzymywać pieniądze, można otrzymywać lajki, można budować zasięgi, można mieć korzyść majątkową albo korzyść osobistą. W różny sposób. To jest, szanowni państwo, niedopuszczalne. To jest porażka państwa, że my do dzisiaj nie uregulowaliśmy kwestii patostreamingu. W wielu krajach ta sprawa jest uregulowana. I chcę powiedzieć, że można to zrobić na dwa sposoby, może nawet więcej sposobów, ale zasadniczo na dwa. Po pierwsze, można próbować regulować kwestie dotyczące platform internetowych, właścicieli, spróbować określić przepisy w porządku prawnym i zdecydować, czy karać ich np. administracyjnie czy jakimiś innymi karami. Po drugie, można to zrobić na zasadzie takiej, że reguluje się tę kwestię przepisami chociażby karnymi i w ten sposób dociera się do konkretnych osób, które dokonują czynu zabronionego. My proponujemy państwu, całej Izbie, ten drugi wariant. Chodzi o zmianę w Kodeksie karnym, która będzie regulowała kwestię tego typu czynów zabronionych. Pozwolę sobie tutaj, w obecności państwa przeanalizować ten konkretny przepis, bo w istocie chodzi o jeden przepis, który polega na tym, żeby wprowadzić do Kodeksu karnego art. 255b. Chcę też powiedzieć jedną rzecz, zanim jeszcze przedstawię te szczegóły. Patrzyłem sobie, szanowni państwo, na wyniki konsultacji społecznych. Są opinie i te opinie są różne: i negatywne i takie, których autorzy nie mają zdania. Natomiast zasadniczo mnie interesuje to, co interesuje społeczeństwo, czyli to, czego chce społeczeństwo. Społeczeństwo chce uregulowania tego. Jak państwo zerkniecie na wyniki tych konsultacji społecznych, to zobaczycie, że wyrażono 111 takich opinii. W miażdżącej większości, w 80% przypadków, ludzie zdecydowanie są za tym, żeby taka ustawa była. Można to sobie oczywiście zobaczyć. Zerknąłem także na opinie, które zostały złożone. 6% jest na nie. Państwowa komisja ds. przeciwdziałania pedofilii chce szerszego ujęcia patostreamingu w stosunku do tego, co proponuję w projekcie. Zaraz do tego się odniosę, ale my musimy przyjąć pewną granicę między zachowaniem wolności w Internecie a momentem, w którym tak naprawdę decydujemy się coś kryminalizować, penalizować. Przyjęliśmy pewną granicę i zaraz państwu powiem jaką. Sąd Najwyższy mówi o tej wolności. Mówi o europejskiej karcie praw człowieka, że jest art. 10, że nie możemy wkraczać w sferę wolności. Ja się z panią pierwszą prezes Sądu Najwyższego nie mogę zgodzić w tym zakresie, bo wolność jest też limitowana. Jaka to jest wolność, kiedy ktoś dusi swoje dziecko i dostaje za to pieniądze? Gdzie tu jest jakaś wolność? Tu nie ma miejsca na wolność. Krajowa Rada Sądownictwa. Negatywne stanowisko, bo uzasadnienie jest za słabe. Spróbuję rozbudować to uzasadnienie podczas ewentualnych prac komisyjnych. Ale jest też ich zdaniem kwestia złego umiejscowienia. Pani przewodnicząca i Krajowa Rada Sądownictwa chcieliby, żeby to było w innej części Kodeksu karnego. Chodzi o przestępstwa przeciwko obyczajności. Ale tu nie chodzi tylko o te kwestie. To jest bardzo szeroki katalog przestępstw. Akurat według opinii chyba z kolei Biura Legislacyjnego i jeszcze jakiejś innej opinii to jest dobrze umiejscowione.
