Pełna wypowiedź
1 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Tzw. ustawa sami swoi PSL-u znosząca kadencyjność w samorządzie wzmacnia wszystkie najgorsze cechy polskiej polityki, czyli sytuacje, kiedy partie polityczne, ale także lokalne siły nie konkurują w zakresie pomysłów na rozwój Polski czy danej gminy, ale konkurują o zasoby, a potem te zasoby dzielą. Dzielą je w postaci atrakcyjnych miejsc pracy, miejsc w radach spółek samorządowych, które takich rad w ogóle nie potrzebują do funkcjonowania, i na bazie tego podziału zasobów tak naprawdę rządzą.
Tego typu rządzenie, tego typu władza oparta na lokalnym układzie z czasem się wzmacnia i coraz trudniej ją obalić. Nie dziwi więc, że akurat PSL, który najbardziej wsławił się tego typu praktykami, to rozwiązanie proponuje. Może tym bardziej, że także teść premiera Kosiniaka-Kamysza się załapie i będzie beneficjentem tej ustawy. Ale większość Polaków, większość z tych osób, które brały udział w konsultacjach, nie mają w rodzinie ani burmistrza
