Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Panowie Ministrowie! Wysoka Izbo! Niezmiernie się cieszę, że akurat mi przypadł zaszczyt zabrać głos ze strony koalicyjnego klubu Lewica w sprawie tego ważnego projektu. Cieszę się tym bardziej, zresztą myślę, że podobnie jak większość parlamentarzystów, że w czasie ostatnich lat zaczynałem swoją pracę społeczną, polityczną w samorządzie. Pamiętam te zmiany, które prawa strona sceny politycznej nam zafundowała. Może od tego zacznę, od krótkiego powrotu do tej historii, tła, tego, co powodowało prawą stroną, jeśli chodzi o te zmiany, które były i dobre, i złe. Trzeba by jasno powiedzieć, że nie wszystkie były złe. Jaka była praprzyczyna, geneza tego, że Prawo i Sprawiedliwość zdecydowało się na tę zmianę ustawy? Oczywiście możemy opowiadać, że chodziło o zwiększenie transparentności, że chodziło o to, żeby walczyć z układami, bo wy lubicie to określenie, ale chodziło przede wszystkim o to, aby pozbyć się - i to jak najszybciej, bo przecież pierwotne założenia były takie, żeby ta ustawa obowiązywała praktycznie od zaraz - lubianych i niezależnych samorządowców, którzy kandydowali z własnego komitetu, czy samorządowców z Koalicji Obywatelskiej, Lewicy lub Polskiego Stronnictwa Ludowego. To tak naprawdę jest praprzyczyna, dla której zdecydowaliście się na zmianę tej ustawy. Dobrze, że dzisiaj klub parlamentarny PSL składa tę ustawę, bo uważam, że akurat nad tym projektem warto dyskutować, bo samorządowcy... Przecież idąc jako koalicja 15 października, obiecaliśmy odwrócenie złych zmian, które PiS wprowadził w kwestii samorządności.
