Pełna wypowiedź
4 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Bardzo dziękuję. Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Drodzy Uczniowie! Projekt ten wygląda tak, jakby napisał go stażysta z najgorszej kancelarii prawniczej w mieście, który dostał zadanie wycinania, jak leci, wszystkich zmian wprowadzonych przez poprzedni rząd. I tak robił: wycinał, nawet przywracając przypadkowo przepisy rodem z PRL-u. W efekcie stworzyliście, panie ministrze, potworka, który, zamiast być nowym Kodeksem postępowania karnego, jest kodeksem pobłażania kombinatorom. Czy wiecie państwo, że nowe prawo ma zezwolić podejrzanemu na wgląd w akta już na początku trwania śledztwa? Już widzę, jak świadkowie przepychają się w drzwiach do prokuratorów, żeby zeznawać, ze świadomością, że bandyta zaraz otrzyma wszystkie te informacje na papierze. Kolejna perełka: wprowadzenie zakazu korzystania z owoców zatrutego drzewa. Akceptuje je nawet Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu, ale wam one nie odpowiadają. W efekcie prowadzi to do tego, że osoba, która założy kamerkę na swojej posesji bez zgody wspólnoty, by nagrać złodzieja, i to nagranie umieści w sieci, niestety nie będzie mogła później go wykorzystać ani w prokuraturze, ani w sądzie. Podobnie jest z nagraniami z kamerek samochodowych. Nagrania, które zostaną umieszczone w sieci, jako naruszające przepis art. 107 ustawy o ochronie danych osobowych będą nie do wykorzystania. Na pewno prokuratorzy będą wam za to wdzięczni. A czy wiecie państwo, że nowe prawo będzie ograniczać możliwość niezależnego sądzenia przez bezstronny sąd? Teraz tylko sędzia, a nie prokurator, będzie mógł prosić o zmianę właściwości w trybie art. 37 Kodeksu postępowania karnego. Z pewnością sędziowie ustawią się w kolejkach do wyłączania własnych kolegów, żeby nie sądzili, by publicznie przyznać, że byliby stronniczy. Ale dość kpin z nowego projektu, bo jest on tak kompromitująco zły, że z oczywistych względów cofa wymiar sprawiedliwości do czasów PRL. I tak jak wtedy prawo było bezprawiem, a sprawiedliwość była kpiną, tak teraz chcecie wprowadzić rozwiązania, które cofają nas o dekady. Po pierwsze, ograniczenie możliwości cofnięcia wniosku o ściganie. Jak doskonale wszyscy wiemy, bardzo wiele ugód, porozumień jest na etapie rozprawy. Tymczasem wy chcecie wzmocnić przymus karania nawet wbrew woli ofiary. Pokrzywdzony już nie chce, pogodził się z podejrzanym, z oskarżonym, ale wy nadal chcecie sprawę prowadzić, wbrew wszystkiemu. To tylko przeciąga proces. Osłabienie gwarancji w sprawach, w których grozi kara dożywotnego pozbawienia wolności. Im większa kara grożąca, tym większe gwarancje. Tak powinno być. Nawet jeżeli apelujący lub wnoszący kasację wnosi o karę dożywotnego pozbawienia wolności, powinien być skład pięcioosobowy. Ale nie, wy zmieniacie ten skład. Czy naprawdę chcemy, żeby o ludzkim życiu decydowały składy sądowe mniej liczne niż obecnie? Kwestie łączenia i wyłączania spraw. Wprowadziliśmy w 2019 r. jasne kryteria łączenia i dzielenia spraw. Rozbijanie spraw na mniejsze to jest bardzo często droga do niekończących się procesów, do przewlekłości. To, co proponujecie, to nie jest racjonalizacja, tylko niestety mnożenie biurokracji i kosztów. Osłabiacie rolę pokrzywdzonego, wydłużając jego drogę do wniesienia subsydiarnego aktu oskarżenia. My wprowadziliśmy jasną zasadę: niezależnie od tego, jaka będzie decyzja prokuratora, o odmowie czy o umorzeniu postępowania, zawsze taki pokrzywdzony może wystąpić ze swoim subsydiarnym aktem oskarżenia. Ale nie, wy pokrzywdzonemu rzucacie kłody pod nogi. Jest to usztywnienie procesu, jest to nauszenie praw pokrzywdzonego, jest to powrót do zbędnych biurokratyzmów, które zostały przez nas wykluczone. Votum separatum. Votum separatum, które uregulowaliśmy w 2019 r., zapewnia stronom wiedzę o treści zdania odrębnego, zapewnia możliwość otrzymania tego zdania odrębnego i jego uzasadnienia. Ale wy znów zdanie odrębne zamykacie w gabinetach sędziowskich. I nie jest to realny instrument przejrzystości. Strona nie będzie miała prawa dowiedzieć się, jak inni sędziowie głosowali, jak myśleli. Wnioski dowodowe. Nasza nowelizacja z 2019 r. była kompromisem. Po pierwsze, dyscyplinowała strony, by nie mnożyły spóźnionych wniosków dowodowych, ale jednocześnie gwarantowała, że kwestie fundamentalne dla istoty czynu będą rozstrzygnięte. A my wracamy do stanu sprzed 2019 r. - sądy tonące
