Pełna wypowiedź
10 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Dziękuję bardzo. Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Bardzo serdecznie dziękuję za wszystkie gratulacje, za wszystkie życzenia. To bardzo ważne, aby spełniły się życzenia, żeby w polskim rolnictwie, na polskiej wsi, w polskim przetwórstwie działo się jak najlepiej. Ale odpowiadam już na konkretne pytania, których padło tu dużo, różne pytania, zaczynając od wskazania tego, co zrobiliśmy. Uchwała, którą podjął rząd 26 listopada 2024 r., jednoznacznie określa, że nie ma zgody na podpisanie umowy z krajami Mercosur w takim kształcie. I tutaj oczywiście odezwali się posłowie głównie Prawa i Sprawiedliwości, że była prezydencja i nic nie zostało zrobione. Zostało zrobione dużo, były prowadzone rozmowy z krajami członkowskimi, tylko nie mamy żadnej siły nacisku, żeby któryś... To my mamy zachęcać, mamy rozmawiać, pokazywać, jakie są przeszkody, tak by tej umowy nie podpisać, ale oczywiście kraje członkowskie muszą się zgodzić. Czemu Polska, czemu Francja tak jednoznacznie się wypowiadają? Wartość eksportu produktów rolnych w 2024 r. to 231,5 mld zł. 75% tego eksportu trafia na rynki europejskie, pozostałe 25% trafia na rynki krajów trzecich. Oczywiście, że obawiamy się tego, że produkty ze Stanów Zjednoczonych, z krajów Mercosur będą wypierały nasze produkty z rynku, choćby za względu na warunki atmosferyczne, które tam są, tam zbiera się 2,4 raza w ciągu roku i są zupełnie inne warunki do produkcji. Dlatego mówimy stanowczo: nie. Ale jeśli ktoś dzisiaj mówi, że prezydencja to za mało, to musimy przypomnieć, że na mocy traktatu lizbońskiego, przyjętego w 2009 r., podpisanego przez śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, niestety rola prezydencji została ograniczona do roli technicznej. Chodzi o prowadzenie obrad Rady, reprezentowanie jej na zewnątrz. Niestety, to zostało zrobione. Ale już odpowiadam na konkretne pytania. Pan poseł Robert Telus zapytał, jak się czułem, kiedy mówiliśmy tutaj o tym, że trzeba zablokować, a tam ktoś w tym samym czasie chciał podpisać. Myślę, że czułem się tak, jak pan się czuł, kiedy prezes Kaczyński, kiedy komisarz Wojciechowski mówili, że ukraińskie zboże nie zagraża polskim rolnikom i polskiemu zbożu. Tak samo mógł się pan wtedy czuć.
