Pełna wypowiedź
5 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Drogie Posłanki i Drodzy Posłowie! Każdy z nas czasami zastanawia się na pewno na tym, jak upływający czas zmienił jego życie. To przecież zupełnie naturalne, by wracać do przeszłości. Weźmy za przykład końcówkę lat 90., np. 1997 r. Miałem wtedy raptem 8 lat i bardzo miło wspominam swoje dzieciństwo. Przecież rozwijamy się na wielu płaszczyznach. Jak ten świat zmienił się przez te 27 lat? Jak zmieniliśmy się jako jednostki i jako społeczeństwo? Praktycznie w każdej dziedzinie ludzkiego życia wszystko poszło do przodu. Nawet tutaj, na tej mównicy przez te 3 dekady, niezależnie kto rządził, a powiedzmy sobie szczerze, że rządzili prawie wszyscy, dokonywał raz lepszych, a raz gorszych wyborów. Koledzy i Koleżanki Posłowie! To już jest oczywiście historia, ale jakbyśmy się czuli, gdybyśmy przez blisko 30 lat nie zrobili dla społeczeństwa nic, gdybyśmy co każde wybory obiecywali, namawiali i mówili,że to już jest ten moment, kiedy trzeba coś zmienić, a nie zrobilibyśmy nic? Chciałbym wam powiedzieć, że ten wyjątkowy wstęp to tylko fikcja, ale niestety tak wygląda walka o prawa zwierząt w Polsce. Dziś w naszym kraju o zwierzęta walczą przede wszystkim ci, którym ich los nie jest obojętny, ludzie, którzy po prostu, najprościej kochają zwierzęta. Tak, faktycznie, przez ostatnie kilkanaście lat w Polsce jak grzyby po deszczu wyrosło mnóstwo stowarzyszeń i fundacji, których wolontariusze i pracownicy każdego dnia poświęcają swój czas, poświęcają też często swoje pieniądze i poświęcają swoje uczucia, bo to nie jest łatwy kawałek chleba, robią, co mogą, by ratować tych... Którym po prostu zwierzęta nie są obojętne. Czemu to robią? Czemu Internet, który dzisiaj jest najłatwiejszym środkiem przekazu, jest zalany milonami smutnych apeli, dramatycznych próśb, wśród których są te o zwierzętach? Przecież wszyscy to widzimy. Bo my jako państwo, my jako władza przez 27 lat nie zrobiliśmy dla zwierząt praktycznie nic. Przed chwilą wspominałem wam o Internecie, o platformach społecznościowych. Tak, to dziś, a prawa zwierząt w Polsce są dokładnie takie same, jak kiedy chodziliśmy do osiedlowego kiosku, by kupić gazetę i stamtąd czerpać wiedzę. Dlaczego od trzech dekad nie potrafimy powalczyć ponad podziałami o zwierzęta? Ich nie interesują polityka i barwy partyjne. Kiedy nie byłem w Sejmie, ciągle słyszałem, że politycy mówią: to nie jest dobry czas dla zwierząt, są rzeczy ważniejsze. Dziś na szczęście jestem tutaj i jest mi bardzo miło, bo mogę wreszcie przedstawić swoje zdanie. Ale jestem też pewien, że nie mówię tylko za siebie, ale i za tysiące Polek i Polaków, którzy tak jak ja kochają zwierzęta, nie widzą w nich interesu i nie mają wobec nich złych intencji. Projekt obywatelski ˝Stop łańcuchom, pseudohodowlom i bezdomności zwierząt˝ w bardzo krótkim czasie podpisało ponad 0,5 mln Polek i Polaków. Ja sam byłem zaangażowany w zbiórkę tych podpisów. Ale drodzy państwo, nie mówię tego, żeby się pochwalić, tylko dlatego, że sam byłem świadkiem, jak kapitalny odbiór ma jakakolwiek ustawa, jakikolwiek projekt, w którym chce się zmienić prawa zwierząt w Polsce. Jest to przede wszystkim spowodowane tym, że zwierzęta tak naprawdę w Polsce nie mają praw. Bo w Polsce można naprawdę wiele. Można tworzyć pseudohodowlę i przyglądać się, jak te zwierzęta konają, można obdzierać zwierzęta z futra, byśmy się tylko czuli lepsi, byśmy mogli założyć coś innego na siebie. Tak naprawdę w 2024 r. futro zwierząt powinno być symbolem człowieka prymitywnego, braku empatii.
