Pełna wypowiedź
7 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
(druki nr 303 i 314). Sekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Władysław Teofil Bartoszewski: Wielce Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panowie Ministrowie! Ratyfikowanie umowy, która rozszerza, zmienia dwa artykuły w umowie o utworzeniu Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju z 1990 r., nie jest kwestią kontrowersyjną. Zgadzają się na to wszystkie partie. Jest to rzecz oczywista. Jest to rzecz ważna, o czym jeden z posłów wspomniał, ponieważ środkowa Europa po roku 1990 była w wielkim stopniu beneficjentem pomocy Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju. W przejściu do gospodarki rynkowej ten bank odegrał wyjątkowo pozytywną rolę, dlatego że stworzył dla inwestorów z innych państw, państw Europy Zachodniej i Ameryki Północnej, a nawet Australii i Azji, warunki do tego, żeby zminimalizować ryzyko polityczne i biznesowe dla inwestorów prywatnych z tych państw. Proszę sobie przypomnieć - część z państwa może tego tak dobrze nie pamięta, młodzieży nie ma, ale państwo tu, na galerii, na pewno to pamiętają - że my wychodziliśmy z komunizmu, Polska była praktycznie bankrutem i miała dziesiątki miliardów kredytów z czasów Edwarda Gierka do spłacania, które spłacaliśmy przez parędziesiąt lat. Inwestowanie u nas przez prywatne firmy, obce w naszym kraju, było bardzo ryzykowne i bardzo niepopularne. I tutaj EBOR dawał pewną gwarancję tym firmom, że u nas wszystko będzie się rozwijało w kierunku prorynkowym, demokratycznym i normalnym. I to było bardzo istotne. Dlatego, jak słusznie jeden z posłów zauważył, to, że gubernatorzy EBOR postanowili teraz po raz trzeci... Rozszerzenie obszaru inwestycji najpierw objęło Mongolię, potem wschodnie i południowe brzegi Morza Śródziemnego, a to jest trzecia propozycja rozszerzenia, o kraje Sahelu i Irak, który jest podłączony do tej części południowo-wschodniej Morza Śródziemnego. To umożliwi rozwój państw, które są w ciężkiej sytuacji gospodarczej, i wprowadzenie tam reform, które spowodują, że państwa te będą mogły się rozwijać bez konieczności masowej migracji do Europy. To jest bardzo ważny punkt, który jest w związku z tymi zmianami przewidziany. Było to zresztą podkreślane przez kilku posłów. I to jest bardzo rozsądne, dlatego że będziemy mieli kryzys migracyjny, jeżeli nie pomożemy tym państwom. Chodzi o to, żeby wyjechanie stamtąd nie było absolutnie niezbędne. Powiedzmy sobie jednak szczerze: to jest kropla w morzu potrzeb, dlatego że w tej chwili 6 mln Sudańczyków przemieszcza się z powodu agresywnych działań wojennych, a nie z powodu kryzysu gospodarczego. I to jest bardzo duży problem, przed którym Europa stoi, a nie za bardzo wie, co z tym zrobić. Ale to jest inna kwestia, nie dotyczy to tej ustawy. Jeśli chodzi o pytania, to jedna rzecz mnie uderzała: niektórzy z panów posłów chyba nie całkiem orientują się, jak funkcjonuje EBOR na co dzień, jaki jest sposób podejmowania tam decyzji. Ja pracowałem jako konsultant dla EBOR. Byłem wynajęty po to, żeby robić inwestycje w krajach, które dostawały pomoc od EBOR, i wiem, jak to wygląda od góry do dołu. EBOR składa się z przedstawicieli 72 państw. To nie jest tak, że byli kolonialiści kontrolują przepływy finansowe EBOR. To jest fikcja. Tak to nie funkcjonuje. To jest instytucja międzynarodowa i każdy tam ma swojego gubernatora. Polska pani gubernator, pani Kightley, jako pierwszy wiceprezes Narodowego Banku Polskiego podjęła decyzję o tym, żeby podpisać tę umowę z ramienia Polski, i ma takie sama prawa jak 71 innych. Tam nie ma preferencji związanych z tym, że się było byłym kolonialistą albo że się jest niedobrym kapitalistą. Po kolei. Otóż pan poseł Skonieczka pytał, czy MSZ będzie pomagał polskim firmom w przetargach i informował o nich. Otóż informacje na ten temat... Od lat kilkudziesięciu istnieje Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju w Polsce. I ta filia w Polsce jest bardzo prężna i z całą pewnością będzie udzielała informacji. My oczywiście będziemy uświadamiać wszystkich przedsiębiorców, bo mamy taki dział w MSZ, na temat tego, jakie są warunki biznesowe w państwach subsaharyjskiej Afryki i innych. Oczywiście są państwa, w przypadku których mamy jasne zastrzeżenia wobec prowadzeniu tam biznesu i w ogóle wyjeżdżania tam, takie jak państwa, które są opanowane przez infiltrację rosyjską, np. Mali, Niger i parę innych. Z całą pewnością. Tak więc my będziemy udzielać informacji o tych państwach, ale nie o przetargach robionych przez EBOR w Polsce. Panie pośle Sachajko, nie powiem panu z głowy, ile pieniędzy przez tych lat 50 trafiło do Polski z EBOR i kto ile inwestował. Takie informacje możemy wyciągnąć i przekazać panu na piśmie albo możemy poprosić o nie EBOR. Jest rzeczą charakterystyczną i naturalną, że o ile te inwestycje EBOR w Polsce były znaczące w latach 90., to w latach późniejszych one znacząco się zmniejszyły z bardzo prostego powodu: mamy mnóstwo innych źródeł inwestycji. Bo Polska jest normalnym, rozwiniętym krajem, szóstą gospodarką w Unii Europejskiej, jeśli chodzi o PKB. Nie potrzebujemy zatem, że tak powiem, takich instrumentów, bo mamy normalne fundusze inwestycyjne i normalnych inwestorów bezpośrednich, którzy tutaj wkładają pieniądze, bo jesteśmy normalnym, rozwiniętym krajem. I dzięki Bogu jesteśmy w zupełnie innej sytuacji niż w roku 1990 czy roku 1991. Ale oczywiście takową informację możemy dostarczyć na piśmie. Tak samo, panie pośle Lorek... Pana posła nie ma...
