Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
rocznicy członkostwa Polski w Unii Europejskiej (druki nr 315 i 332). Poseł Andrzej Grzyb: Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jakże inna atmosfera na tej sali, kiedy czcimy 20. rocznicę polskiego członkostwa w Unii Europejskiej, w stosunku do tego, kiedy premier Mazowiecki powiedział: chcemy do Wspólnoty. Zostało to wówczas przyjęte przez Izbę poselską entuzjastycznymi brawami. Wtedy jeszcze w Polsce stały wojska radzieckie, które dopiero później wyszły. Mieliśmy poczucie, że nie możemy jako Polska pozostałć w szarej strefie. W szarej strefie, która czym by miała być? Chcieliśmy do tej europejskiej rzeczywistości wolnych państw, państw suwerennych, które przekazują tylko cząstkę swojej swojej suwerenności na podstawie podpisanych traktatów. Chcę wspomnieć, że w 1990 r. został podpisany układ o stowarzyszeniu zawierający część handlową, która weszła w życie 1 lutego 1992 r., a wniosek o członkostwo 8 kwietnia 1994 r., a więc 30 lat temu, złożył prezes Rady Ministrów Waldemar Pawlak. Potem oczekiwaliśmy na traktat amsterdamski otwierający nasze negocjacje. Mieliśmy poczucie udziału w ważnych wydarzeniach. Tworzyliśmy różne społeczne organizacje, które zajmowały się dyskusją, co jest dobre, a co ewentualnie stanowi zagrożenie dla polskiego członkostwa, jakie są korzyści i jakie są ewentualne straty. Wiemy, że część handlowa nie była korzystna dla Polski, bo deficyt w obrotach handlowych z państwami członkowskimi wtedy Wspólnoty, później Unii Europejskiej wynosił ponad 60 mld. Z drugiej strony z perspektywy czasu wiemy, że dwudziestopięciokrotnie zwiększyły się obroty handlowe, bo głównym dorobkiem polskiego udziału nie są transfery finansowe, a udział w jednolitym rynku, który oczywiście ma swoje ograniczenia.
