Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Bardzo dziękuję. Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Chciałbym poruszyć dwie kwestie: pierwszą związaną z funkcją kontrolną Sejmu, a druga kwestia to kwestia ministerstwa równości. Pierwsza sprawa to rzeczywiście funkcja kontrolna. Dochodzi do sytuacji, w której minister czy wiceminister i jego ranga, jeżeli chodzi o możliwość decydowania, np. na spotkaniach, tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia. Po prostu podział tych kompetencji jest tak miałki, że dochodzi do sytuacji, w której to minister jest ministrem tylko z nazwy. On nie ma możliwości podejmowania decyzji. Jest to tak naprawdę rozmycie odpowiedzialności. Dochodzi do sytuacji, w której ze świecą można szukać posła, który nie jest ministrem. Kiedyś było tak, że rzeczywiście zaszczytna funkcja ministra spotykała również posłów zasiadających w swoich ławach. Dzisiaj natomiast jest to praktyka, która ma spowodować scementowanie koalicji rządowej. Rzeczywiście jest to problem, bo my sprawujemy funkcję kontrolną, mamy sprawować kontrolę nad rządem, a w tym momencie jest to wywrócenie do góry nogami całego polskiego prawodawstwa. Tak naprawdę jesteśmy tylko narzędziem służącym do tego, by w przyszłości ktoś z tych ław mógł zostać ministrem, by utrzymać rząd. To jest niepoważne. Co do kwestii ministerstwa równości, to można się z tego śmiać, ale chciałbym, żeby to ministerstwo działało dobrze. Brakuje mi równości
