Apel do ministra finansów o zmianę definicji transportu międzynarodowego i ulgi abolicyjnej dla marynarzy.
Pełna wypowiedź
1 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Czy można zostać w Polsce ukaranym za to, że państwo nie potrafi stosować własnego prawa? Okazuje się, że tak. Właśnie grupa polskich marynarzy jest w tym momencie objęta chyba jakąś zorganizowaną akcją ze strony administracji skarbowej. Historia miała swój początek już wiele, wiele lat temu i przez wiele lat niestety nie doczekała się naprawy. Chodzi o bardzo nieszczęśliwą, absurdalną i archaiczną definicję transportu międzynarodowego. Chodzi o ulgę abolicyjną, która niesłusznie jest ograniczana, podważana. Wymagane jest udowadnianie zapłacenia podatku zagranicą, mimo że marynarz jest zwolniony z zapłacenia tego podatku. W konsekwencji wytaczane są postępowania karnoskarbowe, marynarze są traktowani jak przestępcy. Okazuje się, że nawet wtedy, gdy chcą wykonać wszystko zgodnie z prawem, mają zgodę na zastosowanie ulgi abolicyjnej, mają nawet interpretację indywidualną, nie są pewni, czy ostatecznie administracja skarbowa tego nie podważy. Na terenie całej Polski dochodzi do różnych, sprzecznych interpretacji przepisów ze strony różnych urzędów skarbowych. Niektóre mają swoje wymagania, które nie mają nic wspólnego z ustawą, bo nie ma takich kryteriów. Inne podejmują zupełnie własne decyzje, dokonują własnych interpretacji. Czas z tym definitywnie skończyć. Polscy marynarze potrzebują mieć klarowność, jasność, jakim przepisom podlegają, czego mogą się spodziewać. Nie mogą ciągle żyć w niepewności, że za kilka lat odezwie się administracja skarbowa i, mimo że niby wszystko było dobrze, nagle się okaże, że jest do zapłacenia podatek, i to z odsetkami. Apeluję z tego miejsca do ministra finansów o podjęcie prac i podjęcie rozmów zarówno ze związkami zawodowymi, jak i z organizacjami branżowymi i opozycją. Jestem gotowy do pracy. Dziękuję. Przebieg posiedzenia