Państwo prawa polega na tym, że obywatel wie, kiedy jego sprawa się kończy. Ten projekt tę pewność rozmywa.
Poseł Połuboczek krytykuje projekt za osłabienie praw podatników.
Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Poseł Michał Połuboczek (tekst niewygłoszony): Stanowisko Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ten projekt to klasyczny przykład legislacji, która dobrze brzmi w uzasadnieniu, ale w praktyce oznacza coś zupełnie odwrotnego. Rząd mówi: likwidujemy patologię. I rzeczywiście, znika możliwość zawieszania biegu przedawnienia poprzez instrumentalne wszczynanie postępowań karnych skarbowych. Problem w tym, że to patologia stworzona przez państwo, przez aparat skarbowy. Dziś rząd ją ˝naprawia˝, ale jednocześnie wprowadza nowe, bardziej wyrafinowane narzędzia nacisku na podatników. Bo co dostajemy w zamian? Po pierwsze, wydłużanie przedawnienia poprzez korekty deklaracji. Jeśli podatnik uczciwie poprawi swoje rozliczenie, to... może sam sobie wydłużyć okres, w którym państwo będzie go kontrolować. To jest absurd. To jest sygnał: nie poprawiaj błędów, bo fiskus dostanie więcej czasu. Po drugie, nowe zawieszenie przedawnienia przy sprawach dotyczących unikania opodatkowania. 2 lata dodatkowego czasu dla administracji. Kto zagwarantuje, że to nie stanie się nową wersją starej patologii? Po trzecie, i to jest najbardziej niebezpieczne, rozdzielenie przedawnienia podatku od przedawnienia odpowiedzialności karnej. Podatek się przedawnił, ale państwo nadal może ścigać obywatela i żądać od niego pieniędzy w formie ˝równowartości˝. To jest obejście istoty przedawnienia. To jest uderzenie w zasadę pewności prawa. Wysoka Izbo! Państwo prawa polega na tym, że obywatel wie, kiedy jego sprawa się kończy. Ten projekt tę pewność rozmywa