To, co państwo mówicie na temat lasów, na temat wody, na temat powietrza, to jest po prostu spojrzenie z końca XIX w., nawet nie z XX w.
Obrona minister Hennig-Kloski przed wnioskiem o wotum nieufności, krytyka opozycji za przestarzałe poglądy na klimat.
Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Mili Goście! Bo o przyszłości tej młodzieży będziemy właśnie decydowali m.in. tym wotum zaufania bądź nieufności. Miałam zaprezentować tutaj zdanie klubu poselskiego Polska 2050, ale szczerze mówiąc, w tej chwili jestem mocno zdezorientowana, ponieważ nie bardzo wiem, czego dotyczył ten wniosek... (Poseł Witold Tumanowicz: Proszę głosować za wnioskiem.)...bo z wystąpień panów wynika, że w równym stopniu... Nie wiem, czy tu bardziej chodzi o panią minister Hennig-Kloskę, czy o pana premiera Donalda Tuska... (Poseł Witold Tumanowicz: Kawa nie wyklucza herbaty.)...bo to tak zabrzmiało, jakby właściwie nie tylko czepiano się pani minister. Czuję się również troszkę nie na czasie jako starsza osoba. Słuchając wystąpień kolegów, czuję się tak, jakbym cofnęła się do XIX w. Szermuje się tutaj hasłami, argumentami, że się nie słucha naukowców. Przepraszam bardzo, ale ja jestem przyrodnikiem i od czasu, kiedy ja studiowałam, cały czas się rozwijam, czytając, śledząc naukowe opracowania. To, co państwo mówicie na temat lasów, na temat wody, na temat powietrza, to jest po prostu spojrzenie z końca XIX w., nawet nie z XX w. Naprawdę sugerowałabym, żeby jednak zacząć czytać troszkę bardziej aktualną literaturę naukową. Panie pośle, ja wiem, że pan tego do siebie nie przyjmie, ale słowo daję, ja się uczę na bieżąco jako przyrodnik, jako hydrolog i wiem, co mówię. (Poseł Krzysztof Mulawa: Super.) Ponieważ tu wszyscy mówili o gospodarce, mówili o tym, jak to wygląda, jeśli chodzi o przepływy pieniędzy itd., to ja bym chciała poruszyć jeszcze to, o czym nikt do tej pory nie powiedział. Chciałabym poruszyć kwestię tego, co widzę, jeżdżąc po Polsce. Widzę ogromną zmianę naszych polskich miast. Za czasów naszych poprzedników polskie miasta były równiutko betonowane, place wszelkiego rodzaju, były wycinane parki. Beton, beton, beton, beton. I nie wiem, dlaczego tak to było robione. Widocznie na to były pieniądze przeznaczane. (Poseł Witold Tumanowicz: Przecież tam rządzą pani koalicjanci.) Natomiast w tej chwili, również dzięki funduszom, które ministerstwo pani Pauliny Hennig-Kloski przekazuje, wszelkie te miasta są rozbetonowywane. Mamy miasta, które zaczynają kwitnąć, mamy kwiaty. Zresztą niewiele trzeba, wystarczy zobaczyć Warszawę, jak się zmieniła. I to też jest właśnie to, co chcemy zachować dla przyszłych pokoleń. Chodzi o to, żeby oddychali świeżym powietrzem, które produkują drzewa, które wy chcieliście wycinać, bo to, co robiliście z lasami, to jest tragedia. Tak samo to, że dzisiaj mamy suszę, jest również wynikiem tego, że chcecie wycinać starolasy, lasy, które leżą w źródłach rzek. To mówię jako hydrolog i naprawdę wiem, co mówię. (Poseł Witold Tumanowicz: Ale nie na temat.) W związku z tym uważam, że ten wniosek jest oparty po prostu na absolutnie fałszywych założeniach, które straciły swoją aktualność jakieś 100 lat temu, bo już wtedy zaczęto się zastanawiać, dlaczego się zmienia klimat i dlaczego musimy zacząć szukać innych źródeł energii. Od tamtej pory wszystkie działania cywilizacyjne były skierowane na oszczędzanie energii. A wy chcecie wydawać, kierować pieniądze, prawdę powiedziawszy, najbardziej na własne konta, nie da się ukryć, ale również na zakup węgla, na zakup ropy, a nawet Chińczycy już od tego odchodzą, proszę państwa, chociaż im się to nie opłaci. (Poseł Witold Tumanowicz: Od czego odchodzą chińczycy?) Panie Pośle! Proszę sobie sprawdzić, jakie są nakłady Chin na zieloną energię. (Poseł Witold Tumanowicz: Na wszystkie źródła energii są...) To niech pan sprawdzi, gdzie jest najwięcej farm wiatrowych. Wicemarszałek Szymon Hołownia: Panie pośle Tumanowicz... Poseł Bożenna Hołownia: Tak czy inaczej proponowałabym jednak poszukać trochę bardziej aktualnych danych. Przebieg posiedzenia