Kiedy mówi się o opiłowywaniu ludzi wierzących, to nie jest to niewinna metafora. To jest sygnał, że można bezkarnie spychać na margines to, co święte.
Oskarżenie rządu o przyzwolenie na ataki na katolików po zniszczeniu kościoła w Trzebini.
Pełna wypowiedź
1 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
To jest taki symbol tego, co aktualnie dzieje się w Polsce, kiedy przez miesiące, lata buduje się atmosferę lekceważenia wobec wartości ważnych dla milionów ludzi, wartości chrześcijańskich, katolickich. Słowa mają swoje konsekwencje. Kiedy w przestrzeni publicznej pojawia się język podważający znaczenie wiary, kiedy mówi się o opiłowywaniu ludzi wierzących, to nie jest to niewinna metafora. To jest sygnał, że można bezkarnie i bez konsekwencji spychać na margines i niszczyć to, co dla większości Polaków jest święte. To również orzecznictwo sądów powszechnych, które masowo uniewinniają wszystkich, którzy obrażają uczucia religijne osób wierzących. I tak właśnie kończy się taka polityka. Ona zaczyna się od słów, a kończy się brutalną przemocą wobec katolików. Kościół w Trzebini to miejsce modlitwy, wspólnoty, historii całych rodzin. Dziś jest zniszczony. A państwo? A państwo biernie przygląda się właśnie opiłowywaniu katolików. Wręcz wspiera tego typu zachowania i tego typu postawy. Wysoka Izbo! Nie można budować państwa na pogardzie i dzieleniu ludzi według wartości, jakie wyznają. Obowiązkiem państwa jest chronić wszystkich obywateli, również katolików. A my, katolicy, będziemy walczyć o swoje prawa i będziemy bronić tego, co jest dla nas święte. Będziemy bronić naszych świątyń. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia