Zuchwałość zamiast lęku. Zwierzęta tracą naturalny dystans wobec ludzi.
Apel o monitoring i usuwanie groźnych drapieżników po ataku niedźwiedzia.
Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Dziś te opowieści pisze samo życie, a ich zakończenie coraz częściej bywa tragiczne. Ostatnie wydarzenia z Podkarpacia, gdzie 58-letnia kobieta zginęła z rąk, a właściwie od pazurów niedźwiedzicy, to bolesny sygnał alarmowy. To nie był film. To nie był nieszczęśliwy wypadek w głębokiej głuszy. To wydarzyło się blisko nas, na terenach, które od pokoleń uznawaliśmy za bezpieczne. Dlaczego jest coraz gorzej? Musimy spojrzeć prawdzie w oczy. Narasta konflikt na linii człowiek - natura, a my przestajemy nad nim panować. Populacje dużych drapieżników w Polsce, zwłaszcza w Bieszczadach, odbudowały się w stopniu, który przerasta możliwości ich naturalnych siedlisk. Co to oznacza w praktyce? Zuchwałość zamiast lęku. Zwierzęta tracą naturalny dystans wobec ludzi. Wilki widziane na przystankach autobusowych czy niedźwiedzie wchodzące do przydomowych ogrodów to nowa, niebezpieczna norma. Obecny okres to czas szczególnego ryzyka. Samice z młodymi nie uciekają. One atakują w obronie potomstwa, postrzegając nas jako bezpośrednie zagrożenie. Potwierdza to tragiczne spotkanie w Płonnej, gdzie krzyk: ˝Niedźwiedź!˝ był ostatnim, co usłyszeli bliscy ofiary. Czego potrzebujemy? Nie możemy dłużej chować głowy w piasek i udawać, że wystarczą tabliczki z napisem: Uwaga, dzikie zwierzęta. Potrzebujemy, i tu apel do rządu, systemowego monitoringu drapieżników. Musimy dokładnie wiedzieć, ile osobników znajduje się na danym terenie. Potrzebujemy szybkich procedur usuwania osobników problematycznych. Jeśli zwierzę nie czuje lęku przed człowiekiem, to stanowi zagrożenie, na które musimy reagować natychmiastowo. Bezpieczeństwo ludzi musi być priorytetem. Natura jest piękna, ale bywa też bezwzględna. Niedawna tragedia 58-letniej kobiety powinna być ostatnią, która wynika z naszej bierności. Czas na konkretne zmiany w zarządzaniu populacją dzikich zwierząt, zanim kolejna rodzina będzie musiała opłakiwać swoich bliskich. W przededniu pogrzebu pani Edyty składam szczere wyrazy współczucia dla rodziny z powodu straty córki, matki, żony i babci. Przebieg posiedzenia