W Polsce Tuska masz się leczyć, Polaku, prywatnie. Albo umieraj.
Oskarża rząd Tuska o zaniedbania w ochronie zdrowia i cichą prywatyzację.
Pełna wypowiedź
1 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Przyjechała w lutym do szpitala na planowy prosty zabieg. Zmarła, bo rozwinęła się sepsa, ale nie było dla niej miejsca na intensywnej terapii. Bo w Polsce koalicji 13 grudnia nie ma miejsca dla chorych. W kolejkach do lekarzy i badań czeka już prawie 5,5 mln ludzi. Ponad 1 mln z nich w stanie zagrażającym ich życiu. Po obcięciu limitów pilne badania czy operacje zaćmy są przekładane na przyszły rok. Nawet na przyjazd karetki można już się nie doczekać, bo w całej Polsce ratownicy przyjeżdżają po przepisowym maksymalnym czasie. Coraz częściej za późno. Dramatem jest neurologia dziecięca. Kolejki wydłużyły się jedenastokrotnie, w poradniach hematologicznych wzrosły dwukrotnie. A emerytom chcą zabrać darmowe leki. Twój rak czy zawał, Polaku, muszą poczekać, bo rząd Donalda Tuska jest dzisiaj zajęty rozdawaniem środków z KPO prywatnym lecznicom. Co piąty szpital onkologiczny w Polsce, który dostał wsparcie z KPO, jest w prywatnych rękach. Jesteśmy świadkami cichej prywatyzacji polskiej służby zdrowia, celowego prowadzenia do upadku publicznych szpitali, w tym szpitali powiatowych, i systemowego wstrzymania badań w Narodowym Funduszu Zdrowia. W Polsce Tuska masz się leczyć, Polaku, prywatnie. Albo umieraj