Uważacie, że dzisiaj polska szkoła pod zarządem pani minister przypomina reżim białoruski.
Piontkowski porównuje krytykę KO do reżimu białoruskiego i oskarża o ideologię gender.
Pełna wypowiedź
1 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Słuchając wystąpień posłów KO, można by uznać, że szkołę przyrównują do reżimu białoruskiego. Mówią o tym, że skoro Poczobut został wypuszczony, to teraz trzeba uwolnić uczniów. To oznacza, że uważacie, że dzisiaj polska szkoła pod zarządem pani minister przypomina reżim białoruski. Tak daleko bym się nie posunął, ale skoro tak mówicie, nie będę z tym polemizował. Mówiliście o tym, że szkoła za naszych czasów podobno była zbyt scentralizowana. Ale czym jest ta ustawa? Ona centralizuje, odbiera kompetencje oraz autonomię szkołom, ponieważ przekazuje to do systemu centralnego i decyzje są podejmowane przez ministra. Gdyby to było tylko i wyłącznie zebranie praw i obowiązków ucznia, pewnie dyskusji wielkiej by nie było. Ale państwo próbują także wprowadzić nowe zamierzenia ideologiczne, bo chcecie bocznymi drzwiami wprowadzić orientację seksualną do szkół. (Poseł Adrian Witczak: Jaką orientację wprowadzić?) Dziś to ma decydować o tym, czy będzie to prawo uczniów czy nie. Będziecie wprowadzali ideologię gender. I to, o czym mówiły związki zawodowe: ustawa doprowadzi do tego, że postępowania dyscyplinarne, które dzisiaj są zmorą wielu nauczycieli, bo samo zwrócenie uwagi uczniowi powoduje postępowanie dyscyplinarne... Niestety to tylko wzmocni ten chaos i złe decyzje. (Poseł Adrian Witczak: Gdzie pan to wyczytał?) Przebieg posiedzenia